Śledź ten blog

sobota, 22 grudnia 2012

Pierniki z witrażykami

Jest to świetny pomysł na dekorację choinkową. Raz ładnie (wg mnie), dwa - każdy rok inaczej, trzy - do skonsumowania czyli nie będzie leżało kolejne lata w pudle.

Dotychczas wieszałam zwykłe pierniczki zdobione lukrem. Natomiast na blogu slodkoiwytrawnie.blox.pl zobaczyłam pierniczki z witrażykami. Niesamowite! A najciekawsze to, że dla takiego efektu należy.... włożyć kawałek landrynki w środek piernika przed pieczeniem! Kto by mógł pomyśleć?

Powiem Wam, że taka forma jest przepiękna i każdemu polecam wypróbować! Można też porobić takie prezenty w przezroczystej folii.

Przepis na same pierniczki jest na blogu TUTAJ. Jedyna różnica polega na tym, by w wykrawanych już ciasteczkach porobić otworki i włożyć tam kawałek pokruszonej landrynki. Piec w nieco niższej temperaturze ok. 150, by mogła się roztopić.

Na gorących porobić dziurki wykałaczką, pozostawić na gładkiej powierzchni do wystygnięcia.
Miłej zabawy!









A to Leśny Skzat, który dba, by choinka nie była zbytnio przeciążona :D



piątek, 21 grudnia 2012

Biała kiełbasa

Bardzo się zdziwiłam, kiedy Malin oznajmił, że zrobi białą kiełbasę. Strasznie rozczarowany kupnymi, 3 lata temu postanowił na święta wziąć sprawy w swoje ręce. Efekt niesamowity! Ta kiełbasa jest po prostu nieziemska! Długo się nią cieszyliśmy, bo wyszło nam z 5 kg mięcha pokaźna ilość. Jedliśmy sami, nieśliśmy znajomym idąc w gościnę (wspaniały dar w dzisiejsze czasy :).

Robimy (Malin robi) ją od 3 lat na Wielkanoc i Boże Narodzenie. Polecam i Wam wypróbować, kto jeszcze się nie odważył na domową wersję.

Co do jelit, warto zamówić albo zapytać u rzeźnika na bazarze, bo w zwykłej sprzedaży tego nie ma. Zupełnie nie wiem dlaczego.


Składniki:


  • 2 kg łopatki,
  • 1 kg karkówki,
  • 1 kg boczku,
  • 1 kg podgardla,
  • 1,5 główki czosnku,
  • 0,5 litra lodowatej wody,
  • ok. 8 łyżek majeranku,
  • 1 łyżka tymianku,
  • 1 łyżka pieprzu ziołowego,
  • 3-4 łyżki pieprzu czarnego,
  • 100 g soli (warunek konieczny).


Przygotowanie:


Mięso nie powinno być zbyt chude. Zbyt chudy farsz - sucha kiełbasa. Wchodzi tu 2 kilo tłustego mięsa, a ta kiełbasa i tak jest chuda, w rzeczy samej nie rozumiem jak sklepowej kiełbasie udaje się uzyskać taki efekt tłustości...

Jelita. Należy je namoczyć w cieplej wodzie, opłuka z soli i moczyć jakieś 2 godziny. 

Całe mięso przepuścić przez maszynkę. Do mielenia boczku i podgardla używamy oczka 4 mm, do karkówki i łopatki - 8 mm. Całe zmielone mięso wywalić na blat i dodać wszystkie przyprawy (czosnek przez praskę). Nie bać się przypraw, bo biała kiełbasa jest mocno aromatyczna, główne role przypadają majerankowi i czosnkowi. 

Przemieszać nieco mięso z przyprawami i dodać mocno lodowatą wodę. I zaczynamy wyrabiać. 
Malin męczy się przy tym co najmniej pół godziny, by wszystko dokładnie się połączyło, wymieszało. Masa musi się kleić pod koniec wyrabiania. 

