Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięso mielone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięso mielone. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

Sajgonki

Przyznam szczerze, nigdy w życiu nie jadłam sajgonek w barze. Zawsze tylko domowe z przepisu Wietnamczyka. Są pyszne i w dodatku wiem co tam dodałam ;)

Zachęcam do wypróbowania tej potrawy własnej roboty!

domowe sajgonki

Składniki:

  •  płaty ryżowe,
  • duża garść suszonych grzybów mun (najlepiej cienko krojone paski),
  • ok. 70 g makaronu sojowego,
  • 1 duża marchew,
  • 1 duża cebula,
  • 500-600 g mięsa mielonego (wieprz.-woł),
  • 2 jajka,
  • 1 puszka kiełków fasoli mung,
  • przyprawa typu maga,
  • sól wietnamska (może być zwykła jak ktoś nie posiada),
  • pieprz.
sajgonki domowe

Przygotowanie:


Farsz: Grzyby i makaron wsypać do oddzielnych misek i zalać wrzątkiem. Można nie podejmować próby złamania makaronu przed zalaniem, bezskuteczne gdyż jest on jak drut i się nie łamie. Grzyby pozostawić na 20 minut, makaron na 10. Po upływie tego czasu przecedzić i przestudzić. Jeżeli grzyby są w dużych kawałkach, to je pokroić na cienkie paski. Makaron pokroić na długość ok. 5 cm. 

Marchew obrać i zetrzeć na tarce i dużych oczkach. Cebulę drobno posiekać. Połączyć wszystko razem: mięso, makaron, grzyby, marchew, cebulę, jajka i odsączone kiełki. Doprawić przyprawami wg smaku i bardzo dobrze wyrobić.

Płaty ryżowe: Wziąć ze 2 czyste ręczniki i solidnie je namoczyć. Ułożyć na stole jak książkę i między mokre "kartki" włożyć po jednym płacie ryżowym. Początkującym radzę zacząć od namoczenia 2 płatów. Potem stopniowo zwiększać. Ja pracuję z 4. 

Kiedy widzimy, że płat jest miękki, należy wyjąć go, na jego miejsce włożyć następny. Brać po około 2 łyżki farszu, wyrobić nieco w dłoni - podłużny okrągły kształt, ułożyć na płacie i zawijać jak gołąbek. Tak postępować aż do wyczerpania się nadzienia. 

Smażyć w głębokim oleju po kilka minut z obu stron, aż będą rumiane. Myślę, że frytkownica też jest dobrą alternatywą, tam nie trzeba obracać. Układać na ręcznikach papierowych, by usunąć nadmiar tłuszczu. Podawać z sosem sojowym z dodatkiem dużej ilości czosnku lub dowolnym gotowymi sosami azjatyckimi.

Smacznego!

sajgonki domowe

niedziela, 30 czerwca 2013

Gołąbki z kaszą jęczmienną, botwinką i suszoną żurawiną

Takie danie degustowaliśmy na Pikniku "Poznaj zdrową żywność". Nasmakowaliśmy się tam różnych wspaniałych różności - kiełbas, piwa, chleba, nalewek, ale to zostawiło największy znak na naszych kubkach smakowych. Przepisu nie ma nawet na stronie producenta, dlatego było to odtwarzanie z pamięci. Gołąbki udały się praktycznie takie same. Godne polecenia!

Oprócz składników, te gołąbki miały jeszcze jedną różnicę - forma. One są zawijane nie tak, jak tradycyjne gołąbki, a w rurkę. Tylko nieco zawinięte brzegi, by nadzienie nie wypadło. Duszone były w płaskim naczyniu w sosie śmietanowym. Myślę, że nic się nie stanie jak zawiniecie tak, jak dotąd, my natomiast staraliśmy się być wierni oryginałowi. Poza tym wydaje się, że takie zawijanie skraca czas duszenia.


gołąbki

Składniki:

  • 800 g mięsa mielonego (najlepiej wp-woł),
  • 2 szklanki kaszy jęczmiennej (użyliśmy średniej grubości perłowej),
  • pęczek botwinki,
  • ok. 70 g suszonej żurawiny,
  • 4 bardzo duże liście kapusty (u nas ok. 28 cm średnicy),
  • 2 cebule,
  • 2 listki laurowe,
  • 3 ziarenka ziela angielskiego,
  • 1,5 łyżki masła,
  • oliwa do smażenia,
  • sól,
  • pieprz.

Na sos:

  • 5 łyżek śmietany (najlepiej 22%),
  • 2 łyżki majonezu,
  • 1 łyżka mąki,
  • 0,5 - 0,7 litra wody,
  • sól, pieprz.

gołąbki 

Przygotowanie:


Liście kapusty obgotować, skroić grube nerwy. 
Kaszę ugotować prawie do miękkości. Gotować w takiej ilości wody, by nie trzeba było odcedzać (chodzi o kleik). 
Żurawinę namoczyć w bardzo małej ilości wody.
Cebulę pokroić w kostkę, obsmażyć na oliwie. Pod koniec smażenia, dodać pokrojoną botwinkę (nie musi być drobno krojona). Poddusić razem, aż liście botwinki zwiotczeją nieco.

Wszystkie te składniki ostudzić, połączyć z mięsem (oprócz kapusty oczywiście), doprawić i wyrobić farsz. Liść kapusty rozłożyć na blacie. W dłoniach uformować klops z mięsa, ułożyć na liściu. Mięsa musi być tyle, by po brzegach zostało po około 3 cm, dokładnie tyle by starczyło zawinąć brzegi. Zawinąć w rurkę i ułożyć na głębokiej patelni końcówką liścia do dołu (u nas znakomicie sprawdza się ceramiczna z grubym dnem). Zalać bulionem, dodać 1,5 łyżki masła, wrzucić liście i ziele angielskie. Wstawić do duszenia.

