Śledź ten blog

poniedziałek, 8 lutego 2016

Konkurs z okazji 2000 polubień na Facebooku!

Dla niektórych to niewiele,  dla niektórych malutko, dla innych w ogóle "bez szału".  Ale dla mnie to jest bardzo dużo!
Cytując męża mojej znajomej: "2000 włosów na głowie to niewiele, ale 2000 włosów w zupie..." :D Wyobraziłam sobie 2000 ludzi. Ogrom!  Wszystkim Wam dziękuję!
Dalej będę Wam serwować i z radością pokazywać to, co się dzieje w mojej kuchni (ale bez włosów :D ) 

Z tej okazji ogłaszam obiecany konkurs!

Zadanie konkursowe: 

Napisz o najdziwniejszej potrawie,  którą w życiu jadłaś/ jadłeś (lub nie miała/łeś odwagi wbić widelec i oddałeś kelnerowi ;) )

Fantastycznie by było,  gdyby znalazło się zdjęcie. 


Odpowiedź - opowieść zamieść w komentarzu pod postem lub na profilu Maliny w Kuchni na facebooku.
Miło mi będzie jeżeli polubisz go, ale nie jest to warunek konieczny, nie zbieram lajków na siłę. Czekam na Wasze historie!

Konkurs trwa do 29 lutego 2016 r. Nagroda będzie przyznana na naradzie rodzinnej dla najciekawszej odpowiedzi. Jeżeli nie będzie jednogłośnej decyzji, poprosimy o opinię niezależnego jury w postaci sąsiadów :)

A oto nagroda!
Komu się podoba?
Ja kocham ten obraz i pamiętam jak dziś jak mnie wkopało w ziemię, kiedy stanęłam przed nim na żywo!


piątek, 29 stycznia 2016

Tajska zupa kokoswo-cytrynowa

Tajlandia, 2 w nocy, ponad dobę w podróży, następny samolot na innym lotnisku za 5 godzin, obładowani walizkami weszliśmy do jedynej o tej porze otwartej knajpy. Obejrzawszy się dookoła pomyślałam: "mam nadzieję, że się nie zatruję", ale głód był tak silny, że w zasadzie wyboru nie było. Podeszła bardzo miła i uśmiechnięta Pani i przyjęła zamówienie. Ja poprosiłam coś co jest typowo tajskie,  o smaku który będę pamiętała.
Tak..Tajlandia to kraj kontrastów. Idąc ku tej knajpie po chodniku łaziły karaluchy wielkości palca, knajpka z krzesłami, które ledwo się trzymają, talerze "ubrane" w reklamówki. Ukazała się pani z naszym zamówieniem. Dostałam jakąś zupkę. Pierwsza łyżka (cały czas pamiętam gdzie mam apteczkę) i... zakochałam się w tym smaku! Nigdy nie jadłam czegoś takiego. Połączenie smaków, aromat. Miłość od pierwszej łyżki!
Odtąd przy każdej okazji jadłam to danie. Teraz jak tylko czuję zapach trawy cytrynowej zawsze kojarzy mi się ta fantastyczna podróż, ci życzliwi ludzie i niezwykłe wakacje.
Mój mąż lubi odtwarzać smaki przywiezione z podróży. Zaproponował, że ugotuje mi to cudo. Ugotował i wyszła identyczna! Jedyną zmianą są grzyby - tu użyte są grzyby mun, a Tajowie dają pieczarki. Natomiast u nas takich nie widziałam - są mniejsze i bardziej sprężyste o nieco innym smaku.


Składniki:

  • 2 uda z kurczaka,
  • 2 łodygi trawy cytrynowej,
  • kawałek imbiru 5 cm,
  • 5 liści kafiru,
  • 6 papryczek chilli,
  • 3 ząbki czosnku,
  • 1 limonka (połówka w całości, wyszorowana, z drugiej wycisnąć sok),
  • 2 puszki mleka kokosowego,
  • garść grzybów mun
  • pasta Tom Kha,
  • ok 250-300 gr surowych krewetek,
  • sos rybny,
  • cukier,
  • sok z limonki,
  • liście kolendry. 