Takim farszem należy nadziać jelita. Zawiązujemy koniuszki albo nitką albo na supeł i nakładamy na nasadkę masarską. Wg upodobań co do wielkości kiełbasy, co jakiś czas przekręcić powstały napełniony flak.Nie napełniać zbyt gęsto, bo może popękać zarówno w trakcie napełniania jak i gotowania.

Białej kiełbasy nie należy gotować, należy ją parzyć, tak by woda utrzymywała ok. 80 stopni przez cały czas, trzymać tak ok, 25-30 minut. 

Smacznego!


Dziękuję za pomoc w odnalezieniu źródła. Trochę to trwało, zanim usiadłam do porównania tekstu z wydrukowanej kartki z przepisem :)
Żródło stąd -> KLIK . Dziękuję! Przepis genialny!

Stroiki świąteczne

Przepisu nie będzie :) Będą pomysły na stroiki. Stroiki, na które nie trzeba kupować wymyślnych dodatków. Można stworzyć "kuchenny". Ja użyłam do swoich: jabłek, mandarynek, pomarańczy, orzechów, lasek cynamonu, gwiazd anyżu.

Dlatego też pozwalam sobie umieścić na blogu kulinarnym takie kreacje, bo są z jadalnych rzeczy, ekologiczne i mogą posłużyć do dekoracji stołu świątecznego. Stołu, na którym poustawiamy potrawy, nad którymi trudziliśmy się kilka dni. Przy udekorowanym stole przyjemniej się spożywa kolacje i obiady.

Stroiki są proste do wykonania i wcale nie trzeba wydawać kroci na gotowy, który jest podobny do reszty. Używa się do tego zielonej gąbki florystycznej "oazy". Ona się kroi jak chleb, dlatego z łatwością można odkroić potrzebną wielkość. Namoczyć w misce wody i pozwolić by nasiąkła. Owinąć folią, pozostawiając ok. 2 cm wolnego brzegu, by móc powtykać gałązki choinek.




Rozpocząć należy od gałązek choinek, powtykać dookoła, nadając formę stroika. Potem, póki jeszcze góra wolna wetknąć świece. I teraz robić tak, jak fantazja podpowie, ważne by nie zostawić gołych miejsc, gdzie by prześwitywała gąbka.

Mandarynki, orzechy i jabłka nadziałam na wykałaczki albo patyczki do szaszłyczków, cynamon i anyż przywiązane nitkami, pomarańcze na drucikach od spinaczy. Bombki, by trzymały się tam, gdzie chcę wetknęłam na wsuwce do włosów. Jak widać wszytsko proste i dostępne.  A więc życzę zapału i pięknych prac!




Osobiście mi najbardziej się podoba ten z jabłkami, stoi w kuchni na parapecie. Pomarańczowo- mandarynowy zaniosłam do pracy, by w miejscu, gdzie bądź co bądź spędzam największy kawałek dnia, byłoby również świątecznie :)

I jeszcze korzystając z okazji chcę złożyć wszystkim Wesołych, Zdrowych, Pogodnych i Rodzinnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! Niech Święta i Nowy Rok będą bogate w smaki, odkrycia kulinarne!

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Pierniki pierniczki

Nie wiem czy znajdzie się dzisiaj osoba, która choćby raz w ostatnie dni nie pomyślała albo nie usłyszała o pierniczkach. Kiedy ja o nich słyszę, myśli mi się o przystrojonej choince, roześmianych dzieciakach, gotowaniu i pieczeniu przed świętami, o kolędach i zapachu świerka. Kocham Boże Narodzenie! Te całe kuchenne przygotowania, tzw. gorączkę przedświąteczną, porządki domowe, wybieranie i kupowanie prezentów. 