Składniki na sos bardzo dobrze wymieszać w dużym słoiku. Po upływie 30 minut wyjąć jeden gołąbek (po to by wygodniej wymieszać sos), wlać zawartość słoika, wymieszać energicznie, włożyć gołąbek z powrotem i przykryć. Dusić kolejne 15-20 minut. 

Do wyjmowania gołąbków poproście kogoś o pomoc, bo samemu okiełznać tak dużą sztukę jest niełatwo. 

Podawać suto polane sosem, w którym się dusiły. 
Smacznego!

gołąbki


gołąbki


wtorek, 11 czerwca 2013

Gołąbki z kaszą gryczaną w karbowanej kapuście

Aż się dziwię dlaczego dopiero teraz umieszczam ten przepis. W mojej rodzinie od lat. Ciekawe, ale kasza gryczana mocno zmienia smak gołąbków, nie są to te same tradycyjne gołąbki.

W wersji na blog użyłam kapusty włoskiej lub inaczej karbowanej, jak kto nazywa. Użycie takiej kapusty mocno przyspiesza przygotowanie potrawy, dlatego polecam jeżeli ktoś nie ma czasu "pół dnia" dusić gołąbków. W dodatku łatwiej przygotować liście do zawijania i mniej roboty.



gołąbki z włoskiej kapusty

Składniki: 

  • 1 duża główka włoskiej kapusty,
  • 800-1000 g mięsa mielonego (u mnie wieprz.-woł),
  • 1,5 szklanki kaszy gryczanej,
  • 2 średnie cebule,
  • pieprz,
  • sól,
  • czosnek granulowany,
  • 3 łyżki przyprawy typu maga,
  • kilka liści laurowych,
  • kilka ziaren ziela angielskiego,
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej,
  • 3-4 łyżki koncentratu,
  • 2 łyżki mąki.
gołąbki z włoskiej kapusty

Przygotowanie:


Kapustę przygotować jak na tradycyjne gołąbki z tą różnicą, że tej nie należy długo trzymać w gotującej sie wodzie. Wystarczy, że się sparzy. Liście oddzielić od głąba, skroić grube nerwy. 

Przygotować farsz. Cebulę pokroić w kostkę, obsmażyć na oliwie. Kaszę obgotować ok 5 minut (ma być niedogotowana), odcedzić, wystudzić. Cebulę i kaszę dodać do mięsa, doprawić solą, pieprzem i czosnkiem granulowanym. Wyrobić.

Na liściu układać farsz, zawinąć. Na dno garnka ułożyć kilka liści z pozostałej kapusty. Układać gołąbki obok siebie, brzegiem na dół. Do dużego słoika wlać do połowy wody, dodać koncentrat i mąkę. Słoik zakręcić i mocno zatrzepać. Mieszankę wlać na gołąbki, uzupełnić wody na tyle, by gołąbki w całości się pogrążyły (słoik można wypłukać). Wlać magi, dodać sól, paprykę, liście laurowe i ziele angielskie. Jeżeli mało słone, doprawić wg smaku. Dusić 45 minut.

Podawać z keczupem albo śmietaną. Moja Mama zawsze dusiła gołąbki w sosie pomidorowo - śmietanowym, pycha! Różnica taka, że do przepisu należy dodać 3-4 łyżki śmietany. 
Te ze zdjęć były duszone w wodzie, bo akurat zabrakło w domu i koncentratu i śmietany. Choć były równie smakowite, jednak te w sosie bardziej polecam.

P.S. Kaszy gryczanej można wstępnie nie obgotowywać, jednak należy wydłużyć czas duszenia o jakieś 15 minut.

Smacznego!

gołąbki z kapusty włoskiej

poniedziałek, 19 listopada 2012

Faszerowana papryka

Danie jest bardzo popularne i w zasadzie Ameryki tu nie odkryję, jeżeli chodzi o sam pomysł na obiad czy też na paprykę. Ale jedną sprawą jest, że każdy robi inaczej. A drugą sprawą, że niektórzy nie wiedzą nawet jak, bo ostatnio kilka osób się pytało o przepis. A więc umieszczam swój sposób na tą potrawę, jednocześnie uzupełnię tag "kuchnie świata".

Moja Mama uważała, że najlepszą papryką na to danie jest "Blondyna". Ja lubię każdą, ale najsmaczniejsza chyba jednak ta jasna.


Składniki:


  • 6 papryk (kolor wg upodobania),
  • 500 g mielonego mięsa (najlepiej wieprzowo-wołowe),
  • 1,5 szklanki ryżu zwykłego,
  • 2 duże cebule,
  • 2 marchewki,
  • 2 łyżki smalcu,
  • papryka czerwona w proszku,
  • pieprz czarny mielony,
  • pieprz ziołowy,
  • kilka ziaren ziela angielskiego,
  • 2-3 listki laurowe,
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego,
  • sól.

Przygotowanie:


Paprykom ściąć wierzchołki, starannie wyjąć nasiona i białe wewnętrzne części. Umyć dokładnie. Moja Mama oparzała jeszcze czasem, by było łatwiej nadziać.

Wstawić ryż, jednak nie należy go gotować do miękkości, a jedynie obgotować przez pierwsze 5-7 minut. Podczas gotowania ryż zwiększa swoją objętość, a mięso kurczy się. Takim sposobem niedogotowany  ryż uzupełni "luki".

Cebulę pokroić w kostkę i obsmażyć na łyżce smalcu. 
Marchewki zetrzeć na dużych oczkach. Połowę obsmażyć na łyżce smalcu. Drugą połowę użyjemy do duszenia.

Do mięsa dodać ostudzony ryż, cebulę, marchew i przyprawy (papryka, pieprz ziołowy i czarny), doprawić wszystko do smaku. Ja czasem dodaję również granulowany czosnek i paprykę ostrą. Wymieszać dokładnie cały farsz. 

