Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 grudnia 2012

Udka marynowane w majonezie

Jest to mój ulubiony sposób przygotowania kurczaka. Dla wielu jest zaskakujący, niektórzy wypatrują kawałków majonezu, a kto nie wie w jaki sposób został zamarynowany - patrzy z niedowierzaniem, kiedy opowiadam. Dla mojej koleżanki Mari stało się to daniem koronnym, zawsze jak ma przyjść ma być kurczak i zasmażana kapusta.

Polecam majonez jako marynatę również do szaszłyków z wieprzoiny. Wystarczy wówczas dodać jedynie pieprzu, przypraw do mięsa, cebulę, majonez i marynować całą noc.

Mięso zamarynowane w majonezie kruszeje, a po upieczeniu nie jest suche, skórka ładnie się zapieka. Palce lizać!
Polecam!

(przepraszam za zdjęcia, ale nie miałam szansy zrobić lepszych ujęć, bo zaraz po upieczeniu nikt nie chce czekać ani chwili :)

Składniki:


  • części kurczaka (udźce, podudzia, skrzydełka),
  • ulubiona mieszanka przypraw i ziół do krczaka,
  • majonez (na 8 pałek ok. 200 g słoiczek).

Przygotowanie:

Zamarynować mięso w rzyprawach i majonezie. Najlepiej na noc. Piec ok. 45-50 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Zresztą po co ja to opowiadam, każdy i tak najlepiej umie upiec kurczaka :)


 

Do tego przepisu użyłam mieszanki przypraw do kurczaka z Firmy Marsyl. Otrzymałam od nich paczkę z przyprawami do wypróbowania. Oj rozpieszczają! Muszę przyznać, że ich mieszanka różni się od tych, jakie spotykałam dotychczas. Poza odpowiednim jak na mój smak doborem przyppraw ma na pewno mniej soli niż inne. Mi ogólnie przypadła do gustu i mogę z pełną odpowiedzialnością polecić tą markę!

środa, 15 sierpnia 2012

Konkurs!!! + Kokilki mięsno - warzywne pod pierzyną mozzarelli

Z dumą i ogromną radością ogłaszam, że licznik przewalił 25 000 odsłon!!! Co prawda już wczoraj o 23.00 było 25.017, ale szczerze mówiąc padałam na pysia już :D Nie wiem jak kto, ale ja jestem w pozytywnym szoku:) Blog jest młodziutki, ma niespełna 3 miesiące. Ta liczba jest imponująca. Przynajmniej dla mnie! :D Kiedy zakładałam tą stronkę, nawet nie myślałam, że ktoś często będzie tu zaglądał, zostawiał komentarze, pytał o coś. Myślałam, że raczej tylko moi znajomi będą zaglądać i czytać,że  będzie to jedynie rodzaj wirtualnej książki kucharskiej. Tak, na innych blogach pod przepisem w ciągu kilkunastu minut pojawia się 20 komentarzy, no ale to u kogoś. Ktoś prowadzi blog bardziej profesjonalnie, jest już popularny, ma już bardzo ładny wygląd strony, wszystko poukładane, genialne zdjęcia i przede wszystkim dużo obserwatorów i fanów :) a ja co? Mały żuczek :D Jak dobrze, że okazało się inaczej. To mnie buduje, zachęca do lepszego gotowania, budzi fantazję. I za to Wam dziękuję!

To danie jest tematem konkursu :)


Zanim się rozpiszę dalej, podam zasady konkursu, żeby Was zachęcić do udziału :)

Zasady:

1. Konkurs będzie trwał od dziś do 3 września 2012 r. godz. 23.59.

2. Zwycięzcę wyłonię do dnia 6 września 2012 r. po naradzie rodzinnej.

3. Zwycięzca do dnia 9 września (niedziela) musi przesłać dane teleadresowe potrzebne do wysłania nagrody. Po tym dniu z braku danych będę musiała wyłonić inną osobę.

