czwartek, 14 czerwca 2012

Zupa krem z kalafiora

Zainspirowana przepisem na zupę brokułową na blogu Iwonki jajem.blogspot.com postanowiłam ugotować zupę kalafiorową. U nas w domu zup kremów się nie je, a chciała bym jakoś zapoczątkować i zachęcić do polubienia :)
Zupa na mój gust była udana, młody był zachwycony, bo nie musiał robić niczego innego jak połykać hehe
Sezon kalafiorów niedługo się zacznie, proponuję zapamiętać pomysł, kiedy to będziemy się nosić z myślą "co by to zrobić z kalafiora" :D


Składniki:
  • rosół ok. 1,5 litra
  • spory kalafior
  • 2 żółtka
  • kawałeczek selera z rosołu
  • kawałeczek pietruszki z rosołu
  • 2-3 ziemniaki
  • 3 łyżki śmietany
  • sól
  • pieprz
Przygotowanie:
  • Do gotowego rosołu wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki, po 5 minutach kalafior podzielony na różyczki (w zasadzie obojętnie jak go pokroimy, i tak przecież pójdzie na miks :)
  • Kiedy już warzywa się ugotują dodajemy seler i pietruszkę z rosołu (możemy tego nie robić, wg uznania). Miksujemy wszystko razem na gładką masę. Możemy wyjąć kilka zgrabnych różyczek przed miksowaniem do dekoracji.
  • Odlewamy ok. pół szklanki  zupy, dodajemy nieco zimnej wody (żeby była letnia) i mieszamy z żółtkami i ze śmietaną. Potem dodajemy 2-3 łyżki zupy, mieszamy i dodajemy jeszcze 2-3 łyżki zupy, żeby zahartować śmietanę. W końcu wlewamy wszystko do zupy, gotujemy ok. 10 minut.
  • Gotowe! Jak lubimy wyjątkowo jakąś zieleninę, to posypujemy gotową zupę. Podczas gotowania sugerowałam się wskazówkami Iwonki, rzecz jasna, zwłaszcza przy hartowaniu śmietany :D


środa, 13 czerwca 2012

Patriotyczne galaretki

Tak przeglądam blogi, FB i strony internetowe. Aż pstro od przysmaków Kibica, Kibicowskich dań i deserów, już o sernikach nie wspomnę. Mistrzostwa owładnęły 100% nami, naszymi domami, a zwłaszcza naszą Kuchnią!:D I wiecie co? Jakie to ogromne szczęście, że Euro 2012, gdzie gra Polska jest akurat w sezonie truskawek!!! :) Co byśmy zrobili? :) Były by pewno pomidory na I miejscu, a z nimi sałatka pomidor-mozzarella-pomidor-mozzarella na czele hehe. Ale są truskawki, dzięki Bogu, bo uwielbiam te owoce! I bez Euro :P

Oczywiście na naszym kibicowaniu w jakże ważnym meczu dla Polski nie mogło zabraknąć patriotycznych przekąsek! Postawiłam na pewniaka - ser i mus owocowy. Przepyszny i przepatriotyczny i przepiękny :P (i ja przeskromna :D )


Przepisy obie galaretki są w archiwum - masa do przekładania ciast. Tylko nieco inne proporcje wody dodałam, ale niekoniecznie. Wyszło mi pół szklanki wody na opakowanie galaretki. Musu i twarożku było po ok. 0,5 litra.
Można do dekoracji użyć zmiksowanych truskawek, tu już dajmy wolę fantazji :) Ale zapewniam, że długo to nie posiedzi na talerzu :D


Spaghetti po bolońsku

Nic nadzwyczajnego, całkiem pospolite, ale ja to uwielbiam! Jest to sposób na szybki, smaczny obiad, a przede wszystkim jest to pewniak - dzieci na pewno zjedzą bez marudzenia!
Korzystam z okazji, że Luby jest w delegacji, więc mogę opychać się makaronem do woli! On nie za bardzo akurat.. szkoda, bo jest tyle świetnych potraw z udziałem makaronu. Wyraził wczoraj jedynie zgodę na łazanki. Taaa... muszę się pofatygować do Teściówki po przepis :D