Tak przygotowanym mięsem nadziewać papryki. Poustawiać w garnku farszem do góry. Idealnie by było jakby rozmiar naczynia dopasować tak, by papryki stały ciasno obok siebie. Natomiast jakby się nie dało, to luzy można uzupełnić ziemniakami. To jest mój patent, by nie przemieszczały się i podczas gotowania mięso się nie powykruszało. 

Do garnka wlać wodę tak, by ok. 1 cm papryk wystawał ponad powierzchnię. Posypać marchewką, włożyć ziele i listki laurowe, koncentrat, wsypać sól, można użyć nieco przyprawy typu magi. Jak się zagotuje zmniejszyć ogień na minimum i dusić ok. 45-60 minut. Czas duszenia zależy od rodzaju papryki. Najkrócej się dusi blado-żółta "Blondyna", najdłużej zielona.
          
Niektórzy robią zagęszczony mąką sos. Jeżeli ktoś się zdecyduje na taką wersję, potrzebna jest 1 kopiasta łyżka mąki, roztrzepana w słoiczku zimnej wody. 20 minut przed końcem duszenia. Po wlaniu do garnka należy postarać się jak można dokładniej  wymieszać wlaną mieszankę z mąką z sosem w garnku, żeby nie utworzyły się kluchy. Ale ja zrezygnowałam na razie, bo w dzisiejszych produktach i tak jest tego pełno.  

Podawać można z chlebem, z keczupem albo jak ja uwielbiam ze śmietaną. Albo jeszcze z ugotowanymi razem z papryką ziemniakami. 
Smacznego!


sobota, 11 sierpnia 2012

Pierożki z patelni na cieście twarogowym

W każdym domu panują jakieś niestarte zasady, choćby i rosół z niedzielę i bez niego ani rusz! U mnie w domu rodzinnym tak nie było. Mama nazywała to "na wolny temat". Aha! No chyba, że cepeliny w niedzielę! Tak, bez wątpienia to jest danie niedzielne i w większości domów jest w ten Dzień Święty przygotowywane i jadane. U Mamy też często bywały, właśnie w niedzielę, choć nie każdą. Reszta to jakoś tak bez planu, na bieżąco.
 Takie zasady obecnie wprowadził Malin u nas w domu. W niedzielę jest zazwyczaj obiad śląski. Oprócz rosołu zawsze są kluski śląskie, modra kapusta (czasem kiszona zasmażana) i rolady śląskie lub też coś roladopodobnego albo jakiś frykas typu królik czy kaczka. Zależy od dostępnych produktów, promocji czy też "smaka". I powiem, że to bardzo ułatwia i pomaga. Nie trzeba się głowić, kombinować, lista zakupów wiadoma. Idąc dalej tą zasadą wymyśliłam, że piątek będzie dniem pierożków, pasztecików czy co tam się jeszcze jada do barszczu. Barszcz i pierożek. Smacznie brzmi? Pychota! Pierożki zostają na sobotę, można sobie leniwie podjadać w ciągu dnia, zrobić sobie z nich śniadanie itp.
Tak z innej beczki nadmienię, że pierożki czy krokieciki czy paszteciki (kurcze, wymyśli ktoś jedną nazwę na tego typu potrawę? ;) świetnie nadają się na pikniki (też można zrobić go w sobotę;), w podróż, do szkoły czy do pracy, jak również na posiadówki przez TV czy imprezki.
Dziś przedstawiam pierożki z mięsnym nadzieniem na cieście twarogowym. Szybkie w przygotowaniu, ciasto łatwo się wałkuje i nie wymagają piekarnika (co dla niektórych jest sprawą istotną).
Zachęcam!




Składniki:

  • 500 gr mięsa mielonego (dowolnego)
  • 1 cebula
  • kompozycja przypraw do mięsa
  • 400 gr twarogu
  • 2 jajka
  • 2 szklanki mąki
  • łyżeczka soli
  • mąka do posypywania
  • oliwa do smażenia

Przygotowanie:
Cebulę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, wymieszać z mielonym, przyprawić i wszystko dokładnie wymieszać. Z twarogu, jajek, mąki i soli wyrobić ciasto. Jeżeli przykleja się do rąk - dodać mąki. Ciasto wałkować na grubość ok. 3-5 mm, wykrajać z niego kwadraty o powierzchni mniej więcej 10cm2. Łyżeczką nałożyć mięso (nie żałować), złożyć w taki sposób, by się utworzył trójkąt i zacisnąć krawędzie widelcem. Smażyć na rumiano z obu stron, po około 5 minut. Dla pewności by mięso się przygotowało, przesmażam je jeszcze "na brzuszku" :)
Najlepiej smakują z barszczem czerwonym ! Smacznego!


Smakołyki na pikniki

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Babka ziemniaczana zmodernizowana