Święta, to taki niepowtarzalny czas dla dzieci przede wszystkim, dorośli przeżywają to razem z nimi i dla nich w pewnym sensie. Jak się patrzy na ich zapał, zaangażowanie i radość, można się zarazić. Dzieci uczą wręcz tego szczerego szczęścia, jak można się cieszyć ze wspólnie spędzonego czasu, atmosfery (no i prezentów oczywiście!) Ja wyniosłam z domu bardzo ciepłe, rodzinne wspomnienia o świętach. Chcę by moje dzieciaki, też tak to zapamiętały

Ten przepis na pierniczki, który dzisiaj przedstawiam, dostałam wiele lat temu od Pani Eli z dawnej pracy. Zmieniłam jedynie proszek do pieczenia na sodę z octem (patent mojej Mamy). Co roku niezmiennie piekę z tego przepisu i nigdy mnie nie zawiodły. Pamiętam, kiedy piekłam je pierwszy raz, marzyło mi się, żeby zająć się tym z dzieciakami. Małe rączki, wielka radość i mega brudna kuchnia :D Czas mija szybko, ani się obejrzałam, pragnienie się spełniło! (dlatego uważajcie na marzenia;). 

Takie pierniczki doskonale nadają się do udekorowania choinki. Co roku wykorzystuję je w ten sposób - drzewko nie wygląda pospolicie, jest to "bombka" uniwersalna i ekologiczna, a z drugiej strony fajnie jest ściągnąć coś po kryjomu z choinki. :)





Składniki:

  • 500 g mąki pszennej,
  • 150 g cukru,
  • 200 g miodu,
  • 120 g masła,
  • 1 jajko,
  • 2 łyżeczki sody,
  • 2 łyżki octu,
  • 1- 2 łyżki przyprawy do pierników (i tu zależy od firmy, jedni mają bardziej łagodną mieszankę, inni mocną).

Przygotowanie:


Masło położyć w ciepłym miejscu, by bardzo mocno zmiękło. Następnie utrzeć je z  cukrem. Miód wstawić na mały ogień i pilnować, póki się rozpuści. Dodać do reszty, wbić jajko, sodę zgasić na occie i wszystko wymieszać. Do takiej masy wsypać przesianą mąkę, przyprawę do piernika i zagnieść ciasto. Wyrabiać aż będzie jednolite w przekroju.

Gaszenie sody na occie polega na tym, że na łyżkę octu wsypujemy łyżeczkę sody. Robimy to nad miską, w której zaczęliśmy już dodawać składniki na ciasto. Po połączeniu sody i octu zecznie wszystko mocno się pienić. Pomieszać w tej łyżce nieco palcem lub łyżeczką, by cała soda połączyła się z octem  (przepraszam za dziwaczny opis, inaczej nie umiem :). Czynność powtózyć tyle razy, ile w przepisie jest podane łyżek octu i łyżeczek sody.

Ciasteczka można piec o różnej grubości. Moim zdaniem najlepiej wypadają takie wałkowane na grubość 3 mm. Wykrawane w dowolnych kształtach pierniczki przekładać albo na papier do pieczenia albo na blaszkę posypaną mąką.

Piekarnik powinien być nagrzany do 160-170 stopni. Piec nie dłużej niż 5-7 minut. Pod koniec w błyskawicznym tempie się przypalają. Takie przypieczone są gorzkie, dlatego warto dopilnować, by praca nie poszła na marne.

Pierniczki można lukrować. Wspaniały efekt i świetna zabawa!


Przepis na lukier:

  • 1 białko,
  • ok. 300 g cukru pudru (dodawać intuicyjnie, wiele zależy od wielkości jajka i samego pudru),
  • 1 łyżka soku z cytryny.

Białko nie ubijać, jedynie rozbić, dodać cukier puder i sok z cytryny. Bardzo dokładnie wymieszać, sprawdzać konsystencję. Musi być taka, że po "wywinięciu" wężyka pozostawi kształt, nie zleje się w jedno. 

Gotową masę przełożyć do woreczków, zawiązać mocno gumką. Z boku zrobić małą dziurkę wykałaczką i dekorować swoje wypieki. Można dodać barwników, wówczas będzie kolorowiej i ciekawiej. Ja w tym roku po raz pierwszy zrobiłam inne niż białe. Wygląda przepięknie! 


Nie umiałam się powstrzymać, by nie zaprezentować galerii z moimi pomocnikami. Z wielkim oddaniem rzuciły się w wir pracy! Aż serce rosło!