Składniki:
  • makaron Spaghetti
  • 500 gr mięsa mielonego
  • puszka pomidorów bez skórki
  • duża cebula
  • 3 łyżki koncentratu
  • 3 ząbki czosnku
  • bazylia (najlepiej świeża)
  • tłuszcz do smażenia
Przygotowanie:
  • Makaron ugotować al dente
  • Cebulę zetrzeć na dużych oczkach i chwilę obsmażyć na patelni. 
  • Do cebulki dodać mięso mielone i wlać trochę wody. Mięso rozbijać łopatką, żeby nie zostało grudek.
  • Do rozdrobnionego mięska dodać koncentrat, doprawić solą i pieprzem (jeżeli używamy suszonej bazylii, to dodajemy na tym etapie), wlewamy 3 /4 szklanki wody i przykrywamy, dusimy ok. 10 minut. Powstanie fantastyczny sos, a woda nieco odparuje, proszę się nie obawiać (możemy użyć bulionu z kostki rosołowej oczywiście)
  • Jak się sos nieco poddusi, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, dusić następne 5 minut.
  • Dodać pomidory z puszki razem z sosem, czekamy aż się wszystko zagotuje.
  • Nakładamy na makaron i posypujemy świeżą bazylią.
  • Smacznego!




wtorek, 12 czerwca 2012

Genialny pomysł na kurczaka :D

Dziś na wesoło :)) Dostałam taki link w ramach podpowiedzi co przygotować na obiad :)
No na obiad może nie za bardzo, ale na pewno na jakąś imprezę się przyda :D

http://www.wiocha.pl/603592,Przepis_na_kurczaka

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Truskawki w czekoladzie

Jeden z moich najulubieńszych sezonów - TRUSKAWKI!!!
Pewno dla niektórych znany, ale uważam, że to bardzo ekskluzywny deser :) Na romantyczne wieczory i przekąski dla dzieci, a także na imprezki i szwedzkie stoły, i w końcu.. żeby samych siebie kochanych porozpieszczać! Radzę zapamiętać to do Walentynek, wówczas zmysły szaleją, a truskawki to istny delikates ;)


Składniki:
  • truskawki (tu ok. 300 gr)
  • 9 kostek czekolady gorzkiej
  • 2 łyżki mleka
  • 1 łyżka masła
Przygotowanie:
  • Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, połączyć z mlekiem i masłem.
  • Truskawki nadziane na wykałaczki delikatnie zamoczyć w masie czekoladowej. 
  • Zatkać np. w jabłku do zastygnięcia i wstawić do lodówki.
  • W sytuacji, gdzie przygotowywane jest to na wieczór romantyczny - karmić się nawzajem :D





Tort Raffaello

Tort zrobiony na prezent dla naszej koleżanki. Ona uwielbia wiórki kokosowe, toteż nie miałam problemu z wymyśleniem nadzienia :) Nie lubię główkować nad tym czym przełożyć tort. Tutaj było 100% trafienie.
Przy okazji wypróbowałam nowe dekoracje wykonane z czekolady :) Udały się jak na pierwszy raz bardzo zgrabne uważam.

Składniki na masę kokosową:
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3 szklanki mleka (ja używam zawsze 3,2%)
  • 300 gr wiórków kokosowych
  • 300gr miękkiego masła
  • 1,5 szklanki cukru
  • 2 opakowania cukru wanilinowego
Oprócz tego oczywiście biszkopt, przepis w archiwum.

Przygotowanie:
  • połowę mleka wstawić na ogień, zagrzać. Drugą połowę mleka i obie mąki dokładnie mieszamy  i łączymy z gorącym mlekiem. Energicznie mieszamy, żeby się nie porobiły kluchy. Dodajemy oba cukry, mieszamy żeby się rozpuściły. 
  • ściągamy z ognia, dodajemy wiórki kokosowe.
  • przestudzamy budyń, kiedy stanie się letni dodajemy miękkie masło i dokładnie mieszamy.
  • taką masą przekładamy biszkopty
  • do dekoracji użyłam (niestety) gotowego kremu z torebki, wiórków kokosowych i prażonych płatków migdałowych, to co akurat miałam pod ręką.
Ta masa to nic innego jak masa na raffaello na krakersach (które u nas zawsze się sprawdza przy niespodziewanych gościach), zakładam że lwia część kuchareczek zna to ciasto :) Ale doskonale się sprawdziła jako masa tortowa!