Uwielbiam ziemniaki. Nie wyobrażam sobie jakby wyglądała moja kuchnia bez nich :) Owszem, czasem szukam alternatywy dla ziemniaka "obiadowego" czyli tego , który podaje się do mięsa i surówki, ale zawsze jestem wierna daniom ziemniaczanym! Wychowałam się na Wileńszczyźnie, gdzie jest pełno dań regionalnych z ziemniakiem w roli głównej. Tutaj mogą się dublować potrawy z Suwalszczyzny, no ale wiadomo, to po sąsiedzku więc gdzieś tam (zaryzykuję stwierdzenia) przez wieki kuchnia nieco się splotła i teraz to Litwini i Suwalszczanie mogą się wykłócać do ostatniego (czego?) :D że kartacze to ich, kiszka to ich i babka też ich :D hehe Ja jednak, skoro wychowałam się "tam" pozostanę  przy Wileńszczyźnie, wybaczcie :) i wrzucę ten przepis do kuchni litewskiej.  Litwini nazywają to "kugelis" i jeżeli będziecie kiedyś w Wilnie i w karcie w knajpie zobaczycie tą dziwaczną nazwę, będziecie wiedzieć o co chodzi.
Hmm mam nadzieje, że nie sprowokuję tutaj żadnej wojny regionalnej? Niech pyszny obiad nas połączy! 
Dziś pokazać chcę nieco zmodernizowaną babkę ziemniaczaną. Moja Mama zawsze robiła babkę ze skwarkami i smażoną cebulką. (z pewnością i tą wersję przedstawię) i taką zawsze robiłam ja swojej rodzince. Jednak pewnego razu u pewnej Jani, przyjaciółki naszej rodziny jadłam babkę nieco inną. Czym się różniła? Ano tym, że miała nadzienie. Babka miała w środku warstwę z mięsa mielonego! Niesamowite! Pyszna wersja, polecam!
Nie wiem jak Wy, ale ja kiedy robię tego typu dania, nie bawię się w małe ilości - szkoda zachodu i czasu, a poza tym takie potrawy można jeść jeżeli nie non stop, to bardzo długo. Np. placki ziemniaczane czy kartacze :) Więc w przypadku babki nie może być inaczej, zwłaszcza, że nazajutrz, odsmażona na patelni smakuje niezmiernie smakowicie. Ba! Niektórzy uważają nawet, że lepiej ;) A więc ja robię 2 lub 3 blaszki. Na szczęście mam maszynkę do tarkowania ziemniaków. Podpatrzyłam nawet, że Allegro roi się od litewskich maszynek do tarkowania :0 Coś musi w tym być ;)


Składniki:
  • 2 kg ziemniaków
  • 500 gr mięsa mielonego (dowolne, jakie używamy najczęściej)
  • 2 szklanki mleka
  • sól
  • pieprz
  • majeranek 
  • 3 średnie cebule 

Przygotowanie:

Obrane ziemniaki zetrzeć w maszynce lub z braku takiej, na tarce o drobnych oczkach. Cebulę potraktować tak samo. Posolić, dodać majeranek i zalać gorącym mlekiem.
Mięso doprawić do smaku ulubionymi przyprawami, dodać startą na dużych oczkach 1 cebulę.Można dać czosnek, paprykę ostrą, co kto woli. 
Do żaroodpornego naczynia lub blaszki dać trochę smalcu lub oliwy i wstawić na chwilę do rozgrzanego piekarnika. Tak z 10 minut. Wyciągamy blachę / naczynie żaroodporne i wlewamy ciasto ziemniaczane na ok 3 cm wysokości pojemnika. Kładziemy warstwę mięsa ok. 2 cm i przykrywamy mięso warstwą ziemniaków. Na wierzch pokruszyć kawałeczki smalcu (niekoniecznie). Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 1.15 - 1.30 godziny. Należy uważać, żeby się nie spiekło za mocno, wówczas poratować się można folią aluminiową. 
Podajemy ze śmietaną, zasmażką z cebuli i boczku lub sosem grzybowym lub wszystko naraz :) Na Litwie najczęściej się jada z zasmażką i zimną śmietaną.
Do tej babki Malin przygotował sos grzybowy z karmelizowaną cebulą, pycha! Taki jak na zdjęciu poniżej :) Przepis podam po tym, jak go wycyganię od Malina :D


Tak jak wspomnialam w swym obszernym wstępie, babkę można odgrzewać na patelni dnia następnego. Jest równie pyszna, a i na obiad nie musimy już nic wymyślać :)


piątek, 27 lipca 2012

Drobiowa Kaczuszka - zachęta dla maluchów

Dzieci. To właśnie one często bywają inspiracją do tworzenia przepisów i kreowania arcydzieł na talerzu. :) Jako że córa bardzo ciężko przechodziła ospę wietrzną, postanowiłam ją jakoś pocieszyć. Pomysł przyszedł do głowy niemal natychmiast. Kotlety - kształty! Zwierzaki, auta, serca, kwiatki itd itp! Bezmiar możliwości! Foremki na bardzo duże ciastka leżą w szufladzie i czekają na swoje 5 minut. Mam je od dawna, w zasadzie były w naszym domu odkąd siebie pamiętam, a więc wiążą się z nimi wspomnienia z mojego szczęśliwego dzieciństwa, pełnego miłości i troski. Kiedyś z Mamą wykrawałam tymi foremkami pyszne ciastka twarogowe. Niebywała wartość sentymentalna, bezcenne wspomnienia, a teraz po mieszkaniu biegają własne dzieciaki, które mam obowiązek nauczyć dobrych i wartościowych rzeczy :) choćby i gotowania. A więc, foremki do dzieła! Jako, że wymyśliłam nowy sposób na filet z kurczaka, postanowiłam go wykorzystać szykując danie dla dzieciaków. Tomuń nie docenił pewno starań mamusi, jest jeszcze nieco za mały, ale Młoda (po zdjęciu pomidora) cieszyła się bardzo z tego co ma na talerzu!
Po smacznym obiadku zasiadłam do komputera i pomyślałam, że skoro tak ładnie i smacznie mi to wszystko wyszło, a dzieci zostały bardzo zadowolone (pomijając nieszczęsny pomidor) poszukam jakiegoś konkursu kulinarnego na przepis dla dzieci. Na stronie Philipsa był właśnie taki ogłoszony -  Cooking Mama - codziennie odmiennie. Nagroda - blender Philips HR 1372. Piękny, bardzo nowoczesny wygląd, no i moc 700W! (można by wreszcie majonez zrobić:)  Ale, jak to prawie każdy nie wierzyłam, że coś z tego będzie. Szczerze mówiąc nawet zatarło mi się w pamięci, że brałam udział. Aż otrzymałam e-mail od organizatora. Wygrałam! Z całego internetu dwie osoby! Nie mam pojęcia ile nadeszło przepisów, ale mój okazał się zwycięski! Skakałam z radości, zwłaszcza, że nagroda była 100% trafiona w nasze aktualne potrzeby :))))))) Nasz blenderek właśnie kończył swój żywot i niezbyt chciało mu się z nami współpracować. Szczerze mówiąc rozglądaliśmy się za nowym. Yesssss!!!!!!!!!! 
Parę dni później otrzymałam powiadomienie, że przepis i sposób podania ukaże się jako niedzielny przepis dnia na stronie organizatora codziennieodmniennie.pl.  Cieszę się niezmiernie! Fajnie jest wygrać, kiedy rzeczywiście włożyło się tyle serca i wyobraźni, kiedy ktoś ze strony to docenił :) 
A oto zwycięska Kaczuszka ! Przepis na kotlecik TU Polecam ten przepis do przygotowywania dla maluchów, które zaczynają jeść samodzielnie. Wiemy, że jak coś się nie udaje dzieci się szybko zniechęcają. Krojone mięso sprawia, że kotlecik łatwo daje się nakłuć na widelec, nie rozpada się jak tradycyjny mielony, a jednocześnie nie wymaga zbytniego żucia, bo jest już nieco rozdrobniony. Dziecko taki kotlet również może samodzielne kroić. Same plusy! Polecam! 