Wesołych Świąt!

sobota, 8 grudnia 2012

Smalec

Robicie smalec na święta? Ja na każde. W moim domu i otoczeniu wszyscy robili. Malin też stwierdził, że to na święta musi być, więc wydawało mi się to takie tradycyjne i naturalne. Ostatnio jednak koleżanka powiedziała, że smalec w żaden sposób jej się nie kojarzy i nigdy nie spotkała się z tym. No cóż. Może jest jednak więcej takich, jak ja? Tak czy inaczej dalej będę ten zwyczaj kontynuować, bo ja nie wyobrażam, żeby go zabrakło na święta.

Przede wszystkim to się wiąże z takim dłuższym procesem, a wiadomo, że przed Bożym Narodzeniem z 5 dni z kuchni się nie wychodzi, więc przy okazji wytopi się smalec. Uwielbiam nasmarować taką grubszą warstwę i przygryźć kiszeniakiem! Poza tym w świątecznym maratonie objadania się można sobie pozwolić na wszystko, w tym właśnie na smalczyk bez ograniczeń.

Ja nigdy nie dodaję jabłka. W sumie o takim dodatku dowiedziałam się niedawno. Mi po prostu nie smakuje taki smalec, ani to jabłko kiedy na niego się trafi. Bardziej przypomina kawałek gąbki, a ja lubię chrupiące skwarki.


Składniki:


  • 2 kg słoniny,
  • 300 g chudego mięsa (może być łopatka albo karkówka)
  • 5 średnich cebul,
  • 5 ząbków czosnku,
  • sól do smaku.

Przygotowanie:


Słoninę i mięso przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa na średnich lub dużych oczkach. Wszystko włożyć do garnka z grubym dnem i wstawić na ogień. Mieszać co jakiś czas drewnianą łopatką. Całe wytopienie zajmie około godziny. 

Cebulę pokroić w drobną kostkę. Kiedy wyrobią się chrupiące skwareczki (czyli będą wyglądać tak, jak chcielibyśmy je zjeść) zaczynamy małymi partiami wrzucać pokrojoną cebulę. Ostrzegam, jeżeli wrzucicie całą cebulę albo zbyt dużo, tłuszcz mocno się spieni, wykipi z garnka i może nawet dojść do pożaru!

Kiedy już cała cebula będzie w środku należy bacznie obserwować, żeby się nie przypaliła. Od momentu dodania cebuli do jej zrumienienia minie ok. 15 minut. Przed samym końcem posolić i dodać przepuszczony przez praskę czosnek. Z czosnkiem całość gotować nie dłużej niż 3 minuty, bo stanie się gorzki i zepsuje cały smak. 

Gorący smalec porozlewać do garnczków, najlepiej takich, które mają pokrywkę i pozostawić do zastygnięcia. Taki smalec w pojemniczku może stać bardzo długo w lodówce, pod warunkiem, że jest nietknięty. Garnczek, który już zaczęliśmy spożywać należy zjeść w ciągu tygodnia.

Jeść ze świeżym pachnącym chlebem i kiszonym ogórkiem :)
Smacznego! 






wtorek, 4 grudnia 2012

Udka marynowane w majonezie

Jest to mój ulubiony sposób przygotowania kurczaka. Dla wielu jest zaskakujący, niektórzy wypatrują kawałków majonezu, a kto nie wie w jaki sposób został zamarynowany - patrzy z niedowierzaniem, kiedy opowiadam. Dla mojej koleżanki Mari stało się to daniem koronnym, zawsze jak ma przyjść ma być kurczak i zasmażana kapusta.

Polecam majonez jako marynatę również do szaszłyków z wieprzoiny. Wystarczy wówczas dodać jedynie pieprzu, przypraw do mięsa, cebulę, majonez i marynować całą noc.

Mięso zamarynowane w majonezie kruszeje, a po upieczeniu nie jest suche, skórka ładnie się zapieka. Palce lizać!
Polecam!