Na torcie brakuje jeszcze truskawek, ma których moje motylki miały siedzieć, zdjęcie robione przed zakupem niestety :)





Sałatka z gyrosem

Ja w końcu nie wiem jak jest z tą sałatką. Jedni jej nie znają wcale inni znają po kilka lub kilkanaście wariacji :) Generalnie porobiło się chyba tak, że każdy improwizuje z tą sałatką ile wlezie, byle by składnik był niezmienny - mięso z kurczaka i przyprawa kebab-gyros hehe. I dobrze! Dzięki temu można zmieniać modyfikować, jeść ulubioną sałatkę na różne sposoby delikatnie zmieniając składnik i delektować się czymś co się lubi :) Nie znam osoby, której by to nie smakowało. Myślę, że ona zrobiła rewolucję w polskich domach (a może w innych też? nie wiem)i niedługo przebije standardową sałatkę warzywną, którą przez kilkadziesiąt już lat robi się na święta i nie tylko. U nas to schodzi w mig, jak ją robię jestem na 100% pewna, że będzie smakował, każdy spróbuje i nic się nie wyrzuci! A więc przedstawiam swoją wersję sałatki, to chyba ta pierwotna tak myślę, bo przepis poznałam jakieś 6 lat temu :)


Składniki:
  • 500 gr piersi z kurczaka - zależy od naszych apetytów (w oryginale jest pierś, ale ja wolę filet z udźca, więcej roboty, ale jak na nasz gust - o niebo lepiej smakuje!) 
  • 2 cebule
  • pół puszki kukurydzy (ja daję całą puszkę, bo kukurydzę ubóstwiam)
  • 5 średnich ogórków konserwowych
  • kapusta pekińska 
  • majonez
  • keczup
  • przyprawa GYROS
Przygotowanie:
  • Cebulę pokroić w kostkę, obsmażyć na oleju. Przełożyć do przestudzenia do miski docelowej. (ja uwielbiam warstwowe sałatki w szklanym naczyniu, wygląda bardzo ładnie)
  • Kurczaka pokroić w dość drobne kwadraciki i obsmażyć na oleju z przyprawą gyros. Połączyć z cebulą i wymieszać. Pozostawić do ostudzenia
  • Na ostudzoną warstwę z kurczaka i cebuli dajemy keczup. 
  • Na keczup warstwę kukurydzy i pokrojonego w kosteczkę ogórka i znowu keczup.
  • Na tą warstwę kładziemy posiekaną kapustę pekińską (ja się staram użyć same piórka).
  • Na wierzchu rozsmarowujemy delikatnie i równomiernie majonez. Dekorujemy keczupem.
  • Smacznego!




niedziela, 10 czerwca 2012

Cepeliny lub po polsku - kartacze

Możecie mnie bić i kroić, ale będę powtarzać, że to danie jest LI-TEW-SKIE!!! Na Suwalszczyźnie to danie jest bardzo popularne, ale myślę, że powodem jest to, że to jest po sąsiedzku z Litwą, gdzie jak twierdzę ten przepis się narodził i był przekazywany z pokolenia na pokolenie. Każda szanująca się gospodyni domowa powinna umieć je zrobić, jest to niedzielne danie i generalnie jest tak, że w domu jest święto kiedy robi się cepeliny. Są obecne w karcie w restauracjach i praktycznie każdej knajpie, a w Wilnie jest nawet knajpa, gdzie podaje się praktycznie wyłącznie to danie, no i kilka innych dań z kuchni litewskiej. Czasem organizowane są imprezy tzw cepelinówki, gdzie towarzystwo się zbiera i wspólnie robi, a potem ze smakiem wyjada wszystkie cepeliny :) To danie jest kultowe i ja je uwielbiam. Najlepsze w świecie cepeliny robiła moja Mama. Piszę tak nie tylko dlatego, że to Mama je robiła, ona na prawdę gotowała genialne sztuki! Były wśród znajomych bardzo popularne "cepeliny Antoniny", zawsze było wiadomo, że będzie smacznie, syto i duuuużo. Mama nigdy nie bawiła się w małe ilości. Jak robiła, to robiła ze 20 sztuk i więcej i zapraszała sąsiadów, przyjaciół, achhh cóż to były za czasy! :) Jak sobie teraz myślę... to danie zwyczajnie łączy ludzi :) Taką moc posiadają litewskie cepeliny. Mam nadzieję, że zachęcę Was je wypróbować i polubić :)
Standardowa porcja to 2 sztuki, bo są wielkości duużych gołąbków,do tego zasmażka, ale ja zjadałam u Mamy po 6-8 sztuk, obecnie 4-5 :) Zresztą jak się robi te przysmaki w litewskich, a szczególnie w wileńskich domach, to mniej niż 4 się nie zjada, bo to aż nie wypada :D
A zatem, zapraszam!