Do dekoracji użyłam dodatkowo gotowanych ziemniaków. Serca z foremek do ciastek. Reszta to chyba nie wymaga opisywania :) 

A oto moja wygrana! 

Zdjęcie ze strony Philips.com 

Blender wypróbowany już w robieniu różnorodnych koktajli, a już wkrótce również przepis na MAJONEZ. Sprzęt spisał się znakomicie :)) 

Krojone kotlety drobiowe

Pierś z kurczaka. W zasadzie niezbyt ją lubię. Owszem jest dietetyczna, szybko się przyrządza, daje wiele możliwości, ale jest jakieś ale. Zaczęłam kombinować jakby ją uatrakcyjnić. Wymyśliłam, że pokroję ją na drobne kawałeczki i uformuję kotlety. Ni to filet ni to mielone :D Powiem Wam, że efekt mnie zaskoczył i zadowolił. Smaży się szybko jak to pierś, a jednocześnie nie są suche jak to pierś :) Wewnątrz są soczyste. No i wyglądają ładnie. Dziecku do łapki też można dać :)
Wypróbowałam też ten sposób z mięsem z ćwiartek w stosunku 2/3 części z ćwierci i 1/3 z piersi. Wyszły jeszcze smaczniejsze! Aczkolwiek więcej zabawy, bo mięso z ud i podudzi trudniej się kraja i sieka. Ale warto :)


Składniki:

  • pierś z kurczaka (dowolna ilość, u mnie była to średnia sztuka z jednego kurczaka)
  • średnia cebula
  • bułka tarta
  • 1 jajko (lub więcej, w zależności od ilości mięsa)
  • sól
  • pieprz
  • przyprawa do kurczaka
  • można zioła, np. majeranek lub świeża pietruszka
Jak widać są to składniki na zwykle mielone. Jednak uczulam, że należy dać nieco więcej bułki tartej, żeby kotlet dało się uformować. Farsz jest nieco bardziej "rozlazły" niż zwyczajne mielono wieprzowe lub wp-woł.


Przygotowanie:
  • Mięso pokroić na drobne kawałeczki. Posiekać nawet powiedziała bym. Wynik musi być taki, jak powyżej na zdjęciu.
  • Cebulę zetrzeć na dużych oczkach, dodać do mięsa.
  • Przyprawić wg smaku, dodać resztę składników, wymieszać i przygotować mięso na kotlety.
  • Próbowałam uformować koła w foremkach do tarteletek, ale mi się średnio to udało, bo trudno było go wyciągnąć nie deformując. Sugeruję więc wyrobienie kotlecików w dłoniach. Robimy kółka o średnicy ok. 7 cm i grubości ok. 2 cm. (wyrównać brzegi można jeszcze na patelni :)
  • Obsmażamy na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na rumiany kolor.
  • Gotowe! :)

Podawać w dowolnym zestawieniu. Myślę również, że to rewelacyjny sposób na przekąski w podróży. Są płaskie i okrągłe, doskonale się wpasują w przekrojoną kajzerkę :D

Smakołyki na pikniki

wtorek, 10 lipca 2012

Zapiekane skórki drobiowe z mielonym

Ależ strasznie zaniedbałam blog!
Ale mam usprawiedliwienie - pogoda i dzieci.
Dzieci się rozchorowały, a w dodatku pogoda, mimo że taką uwielbiam, to jednak nie chce się ani gotować, ani siedzieć przy komputerze. Ale zbiorę się :) Mam co pokazać, trochę się uzbierało tego


Na początek to, co chciałam od dawna pokazać. Danie przepyszne i bardzo zaskakujące. No kto nie lubi zapieczone skórki?? Ja takich nie znam. Znam natomiast walki o skórki, podkradanie ich komuś z talerza itd.  Pomysł jest wynalazkiem mojej Mamy, ja uwielbiałam te dni kiedy skórki-zawijańce były na obiad. Znajomi i sąsiedzi do dziś wspominają tą potrawę i chętnie ją odtwarzają u siebie w domu :) W Polsce nie kupi się skórek na wagę, trzeba je zbierać. Ja odcinam od korpusów rosołowych i zamrażam. Jeżeli ktoś chciałby wypróbować ten pomysł, gwarantuję, że czas oczekiwania poświęcony na ich gromadzenie wynagrodzi smak i pyszne danie. 



