Z dumą i ogromną radością ogłaszam, że licznik przewalił 25 000 odsłon!!! Co prawda już wczoraj o 23.00 było 25.017, ale szczerze mówiąc padałam na pysia już :D Nie wiem jak kto, ale ja jestem w pozytywnym szoku:) Blog jest młodziutki, ma niespełna 3 miesiące. Ta liczba jest imponująca. Przynajmniej dla mnie! :D Kiedy zakładałam tą stronkę, nawet nie myślałam, że ktoś często będzie tu zaglądał, zostawiał komentarze, pytał o coś. Myślałam, że raczej tylko moi znajomi będą zaglądać i czytać,że będzie to jedynie rodzaj wirtualnej książki kucharskiej. Tak, na innych blogach pod przepisem w ciągu kilkunastu minut pojawia się 20 komentarzy, no ale to u kogoś. Ktoś prowadzi blog bardziej profesjonalnie, jest już popularny, ma już bardzo ładny wygląd strony, wszystko poukładane, genialne zdjęcia i przede wszystkim dużo obserwatorów i fanów :) a ja co? Mały żuczek :D Jak dobrze, że okazało się inaczej. To mnie buduje, zachęca do lepszego gotowania, budzi fantazję. I za to Wam dziękuję!
To danie jest tematem konkursu :)
Zanim się rozpiszę dalej, podam zasady konkursu, żeby Was zachęcić do udziału :)
Zasady:
1. Konkurs będzie trwał od dziś do 3 września 2012 r. godz. 23.59.
2. Zwycięzcę wyłonię do dnia 6 września 2012 r. po naradzie rodzinnej.
3. Zwycięzca do dnia 9 września (niedziela) musi przesłać dane teleadresowe potrzebne do wysłania nagrody. Po tym dniu z braku danych będę musiała wyłonić inną osobę.
4. By wziąć udział w konkursie, należy polubić stronkę bloga na Facebooku, na tablicy podać swoją propozycję nazwy z dopiskiem Konkurs, po czym udostępnić publicznie post na swojej tablicy. Proszę też zostawić formę kontaktu do siebie - mail lub info, że powiadomienie o ewentualnej wygranej mam przesłać za pomocą Facebook. (przykład posta: Konkurs- nazwa dania- malina@malina.pl lub Konkurs- nazwa dania - FB).
5. Ilość wpisów nieograniczona.
6. W razie pytań czy niejasności proszę umieszczać je w komentarzach pod tym postem.
7. Nagrodą w konkursie są identyczne kokilki jak moje, tyle że w kolorze granatowym.Zapraszam!



Tak jak zapowiadałam na Facebooku z tej okazji ogłaszam mały konkurs. Nic wielkiego. W zasadzie pomysł na konkurs urodził się podczas pewnego gotowania. Pojechałam do supermarketu. Stał tam ogromny regał z naczyniami do pieczenia w piekarniku. Róóóóżne. Oczy mi biegały w lewo i prawo. Trzymałam siebie mocno, no ale jak zobaczyłam te kokilki, nie umiałam już bezdusznie pójść dalej. Przyjechałam do domu i zaczęłam dopiero kombinować co z nimi począć. Kochanie akurat miało wrócić z delegacji, musiałam mu jakoś przedstawić nowy zakup hehe. Zdecydowałam się na kokilki ze względu na późną porę o jakiej wracał i suty obiad byłby przeciążeniem po prostu. A tu pszę, 2 kokilki na osobę :) Więc wymyśliłam danie mięsne, z warzywami, beszamelem i mozzarellą. Ale.. nie umiałam tego nazwać :D Bo kokilki jakoś śniadaniowo lub deserowo mi się kojarzą. Może ktoś oglądając zdjęcia wymyśli fajną nazwę? I właśnie na tym będzie polegał konkurs. Wymyślić nazwę na danie z przepisu i załączonych zdjęć. Może akurat ktoś wpadnie na genialny pomysł jak nazwać takie danie? Zachęcam!

A teraz przejdźmy bliżej smaczności :)
Składniki:
- 2 pałki z kurczaka
- 2 małe pomidorki lub jeden większy
- kawałek cukinii (ok. 1/4 średniej)
- kilka listków szpinaku
- szklanka sosu beszamelowego
- 70-100 gr startego sera Mozzarella
- przyprawy do kurczaka
- czosnek granulowany
- sól
- pieprz
- posiekana natka pietruszki
Przygotowanie:
Pałeczki odfiletować, mięso pokroić na drobniejsze kawałki, paski. Obsmażyć z przyprawą do drobiu, solą i pieprzem. Cukinie pokroić na plasterki, a plasterki w ćwiartki. Przygotować szpinak - odciąć łodyżki, dokładnie umyć i listki w całości nieco poddusić na masełku ze szczyptą soli i czosnku granulowanego. Niedługo, jedynie do momentu kiedy "zwiędną". Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić na ósemki. Do kokilek poukładać wszystkie składniki - warstwami lub poprzeplatać, jak dusza zapragnie, zalać 2-3 łyżkami sosu beszamelowego, posypać pietruszką, następnie serem. Wstawić do piekarnika na funkcji grill w 200 stopni na ok. 15-20 minut. W zależności od piekarnika. Obserwować ser ;)
Oczywiście zachęcam do różnorodnych wariacji :) Można wiele pyszności wyczarować za pomocą takich cudnych kokilek!
Smacznego!