Składniki:
  • 2,5-3 kg ziemniaków
  • 700 gr mięsa mielonego
  • 6 cebul
  • 200 gr boczku surowego
  • przyprawy (sól, pieprz, majeranek)
Przygotowanie:
  • Obrane ziemniaki zetrzeć i odcisnąć w ścierce o gęstym splocie np. lnianej. Osobiście używam starej poszewki od "jaśka", wtedy masa wpada w róg i jest łatwiej wyciskać. Ja nakładam ze kubki masy ziemniaczanej i odciskam dość mocno, tak by otrzymana masa była jak ciasto na ciasteczka. Ścierając ziemniaki, zetrzeć dwie cebule, ale nie dodawać ich do masy,która będzie wyciskana (bo przecież cały smak cebuli pójdzie w sok do wyrzucenia). Czekamy aż woda po ziemniakach się ustoi, wylewamy ją, ale zachowujemy krochmal, który pozostał na dnie.  Zalewamy go wrzątkiem, energicznie mieszamy i dodajemy do odciśniętej masy ziemniaczanej. Ręką mieszamy całe ciasto,  zwracając uwagę by nie zostało grudek krochmalu, solimy. Jak już pisałam, konsystencja powinna być jak do ulepienia ciastek, ale nie za sztywna, bo wyjdą nam twarde cepeliny.
  • Przygotować farsz. Mięso mielone wymieszać ze startą na buraczanej tarce cebulą (albo też jeżeli używamy własnoręcznie zrobionego mięsa mielonego, warto cebulę przepuścić razem z mięsem. Solimy, dodajemy pieprz i majeranek. 
  • Gdzieś tam w międzyczasie w bardzo dużym garnku wstawiamy wodę na ogień. 
  • Formujemy cepeliny. Bierzemy na dłoń masę ziemniaczaną, formujemy zgrabną kulkę. W kulce robimy palcami wgłębienie i wkładamy tam mięso mielone. (ja wkładam dużo mięsa, bo nie chce mi się jeść samych ziemniaków przecież :D) zalepiamy. Energicznie obracając w dłoniach, żeby nigdzie nie było pęknięć i "brzydkich" brzegów. Kształt podłużny, jak Cepelin, ten sterowiec ;) .
  • Cepeliny wrzucamy do wrzątku. Ja osobiście, ani moja Mama, nie robiłyśmy ich na zapas, tylko wrzucałyśmy na bieżąco do wrzątku, w ten sposób póki się uformuje następną sztukę, poprzednia zdąży się zaparzyć, woda znów zacznie wrzeć, a w efekcie końcowym nic nam się nie poskleja.
  • Pamiętajmy, żeby było dość dużo wody! Jak wiemy, ziemniaki robią wodę kleistą, trzeba pilnować, by nie stała się zbyt kleista, bo zwyczajnie wszystko się popsuje, nie da się tego ani wymieszać, ani wyjąć na talerz bez rozwalenia :(
  • Gotować mniej więcej 45 minut, zależy ile tego w garnku mamy. Ja zrobiłam 14 sztuk i praktycznie wszystkie znikły pierwszego dnia :) Ja pochłonęłam 4 sztuki, Malin oszczędnie i książkowo - 2, córa 2, ale ona lubi jeść (po mamusi ) :D nawet syncio całego jednego zjadł :) , udały się rewelacyjne! Prawie jak u Mamusi :) ale tych to nigdy nie odtworzę.
  • Póki nasze cepeliny się gotują robimy zasmażkę z cebuli i boczku, solimy ją. Niektórzy dodają do niej śmietanę, na gorąco. Ja śmietanę kładę zimną, na skwarki :) Kto jak woli! Smacznego!
Zachęcam serdecznie do wypróbowania! Jak się pojawią pytania, proszę pisać w komentarzach, z miłą chęcią pomogę, a nawet poprowadzę krok po kroku przez całe przygotowanie :)))