Przygotowanie:

 Do garnka włożyć: umyte udka, rozgniecione łodygi trawy cytrynowej, czosnek, pokrojony w plasterki imbir, pół wyszorowanej limonki, liście kafiru i papryczki. Z tych składników ugotować bulion. Wywar odcedzić. Wyjąć udka i oddzielić od nich mięso (mięso pokroić na nieco drobniejsze kawałki). Póki wywar się gotuje przygotować grzyby wg przepisu na opakowaniu.
Do przygotowanego bulionu dodać mleczko kokosowe, grzyby, pastę Tom Kha, mięso z kurczaka i wymieszać. Doprawić wszystko do smaku sosem rybnym, sokiem z limonki, cukrem. Jeżeli ktoś lubi pikantne, można dodać chilli. Całość gotować przez około 5-7 minut.
Dodać oczyszczone krewetki i dalej gotować przez 3-4 minuty nie dłużej. Zupę nalać do miseczek, posypać posiekaną kolendrą. Jeżeli ktoś kolendry nie lubi może zastąpić to pietruszką.



*produkty, takie jak pasta Tom Kha, liście kafiru, sos rybny są dostępne w każdym dużym supermarkecie w dziale "Kuchnie świata" ;) pod postem zdjęcie opakowania pasty do łatwiejszego rozpoznania.
Smacznego! 




środa, 27 stycznia 2016

Tort Kraina Lodu

A my się zimy nie boimy!
W zasadzie staram się nie zabierać za torty z postaciami z bajek, bo nie podoba mi się kiedy jest tylko przypomina lub jest jedynie podobny do prawdziwego bohatera. Ale tutaj była wielka,ładna prośba,  no i.... jak można nie kochać Olafa?! 
Przyjęłam wyzwanie!
Tort na prezent,  musiał się udać :-)

W środku jasny biszkopt przkładany musem truskawkowym i bitą śmietaną.

I jak Wam mój Bałwanek?
Projekt własny (oprócz Olafa)






wtorek, 26 stycznia 2016

Przyjęcie dla dzieci - część I. Udawane Pomarańcze

Osoby które mają dzieci, a ich dzieci mają przyjaciół, do których chodzą na przyjęcia urodzinowe zapewne nie raz, tak jak ja załamywały ręce na widok "potraw" na stole urodzinowym. Do jedzenia są głównie cukierki, żelki, pianki marshmallow, chrupki, prażynki i chipsy, do picia słodzone napoje i dobrze, jeżeli choćby coca-coli nie ma. Po prostu panuje taka moda, tak zrobiła koleżanka i było szybko i wygodnie i wcale nie oznacza to, że ktoś chce zrobić źle. Jesteśmy zabiegani, zarobieni, nie mamy czasu... Tak jest, było... ja też tak robiłam do niedawna, ale już nie chciałam robić takich przyjęć. Może za moim przykładem pójdą inni rodzice? Wiadomo, że nie uchronimy dzieciaki przed złem całego świata, ale warto choćby coś zmieniać w nawykach żywieniowych i chociaż ten raz maluchy nie zapchają się jedzeniem przepełnionym składnikami E- coś tam i tablicą Mendelejewa.

Takie przyjęcia zrobiłam już Córce i Synkowi. Z pewnością nigdy nie da się wykluczyć słodkości (zresztą kto z nas nie lubi kawałka ciasta do kawki ;) ), ale te wykonane w domu nie mają chemii i tłuszczów niewiadomego pochodzenia - wiemy co daliśmy do domowego ciasta czy babeczek.

Przedstawiam  kilka propozycji na bardzo proste i nieczasochłonne dania, które z powodzeniem mogą zastąpić wszystkie żelki i chipsy. I są sprawdzone na dzieciach od 4do 10 lat :)
Przy odrobinie organizacji nie zajmie to dużo czasu.