Składniki:
  • 6 skórek drobiowych z korpusu
  • 500 gr mięsa mielonego wieprzowego
  • 100 gr ulubionego sera żółtego lub mozzarelli
  • 1 jajko
  • 1 duża cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 2-3 łyżeczki przyprawy do drobiu
  • majeranek
  • papryka słodka
  • czosnek granulowany
  • sól
  • pieprz 


Zamarynowane skórki



Zawijamy jak gołąbki



Ciasno ułożone, żeby nie było żadnych luzów, bo rozwiną się podczas pieczenia


Przygotowanie:
  • Skórki należy wyczyścić nożem. W tym celu rozkładamy skórkę na desce i skrobiemy ostrzem noża po wewnętrznej stronie skórki, usuwając plewki i tłuszyki,tak by nie pociąć. Wyczyszczone skórki zamarynować w czosnku, pieprzu, przyprawach do drobiu  i soli. Odstawić do lodówki najlepiej na 12-15 godzin, by przyprawy porządnie się przegryzły. 
  • Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie. Studzimy i dodajemy do mięsa mielonego. Całość doprawiamy do smaku solą, pieprzem, papryką słodką, majerankiem, ewentualnie jeszcze jakieś ulubione przyprawy do wieprzowiny, wbijamy jajko. 
  • Bierzemy kawałek mięsa, formujemy zgrabną kulkę , robimy w niej wgłębienie i wkładamy uprzednio starty na dużych oczkach ser. Ilość sera w zależności jak kto lubi, u mnie taka "szczypta" ale porządna. Mięso zalepiamy, żeby nigdzie ni było widać sera (bo nam wycieknie podczas pieczenia). Taki klopsik układamy na skórce i zawijamy jak gołąbek. Tak, jak widać na jednym z powyższych zdjęć. Ja staram się dać dużo mięsa. 
  • Zwinięte ruloniki układamy ciasno w blaszce lub naczyniu żaroodpornym, ale nie spinamy wykałaczkami. Miejscem gdzie jest koniec skórki układamy na dno. Wierzch skórek posypujemy przyprawą do drobiu albo odrobiną papryki czerwonej i czosnkiem granulowanym. Wlewamy 1/3 szklanki wody.
  •  Pieczemy w 180 stopniach ok. 45 minut. W trakcie należy obrócić 2 razy, raz by zapiekł się spód, drugi raz by ponownie zapiekł się wierzch zawijasów. 
  • Podawać z opieczonymi ziemniaczkami korzystając z rozgrzanego piekarnika (należy je wstawić 30 minut przed końcem pieczenia się zawijasów, oprószone przyprawą do ziemniaków i skropione oliwą) lub znakomicie pasuje do tego puree ziemniaczane no i zielona surówka do tego. Smacznego!











sobota, 23 czerwca 2012

Pulpety zapiekane pod serem

Mielone i ser :) Znowu hehe To 2 z bodajże 5 produktów bez których nie wyobrażam sobie swojego menu. Do pozostałych należą - cebula, pieczarki i ziemniaki. To będzie zawsze się powtarzać w składnikach moich dań. I dobrze mi z tym :P Zwłaszcza, że domownicy też je lubią.
No właśnie, ale co zrobić by się nie znudziło? Trzeba kombinować! No i wykombinowałam. Efekty na zdjęciach poniżej. Bardzo smaczne było. Polecam do tego ziemniaczane pure, bo szkoda, żeby ten sos się marnował!


Sposób przygotowania:
Pulpety obgotować we wrzątku około 5 minut. Do wrzątku dodałam kostkę rosołową, ziele angielskie i liście laurowe. Obgotowane pulpety ułożyć w żaroodpornym naczyniu zalać wcześniej przygotowanym sosem i posypać serem. Zapiekać 20 minut w piekarniku na 180 stopni.

Sos:
Można użyć gotowych sosów lub przygotować własnoręcznie.  U mnie był sos śmietanowy - śmietana, woda, mąka i przyprawy- sól, pieprz i czosnek. Piekąc się pulpety puszczają sok, ser też daje od siebie smaku :)
Smacznego!



środa, 20 czerwca 2012

Žemaičių blynai - placki po żmudzku

Prezentuję kolejne danie z kuchni litewskiej. Uwielbiam je! Mama często je robiła, a ja się nimi zajadałam :D Tak, jak Cepeliny są praktycznie we wszystkich kartach w knajpach.
Jest to też rewelacyjny sposób na mięso z rosołu. Wielu ma problem, jestem tego pewna! A tak oprócz smacznego dania, będziemy mieli również poczucie, że "w tym domu nic się nie marnuje" :D


Składniki:

  • ziemniaki
  • mięso z rosołu (albo inne gotowane)
  • cebula
  • jajko
  • mąka ziemniaczana
  • mąka pszenna
  • przyprawy 
  • można dodać pieczarki, ale nie ma ich w oryginalnym przepisie (kiedy zaczęto robić takie placki, zapewne jeszcze o pieczarkach nikt nie słyszał :D )


Przygotowanie:

  • Ziemniaki ugotować w mundurkach, pozostawić do ostudzenia. Potem obrać i przepuścić przez praskę lub zmielić w maszynce do mielenia.
  • Przygotować ciasto z ziemniaków. W misce zgnieść dość ciasno ziemniaki, pokroić na 4 części (na krzyż), jedną część wyjąć i uzupełnić puste miejsce mąką ziemniaczaną. To taka sztuczka, żeby wiedzieć ile dać mąki. Zazwyczaj to wystarczy, ale masa musi być taka, żeby do rąk się nie kleiła.
  • Dodać jajko i zagnieść ciasto.
  • Mięso zmielić w maszynce do mielenia.
  • Cebulę pokroić drobniutko, podsmażyć na patelni. Pod koniec smażenia dodać zmielone mięso i przyprawić cały farsz do smaku. Ja dodaję pieprz, sól, czosnek w proszku, paprykę słodką, pieprz ziołowy i aktualna moja miłość ziołowa -  majeranek.  
  • Z ziemniaków uformować zgrabną kulkę, zrobić w niej palcami wgłębienie i włożyć farsz. Nie żałować :D Ładniutko zlepić, żeby nie było pęknięć, po czym delikatnie spłaszczyć. Formując placki używać mąki pszennej, ogólnie nie żałować jej, bo te żmudzkie placuchy lubią się przykleić do blatu czy talerza póki doczekają gorącej patelni, a wtedy cała robota na marne.
  • Układać na patelni na mocno rozgrzanym i dość głębokim tłuszczu, smażyć na baaardzo wolnym ogniu na złocisty kolorek. Podawać ze śmietaną. Choć widziałam chyba jakichś zagranicznych gości, którzy jedli z keczupem :D
  • Moja sąsiadka ciocia Bronia najczęściej robiła te placki z farszem z gotowanych podrobów, gdzie przeważała wątróbka albo z samą wątróbką. Też polecam. Zupełnie inny charakter dania, a jak ktoś lubi podroby, to jest też genialny pomysł na coś nowego!
  • Smażyć tyle, ile będzie się jadło, odgrzewane nie smakują. Można nieusmażone zostawić w lodówce, pamiętać jedynie by suto obsypać je mąką. My zjedliśmy wszystkie prezentowane za jednym przysiadem :D
  • Skanaus! (smacznego! po litewsku :) Myślę, że ten przepis spokojnie można dodać do książki kucharskiej z przepisami na dania "żeby się nic nie wyrzucało" :D