Ciasteczka SCONES

Pomysł wyszukany przez Malina. Bardzo mnie zaskoczyło to śniadanko, smak, a przede wszystkim szybkość przygotowania! Śniadanie z użyciem piekarnika, jeżeli nie są to grzanki zawsze mi się kojarzy z długim wyczekiwaniem i papraniną. Tutaj zaś absolutne zaprzeczenie moim przekonaniom :) Ciasteczka siedzą w piekarniku 10 minut, a jakie śniadanie mmmm :)))


Składniki:

  • 250 gr mąki
  • 50 gr masła
  • 80 ml mleka
  • 1 jajko
  • 50 gr cukru
  • ok. 50 gr rodzynek
  • 4 łyżeczki proszku do pieczenia
Przygotowanie:
  • Rodzynki zalać wrzątkiem i pozostawić.
  • Masło posiekać, wymieszać z przesianą mąką, proszkiem do pieczenia, solą i cukrem. 
  • Jajko wymieszać z mlekiem, większą część mieszanki dodać do powyższych składników, wsypać odsączone rodzynki. Zagnieść ciasto.
  • Ciasto rozwałkować na grubość ok. 1 cm. Kieliszkiem lub szklanką wykrawać ciasteczka i układać je na papierze do pieczenia. Nasze były wycięte kieliszkiem o średnicy ok. 5 cm. Należy pamiętać, że ciasto bardzo rośnie, ciasteczka zwiększą dość mocno swą objętość. Ja osobiście wolę sięgnąć częściej :)
  • Ułożone ciasteczka posmarować mieszanką z jajka i mleka, którą pozostawiliśmy.
  • Piec w piekarniku nagrzanym do 220 stopni przez 10 minut.


Najlepiej smakują przekrojone na pół z bitą śmietaną :) 
Można oczywiście różnie kombinować i co do wielkości i co do grubości i co do dodatków! Smacznego!





sobota, 9 czerwca 2012

Gołąbki bez zawijania

Bardzo sceptycznie się odnosiłam do tego pomysłu. Co? Gołąbki bez zawijania?! Już niedługo drożdżówki bez drożdży i szpilki bez obcasów 0_o
No.. i ja się za to nie zabrałam nigdy. Ale przyszedł dzień i ten przepis wykopał Malin. I muszę przyznać, że danie jest rewelacyjne! Smakuje jak prawdziwe gołąbki, a roboty przy nim o wiele mniej :)


Składniki:
  • 500 gr białej kapusty
  • 500 gr mielonego mięsa (najlepiej wieprz - woł, jak wynika z relacji. u nas zawzse woł- wieprz)
  • szklanka ryżu
  • 2 cebule
  • 1 jajko
  • bułka tarta
  • mąka
  • koncentrat pomidorowy
  • przyprawy


Przygotowanie:
  • Ryż ugotować tak, by został nieco niedogotowany, ostudzić
  • Cebule obrać, pokroić w kostkę i obsmażyć na patelni.
  • Kapustę zetrzeć na dużych oczkach. 
  • Połączyć ze sobą mięso, ryż, cebulę i kapustę, doprawić do smaku pieprzem i solą, można dodać majeranku. Dodać jajko i bułkę tartą. Uformować klopsy w kształcie gołąbków.
  • Gołąbki obtoczyć w mące i obsmażyć ze wszystkich stron na patelni. Obsmażone ułożyć w garnku.
  • Przygotować sos - ok 1 litra wody, 2 łyżki mąki i 3 łyżki koncentratu dokładnie wymieszać posolić i zalać gołąbki. Można wrzucić kostkę rosołową, liście laurowe i ziele angielskie. 
  • Dusić ok. 35-40 minut.
  • Podawać z keczupem lub jak ja uwielbiam najbardziej - ze śmietaną :)
  • Smaczności!