(przepraszam za zdjęcia, ale nie miałam szansy zrobić lepszych ujęć, bo zaraz po upieczeniu nikt nie chce czekać ani chwili :)

Składniki:


  • części kurczaka (udźce, podudzia, skrzydełka),
  • ulubiona mieszanka przypraw i ziół do krczaka,
  • majonez (na 8 pałek ok. 200 g słoiczek).

Przygotowanie:

Zamarynować mięso w rzyprawach i majonezie. Najlepiej na noc. Piec ok. 45-50 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Zresztą po co ja to opowiadam, każdy i tak najlepiej umie upiec kurczaka :)


 

Do tego przepisu użyłam mieszanki przypraw do kurczaka z Firmy Marsyl. Otrzymałam od nich paczkę z przyprawami do wypróbowania. Oj rozpieszczają! Muszę przyznać, że ich mieszanka różni się od tych, jakie spotykałam dotychczas. Poza odpowiednim jak na mój smak doborem przyppraw ma na pewno mniej soli niż inne. Mi ogólnie przypadła do gustu i mogę z pełną odpowiedzialnością polecić tą markę!

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Ciasto Snikers

Jest to ciasto, które zawsze mnie fascynowało i wydawało się być lepszym od innych. Nie zgadzały mi się tu orzechy włoskie, ale nawet nie miałam pokusy by to zmienić. Jednak pierwsza moja próba w ubiegłe święta Bożego Narodzenia skończyła się fiaskiem i zapomniałam nawet myśleć o nim.

Jednak ostatnio dużo piekę. Bo fajnie jest mieć coś do filmu, wziąć do pracy do porannej kawy i najważniejsze — patrzeć na dzieci z jaką radością przystawiają się z widelcami i łyżkami do pomocy. Ale po mału mi się pomysły wyczerpywały, dlatego przypomniał mi się Snikers. I ja, w naiwności swojej, że będzie to jak zwykle szybkie ciasto zabrałam się za pieczenie.

No właśnie, muszę Was uprzedzić, że to jest bardzo czasochłonne ciasto. Ale z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że warte zachodu! Po pierwszym upieczeniu w życiu bym go nikomu nie poleciła, bo to była totalna porażka — blaty suche, budyń gumowy, jedynie orzechy były smaczne, ale ciasto niejadalne. Ten, dzisiejszy przepis, w którym użyłam swojej sztuczki ze zgaszoną sodą, nie ma prawa się nie udać! Z czystym sercem go polecam!

Jeżeli nie wiecie co to jest zgaszona soda, opis jest tutaj , fragment "przygotowanie".


Składniki:

Na ciasto:

  • 4,5 szklanki mąki pszennej,
  • 1,5 szklanki cukru,
  • 3 jajka,
  • 300 g masła,
  • 3 łyżki miodu,
  • opakowanie 16 g cukru wanilinowego,
  • 3 łyżki octu,
  • 3 łyżeczki sody.

Na masę orzechową:

  • 200 g orzechów włoskich,
  • 2 łyżki miodu,
  • 100 g masła,
  • 100 g cukru.

Na krem budyniowy:

  • 2 szklanki mleka,
  • 5 łyżek cukru,
  • 100 - 150 g miękkiego masła.
  • 1,5 łyżki mąki pszennej,
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • opakowanie 16 g cukru wanilinowego.

Na masę krówkową:

Można użyć gotowej. I tu jako najlepszą gotową masę krówkową po wielu różnych próbach na różne wypieki i wyroby polecam "Mleko słodzone gotowane Gostyń". 
Można samemu. W tym celu należy puszkę słodzonego mleka zagęszczonego gotować 2,5 godziny cały czas pilnując wody, żeby nie wyparowała. Na prawdę ostrzegam, żeby nie zapomnieć o tej puszce i dolewać gorącą wodę. Zdarzyło się pewnego razu w akademiku zapomniałam..... sprzątaczki z kijem stały i czekały na winowajcę :D kuchnia dosłownie w piegach, puszka jak foliowa torebka porwana heheh. 
Otwierać dopiero po wystudzeniu!
Jednym słowem tu akurat radzę skorzystać z gotowca. Cenowo różnicy nie ma, a szkody są nie do wymierzenia.