4. By wziąć udział w konkursie, należy polubić stronkę bloga na Facebooku, na tablicy podać swoją propozycję nazwy z dopiskiem Konkurs, po czym udostępnić publicznie post na swojej tablicy. Proszę też zostawić formę kontaktu do siebie - mail lub info, że powiadomienie o ewentualnej wygranej mam przesłać za pomocą Facebook. (przykład posta: Konkurs- nazwa dania- malina@malina.pl lub Konkurs- nazwa dania - FB).

5. Ilość wpisów nieograniczona.

6. W razie pytań czy niejasności proszę umieszczać je w komentarzach pod tym postem.

7. Nagrodą w konkursie są identyczne kokilki jak moje, tyle że w kolorze granatowym.Zapraszam!






Tak jak zapowiadałam na Facebooku z tej okazji ogłaszam mały konkurs. Nic wielkiego. W zasadzie pomysł na konkurs urodził się podczas pewnego gotowania. Pojechałam do supermarketu. Stał tam ogromny regał z naczyniami do pieczenia w piekarniku. Róóóóżne. Oczy mi biegały w lewo i prawo. Trzymałam siebie mocno, no ale jak zobaczyłam te kokilki, nie umiałam już bezdusznie pójść dalej. Przyjechałam do domu i zaczęłam dopiero kombinować co z nimi począć. Kochanie akurat miało wrócić z delegacji, musiałam mu jakoś przedstawić nowy zakup hehe. Zdecydowałam się na kokilki ze względu na późną porę o jakiej wracał i suty obiad byłby przeciążeniem po prostu. A tu pszę, 2 kokilki na osobę :) Więc wymyśliłam danie mięsne, z warzywami, beszamelem i mozzarellą. Ale.. nie umiałam tego nazwać :D Bo kokilki jakoś śniadaniowo lub deserowo mi się kojarzą. Może ktoś oglądając zdjęcia wymyśli fajną nazwę? I właśnie na tym będzie polegał konkurs. Wymyślić nazwę na danie z przepisu i załączonych zdjęć. Może akurat ktoś wpadnie na genialny pomysł jak nazwać takie danie? Zachęcam!





A teraz przejdźmy bliżej smaczności :)
Składniki:

  • 2 pałki z kurczaka
  • 2 małe pomidorki lub jeden większy
  • kawałek cukinii (ok. 1/4 średniej)
  • kilka listków szpinaku
  • szklanka sosu beszamelowego
  • 70-100 gr startego sera Mozzarella
  • przyprawy do kurczaka
  • czosnek granulowany
  • sól
  • pieprz
  • posiekana natka pietruszki



Przygotowanie:
Pałeczki odfiletować, mięso pokroić na drobniejsze kawałki, paski. Obsmażyć z przyprawą do drobiu, solą i pieprzem. Cukinie pokroić na plasterki, a plasterki w ćwiartki. Przygotować szpinak - odciąć łodyżki, dokładnie umyć i listki w całości nieco poddusić na masełku ze szczyptą soli i czosnku granulowanego. Niedługo, jedynie do momentu kiedy "zwiędną". Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić na ósemki. Do kokilek poukładać wszystkie składniki - warstwami lub poprzeplatać, jak dusza zapragnie, zalać 2-3 łyżkami sosu beszamelowego, posypać pietruszką, następnie serem. Wstawić do piekarnika na funkcji grill w 200 stopni na ok. 15-20 minut. W zależności od piekarnika. Obserwować ser ;)

Oczywiście zachęcam do różnorodnych wariacji :) Można wiele pyszności wyczarować za pomocą takich cudnych kokilek!
Smacznego!







czwartek, 17 maja 2012

Kurczak nadziany butelką piwa :)

Przedstawiam bardziej sposób na kurczaka niż przepis. Każdy kurczaka marynuje inaczej, każdy ma swój ulubiony zestaw przypraw.
To jest sposób Malina na pieczenie kurczaka. Jest rewelacyjny - kurczaka nie trzeba obracać, opiecze się równo i nie będzie z jednej strony "mokry" a z drugiej chrupiący. Dodatkowo dosypując do butelki co jakiś czas łyżeczkę soli, kurczak będzie polany piwkiem. Dzięki temu też mięsko nie wyschnie.
Polecam!