A więc:
  • Na słono: makaronowe muszle XXL nadziane mięsem mielonym, zapieczone pod mozarellą - dzieci uwielbiają makaron!,
  • Muffiny waniliowe
  • Muffiny czekoladowe
  • Owocowy jeż,
  • Udawane pomarańcze,
  • Banany w Czekoladzie w posypce migdałowej,
  • Niesolone orzechy (np. migdały, nerkowce, laskowe),
  • Picie: kompot i sok tłoczony,
  • Tort.
Podlinkowałam to, co jest już na blogu. W tym poście opowiem jak zrobić Udawane Pomarańcze. Bardzo proste i bardzo efektowne. Niebawem Banany w Czekoladzie.


Składniki: 

  • 3 średnie pomarańcze w miarę najbardziej okrągłe,
  • 3 galaretki różnych smaków.

 Przygotowanie:

Pomarańcze przekroić na pół przeciwnie niż kroi się do wyciskarki cytrusów.
Łyżką wyjąć miąższ tak, żeby nie uszkodzić skórki. To właśnie skórka będzie nam potrzebna.
Galaretki rozpuścić w mniejszej ilości niż wskazane, ja użyłam nie 500 ml, tylko 350 ml. Wystudzoną galaretką zalać wydrążone skórki maksymalnie po brzegi. Odstawić do zastygnięcia.
Gotowe stężałe połówki  pomarańczy pokroić bardz ostrym nożem na 4 części i ułożyć na talerzu.

Galaretkę można zrobić samemu z żelatyny i soku lub miąższu owocowego np. brzoskwini, gruszki, pomarańczy czy sezonowych truskawek, malin, wiśni - możliwości jest masa. Sama o tym pomyślałam jak postawiłam na stole, ale Wy możecie skorzystać z podpowiedzi :)

A to jest owocowy jeż :) Musiałam na bieżąco dorabiać mu kolce, w końcu postawiłam miskę owoców, która znikła szybciej niż muffinki. Dzieciom trzeba tylko rozsmakować się w czymś. Jeż jest dobrym startem.





poniedziałek, 25 stycznia 2016

Sernik pieczony

 Serniki. W żadnym polskim domu zwłaszcza w święta nie może go zabraknąć.
Ten model, który dzisiaj przedstawiam opanuje Wasze stoły, porzucicie dotychczasowe przepisy. Jest to najlepszy sernik, którego kiedykolwiek spróbowałam. Nawet najbardziej wybredni smakosze mówili, że takiego dobrego jeszcze nie próbowali.

Choć piekę go od wielu lat, dopiero teraz zebrałam się go opublikować. Za szybko znikał ;) Co tu dużo pisać, spróbujcie sami. Nawet ja, osoba która zawsze serniki robiła tylko dla męża i znajomych, zakochałam się w nim po uszy!


Składniki:

  • 1 - 1,1 kg tłustego twarogu,
  • 10 jajek (rozmiar M),
  • 2 niepełne szklanki cukru,
  • 220 g masła,
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej (płaskie),
  • 3 czubate łyżki kaszy manny,
  • 2 opakowania (po 16 g) cukru wanilinowego,
  • 250 ml śmietanki 36%,
  • szczypta soli.
 Uwagi:   
- śmietanka musi być schłodzona, 
- jajka powinny mieć temperaturę pokojową.




Przygotowanie:

Białka i żółtka oddzielić. Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym.
Twaróg zmielić w maszynce do mielenia co najmniej dwa razy, na sitku z najdrobniejszymi oczkami oraz zmiksować z miękkim masłem. Na koniec dodać kaszę mannę i mąkę ziemniaczaną.
W oddzielnych miskach ubić śmietankę i białka ze szczyptą soli.
Bardzo delikatnie, już przy użyciu dużej drewnianej łyżki połączyć składniki ze wszystkich trzech misek.