1000 sposobów na mięso z rosołu - KONKURS Zdjęcia niestety nie za bardzo jakieś jakościowe ani ujęcia fajne, śpieszyliśmy się na Strefę Kibica :D

Mielone urozmaicone :D

Uwielbiam mięso mielone! Mam moc pomysłów jak je użyć, daje nieograniczone praktycznie możliwości. Dziś przedstawiam takie kotlety "wzbogacone" serem. Bo oprócz mięsa mielonego kocham też ser!
Tutaj bardziej pomysł na mielone niż sam przepis.




Mięso na kotlety przygotowujemy wg ulubionej receptury. Ja ostatnio dodaję wszędzie gdzie się da majeranek. Niby zwykłe ziele, ale nadaje zupełnie inny smak potrawom. Nawet prostym codziennym mielonym!
Przygotowujemy ser.  Ścieramy na tych drobnych oczkach. Sugeruję użycie mozzarelli, lepiej się rozpływa i ładnie się zachowuje przy krojeniu :) U mnie była zwykła Gouda, też wyszło fajnie, a najważniejsze, że Smacznie!




środa, 13 czerwca 2012

Spaghetti po bolońsku

Nic nadzwyczajnego, całkiem pospolite, ale ja to uwielbiam! Jest to sposób na szybki, smaczny obiad, a przede wszystkim jest to pewniak - dzieci na pewno zjedzą bez marudzenia!
Korzystam z okazji, że Luby jest w delegacji, więc mogę opychać się makaronem do woli! On nie za bardzo akurat.. szkoda, bo jest tyle świetnych potraw z udziałem makaronu. Wyraził wczoraj jedynie zgodę na łazanki. Taaa... muszę się pofatygować do Teściówki po przepis :D


Składniki:
  • makaron Spaghetti
  • 500 gr mięsa mielonego
  • puszka pomidorów bez skórki
  • duża cebula
  • 3 łyżki koncentratu
  • 3 ząbki czosnku
  • bazylia (najlepiej świeża)
  • tłuszcz do smażenia
Przygotowanie:
  • Makaron ugotować al dente
  • Cebulę zetrzeć na dużych oczkach i chwilę obsmażyć na patelni. 
  • Do cebulki dodać mięso mielone i wlać trochę wody. Mięso rozbijać łopatką, żeby nie zostało grudek.
  • Do rozdrobnionego mięska dodać koncentrat, doprawić solą i pieprzem (jeżeli używamy suszonej bazylii, to dodajemy na tym etapie), wlewamy 3 /4 szklanki wody i przykrywamy, dusimy ok. 10 minut. Powstanie fantastyczny sos, a woda nieco odparuje, proszę się nie obawiać (możemy użyć bulionu z kostki rosołowej oczywiście)
  • Jak się sos nieco poddusi, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, dusić następne 5 minut.
  • Dodać pomidory z puszki razem z sosem, czekamy aż się wszystko zagotuje.
  • Nakładamy na makaron i posypujemy świeżą bazylią.
  • Smacznego!




niedziela, 10 czerwca 2012

Cepeliny lub po polsku - kartacze

Możecie mnie bić i kroić, ale będę powtarzać, że to danie jest LI-TEW-SKIE!!! Na Suwalszczyźnie to danie jest bardzo popularne, ale myślę, że powodem jest to, że to jest po sąsiedzku z Litwą, gdzie jak twierdzę ten przepis się narodził i był przekazywany z pokolenia na pokolenie. Każda szanująca się gospodyni domowa powinna umieć je zrobić, jest to niedzielne danie i generalnie jest tak, że w domu jest święto kiedy robi się cepeliny. Są obecne w karcie w restauracjach i praktycznie każdej knajpie, a w Wilnie jest nawet knajpa, gdzie podaje się praktycznie wyłącznie to danie, no i kilka innych dań z kuchni litewskiej. Czasem organizowane są imprezy tzw cepelinówki, gdzie towarzystwo się zbiera i wspólnie robi, a potem ze smakiem wyjada wszystkie cepeliny :) To danie jest kultowe i ja je uwielbiam. Najlepsze w świecie cepeliny robiła moja Mama. Piszę tak nie tylko dlatego, że to Mama je robiła, ona na prawdę gotowała genialne sztuki! Były wśród znajomych bardzo popularne "cepeliny Antoniny", zawsze było wiadomo, że będzie smacznie, syto i duuuużo. Mama nigdy nie bawiła się w małe ilości. Jak robiła, to robiła ze 20 sztuk i więcej i zapraszała sąsiadów, przyjaciół, achhh cóż to były za czasy! :) Jak sobie teraz myślę... to danie zwyczajnie łączy ludzi :) Taką moc posiadają litewskie cepeliny. Mam nadzieję, że zachęcę Was je wypróbować i polubić :)
Standardowa porcja to 2 sztuki, bo są wielkości duużych gołąbków,do tego zasmażka, ale ja zjadałam u Mamy po 6-8 sztuk, obecnie 4-5 :) Zresztą jak się robi te przysmaki w litewskich, a szczególnie w wileńskich domach, to mniej niż 4 się nie zjada, bo to aż nie wypada :D
A zatem, zapraszam!