Przygotowanie:

Ciasto:

Jajka ubić, dodać do nich cukier, cukier wanilinowy, miękkie masło, podgrzany miód i "zgaszoną sodę" (do łyżki octu wsypać łyżeczkę sody, dać się wspienić, pomieszać nieco palcem, by cała soda połączyła się z octem, czynność powtórzyć tyle razy ile łyżek octu jest w przepisie). Wsypać mąkę i wszystko dokładnie wymieszać. Ciasto podzielić na 3 części i włożyć do lodówki.

 W wysmarowanej oliwą i obsypaną bułką tartą formy (u mnie kwadrat 26x26) ułożyć równomiernie część ciasta i piec do suchego patyczka 8-12 minut w piekarniku na 175 stopni z termoobiegiem. Jeszcze gorące wyjąć delikatnie na stolnicę, wystudzić formę i wypiec drugi blat. Trzecią część należy przygotować jak poprzednie i na surowe ciasto wylać przygotowaną masę orzechową i piec tym razem ok. 15 -18 minut.

Masa orzechowa:

Orzechy kroimy na drobniejsze kawałki i wsypujemy do garnka, najlepiej teflonowego. Dodajemy cukier, masło i miód. Podgrzewamy wszystko aż się zagotuje. Taką masę jeszcze gorącą należy wylać na ciasto. 

Masa budyniowa:

Z całej ilości mleka odlewamy pół szklanki, resztę wstawiamy na ogień. W odlanym mleku należy wymieszać mąkę pszenną i ziemniaczaną, a kiedy mleko w garnku się mocno nagrzeje należy połączyć, energicznie mieszając, żeby się nie porobiły kluchy. Wsypać cukier i cukier wanilinowy. Kiedy masa będzie letnia dodać miękkie masło i dokładnie wymieszać. 

Ostudzone blaty przekładać najpierw masa krówkową, potem budyniową, całość przykryć blatem z masą orzechową. Należy pamiętać o brzegach, żeby równomiernie rozprowadzić całość i nie zrobić wybrzuszeń. Najlepiej smakuje nazajutrz.

Ja przesmarowania robiłam w tej blasze, w której piekłam. Zapobiega wyciekaniu mas po bokach, formuje się ładnie. 
Smacznego!


niedziela, 2 grudnia 2012

Pierś indyka w cieście francuskim

Jest to jedno z pierwszych dań, którym mnie zachwycił Malin. Pamiętam tą kolację jak dziś i wrażenie, jakie pozostawiła na mnie ta potrawa i Jego koncentracja podczas przygotowania. Wspaniały okres zakochania i beztroski. Piękne wspomnienia.

Do takiego indyka doskonale pasują ziemniaki Gratin Dauphinois (wkrótce na blogu), również z kolekcji przepisów Malina.

Zachęcam do wypróbowania!


Składniki:


  • opakowanie ciasta francuskiego,
  • ok. 600 g piersi indyka,
  • 4 duże albo 8 mniejszych plastrów szynki,
  • 4 plastry sera żółtego,
  • 1 żółtko,
  • sezam do posypania,
  • przyprawy do mięsa (pieprz, sól, papryka, pieprz ziołowy, papryka ostra, czosnek granulowany, może być po prostu mieszanka do indyka/kurczaka). 


Przygotowanie:


Mięso kroimy na 4 podłużne porcje, przyprawiamy. Jak już nieco przejdzie przyprawami, każdy kawałek owijamy w szynkę.

Rozwijamy ciasto i dzielimy je na 4 części. Można nieco rozwałkować każdy prostokąt. Na środku każdego układamy owiniętą pierś, na wierzch kładziemy ser żółty i nacinamy brzegi z obu stron jak na zdjęciu poniżej.


Następnie robimy warkocz z naciętych pasków. Początek i koniec warkocza najlepiej podociskać. Górę smarujemy żółtkiem i posypujemy sezamem. Układamy na papierze do pieczenia.



Wstawiamy do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy ok. 15 minut pilnując żeby się nie przypaliło.
Smacznego!