Blachę o wymiarach 25x25 lub 20x30 (kto jaką posiada) wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać ciasto i piec w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni bez termoobiegu przez niecałą 1 godzinę. W trakcie pieczenia lepiej nie otwierać drzwiczek piekarnika, natomiast jeżeli zacznie przypalać się, nie wyjmując szybko przykryć z góry folią aluminiową. Studzić, jak każdy sernik przy uchylonym piekarniku.

Kiedyś z racji mojej bezgranicznej fascynacji malinami na wylane ciasto dałam kilka łyżek konfitury malinowej. Sernik wyszedł arcy-pyszny! Możecie wypróbować :)

Smacznego!








Źródło: internet i własne modyfikacje  

Tort Siatkarka

Tort wykonany dla Zapalonej Siatkarki!
Biszkopt czekoladowy z nadzieniem śmietanki i nutelli :-)



 :-)

poniedziałek, 19 października 2015

Ciasteczka owsiane z czekoladą i solonymi orzeszkami ziemnymi

Te ciasteczka, to efekt utylizacji różnych napoczętych łakoci przez moje dzieciaki.
Niedojedzone orzeszki, niedokończone czekoladki. Wyrzucać jedzenia nie lubię. Lubię piec!


 Składniki:

  • 1 szklanka płatków owsianych  górskich,
  • 1 niepełna szklanka mąki pszennej,
  • 2/3 szklanki grubo posiekanych  orzeszków solonych (siekać niekoniecznie),
  • posiekana  czekolada (od pół do całej tabliczki, zależy od upodobania),
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 2/3 szklanki cukru,
  • 1 jajko,
  • 150 g masła,
  • 16 g cukru wanilinowego. 

Przygotowanie:

Roztopione masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym, dodać jajo. Następnie niewielkimi porcjami dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Do powstałej masy wsypać płatki, orzeszki i czekoladę. Z otrzymanej masy formować niewielkie kulki i  układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, lekko przypłaszczyć każde. Ciasto nie będzie idealnie zwarte, proszę się nie martwić.

Piec nie dłużej niż 13-15 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni bez termoobiegu, z termoobiegiem 170 stopni. Uważać na czekoladę, żeby się nie przypaliła.

Smacznego :)

środa, 1 lipca 2015

Minionek. Tort Minionki. Wyprawa Minionków po Banany

Minionki opanowały blog na dobre. Tym razem wyprawa na bezludną wyspę po banany!
Banana, banana, ba-na-naaaaaaaaa!!!!!

Na torcie cała historia zdobywania bananów :)
Córka i synek zakochani w Minionkach nie mogli opanować zachwytu.

Tort na jasnych biszkoptach, nadzienie śmietanka i Nutella. Same smakołyki!





Ale fajnie, to wszystko nasze!


- Mówię Ci, tam są taaaaakie banany na tej górze!

 - Co Ty gadasz...



 - Hej, hej, jestem u celuuu !

-Oj, oj gdzie ja lecę? Moje bana-nyyyyyy!!!!



- One są pyszne, chciałbym chociaż jednego, hehe :)


- Nawet nie zamierzam stąd schodzić! Wykluczone!



Zamówienie wykonano. Dla Niej wszystko, a uśmiech i iskry w oczach największa zapłata :*




sobota, 13 czerwca 2015

Tort Minionek

Minionki wchodzą nie tylko na ekrany! Minionki rozrabiają również na blogu!

W środku jasny biszkopt z nadzieniem truskawkowo - śmietankowym.



No i Minionki w komplecie :D
Moje prywatne, zawsze pod ręką, zawsze wyczyszczą szafkę z żelkami :D


poniedziałek, 8 czerwca 2015

Tort Wakacje Plaża

Wakacje, znów będą wakacje. 
Na pewno mam rację wakacje będą znów!!!

Już niedługo, już za chwilę! A po minionym weekendzie trudno będzie przestać o nich myśleć.
Na osłodę tematyczny tort zrobiony córce do szkoły na pożegnanie roku.

Biały biszkopt z nadzieniem truskawkowym, nie mogło być inaczej!