Składniki:
  • 2,5-3 kg ziemniaków
  • 700 gr mięsa mielonego
  • 6 cebul
  • 200 gr boczku surowego
  • przyprawy (sól, pieprz, majeranek)
Przygotowanie:
  • Obrane ziemniaki zetrzeć i odcisnąć w ścierce o gęstym splocie np. lnianej. Osobiście używam starej poszewki od "jaśka", wtedy masa wpada w róg i jest łatwiej wyciskać. Ja nakładam ze kubki masy ziemniaczanej i odciskam dość mocno, tak by otrzymana masa była jak ciasto na ciasteczka. Ścierając ziemniaki, zetrzeć dwie cebule, ale nie dodawać ich do masy,która będzie wyciskana (bo przecież cały smak cebuli pójdzie w sok do wyrzucenia). Czekamy aż woda po ziemniakach się ustoi, wylewamy ją, ale zachowujemy krochmal, który pozostał na dnie.  Zalewamy go wrzątkiem, energicznie mieszamy i dodajemy do odciśniętej masy ziemniaczanej. Ręką mieszamy całe ciasto,  zwracając uwagę by nie zostało grudek krochmalu, solimy. Jak już pisałam, konsystencja powinna być jak do ulepienia ciastek, ale nie za sztywna, bo wyjdą nam twarde cepeliny.
  • Przygotować farsz. Mięso mielone wymieszać ze startą na buraczanej tarce cebulą (albo też jeżeli używamy własnoręcznie zrobionego mięsa mielonego, warto cebulę przepuścić razem z mięsem. Solimy, dodajemy pieprz i majeranek. 
  • Gdzieś tam w międzyczasie w bardzo dużym garnku wstawiamy wodę na ogień. 
  • Formujemy cepeliny. Bierzemy na dłoń masę ziemniaczaną, formujemy zgrabną kulkę. W kulce robimy palcami wgłębienie i wkładamy tam mięso mielone. (ja wkładam dużo mięsa, bo nie chce mi się jeść samych ziemniaków przecież :D) zalepiamy. Energicznie obracając w dłoniach, żeby nigdzie nie było pęknięć i "brzydkich" brzegów. Kształt podłużny, jak Cepelin, ten sterowiec ;) .
  • Cepeliny wrzucamy do wrzątku. Ja osobiście, ani moja Mama, nie robiłyśmy ich na zapas, tylko wrzucałyśmy na bieżąco do wrzątku, w ten sposób póki się uformuje następną sztukę, poprzednia zdąży się zaparzyć, woda znów zacznie wrzeć, a w efekcie końcowym nic nam się nie poskleja.
  • Pamiętajmy, żeby było dość dużo wody! Jak wiemy, ziemniaki robią wodę kleistą, trzeba pilnować, by nie stała się zbyt kleista, bo zwyczajnie wszystko się popsuje, nie da się tego ani wymieszać, ani wyjąć na talerz bez rozwalenia :(
  • Gotować mniej więcej 45 minut, zależy ile tego w garnku mamy. Ja zrobiłam 14 sztuk i praktycznie wszystkie znikły pierwszego dnia :) Ja pochłonęłam 4 sztuki, Malin oszczędnie i książkowo - 2, córa 2, ale ona lubi jeść (po mamusi ) :D nawet syncio całego jednego zjadł :) , udały się rewelacyjne! Prawie jak u Mamusi :) ale tych to nigdy nie odtworzę.
  • Póki nasze cepeliny się gotują robimy zasmażkę z cebuli i boczku, solimy ją. Niektórzy dodają do niej śmietanę, na gorąco. Ja śmietanę kładę zimną, na skwarki :) Kto jak woli! Smacznego!
Zachęcam serdecznie do wypróbowania! Jak się pojawią pytania, proszę pisać w komentarzach, z miłą chęcią pomogę, a nawet poprowadzę krok po kroku przez całe przygotowanie :)))






sobota, 9 czerwca 2012

Gołąbki bez zawijania

Bardzo sceptycznie się odnosiłam do tego pomysłu. Co? Gołąbki bez zawijania?! Już niedługo drożdżówki bez drożdży i szpilki bez obcasów 0_o
No.. i ja się za to nie zabrałam nigdy. Ale przyszedł dzień i ten przepis wykopał Malin. I muszę przyznać, że danie jest rewelacyjne! Smakuje jak prawdziwe gołąbki, a roboty przy nim o wiele mniej :)


Składniki:
  • 500 gr białej kapusty
  • 500 gr mielonego mięsa (najlepiej wieprz - woł, jak wynika z relacji. u nas zawzse woł- wieprz)
  • szklanka ryżu
  • 2 cebule
  • 1 jajko
  • bułka tarta
  • mąka
  • koncentrat pomidorowy
  • przyprawy


Przygotowanie:
  • Ryż ugotować tak, by został nieco niedogotowany, ostudzić
  • Cebule obrać, pokroić w kostkę i obsmażyć na patelni.
  • Kapustę zetrzeć na dużych oczkach. 
  • Połączyć ze sobą mięso, ryż, cebulę i kapustę, doprawić do smaku pieprzem i solą, można dodać majeranku. Dodać jajko i bułkę tartą. Uformować klopsy w kształcie gołąbków.
  • Gołąbki obtoczyć w mące i obsmażyć ze wszystkich stron na patelni. Obsmażone ułożyć w garnku.
  • Przygotować sos - ok 1 litra wody, 2 łyżki mąki i 3 łyżki koncentratu dokładnie wymieszać posolić i zalać gołąbki. Można wrzucić kostkę rosołową, liście laurowe i ziele angielskie. 
  • Dusić ok. 35-40 minut.
  • Podawać z keczupem lub jak ja uwielbiam najbardziej - ze śmietaną :)
  • Smaczności!