Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

Sajgonki

Przyznam szczerze, nigdy w życiu nie jadłam sajgonek w barze. Zawsze tylko domowe z przepisu Wietnamczyka. Są pyszne i w dodatku wiem co tam dodałam ;)

Zachęcam do wypróbowania tej potrawy własnej roboty!

domowe sajgonki

Składniki:

  •  płaty ryżowe,
  • duża garść suszonych grzybów mun (najlepiej cienko krojone paski),
  • ok. 70 g makaronu sojowego,
  • 1 duża marchew,
  • 1 duża cebula,
  • 500-600 g mięsa mielonego (wieprz.-woł),
  • 2 jajka,
  • 1 puszka kiełków fasoli mung,
  • przyprawa typu maga,
  • sól wietnamska (może być zwykła jak ktoś nie posiada),
  • pieprz.
sajgonki domowe

Przygotowanie:


Farsz: Grzyby i makaron wsypać do oddzielnych misek i zalać wrzątkiem. Można nie podejmować próby złamania makaronu przed zalaniem, bezskuteczne gdyż jest on jak drut i się nie łamie. Grzyby pozostawić na 20 minut, makaron na 10. Po upływie tego czasu przecedzić i przestudzić. Jeżeli grzyby są w dużych kawałkach, to je pokroić na cienkie paski. Makaron pokroić na długość ok. 5 cm. 

Marchew obrać i zetrzeć na tarce i dużych oczkach. Cebulę drobno posiekać. Połączyć wszystko razem: mięso, makaron, grzyby, marchew, cebulę, jajka i odsączone kiełki. Doprawić przyprawami wg smaku i bardzo dobrze wyrobić.

Płaty ryżowe: Wziąć ze 2 czyste ręczniki i solidnie je namoczyć. Ułożyć na stole jak książkę i między mokre "kartki" włożyć po jednym płacie ryżowym. Początkującym radzę zacząć od namoczenia 2 płatów. Potem stopniowo zwiększać. Ja pracuję z 4. 

Kiedy widzimy, że płat jest miękki, należy wyjąć go, na jego miejsce włożyć następny. Brać po około 2 łyżki farszu, wyrobić nieco w dłoni - podłużny okrągły kształt, ułożyć na płacie i zawijać jak gołąbek. Tak postępować aż do wyczerpania się nadzienia. 

Smażyć w głębokim oleju po kilka minut z obu stron, aż będą rumiane. Myślę, że frytkownica też jest dobrą alternatywą, tam nie trzeba obracać. Układać na ręcznikach papierowych, by usunąć nadmiar tłuszczu. Podawać z sosem sojowym z dodatkiem dużej ilości czosnku lub dowolnym gotowymi sosami azjatyckimi.

Smacznego!

sajgonki domowe

czwartek, 5 września 2013

Nadziewane udka drobiowe

Chociaż my staramy się unikać sklepowego drobiu za wszelką cenę, jednak czasem mnie ciągnie. Najczęściej do pieczonych skrzydełek w panierce, udkach w majonezie albo to... Tą formę bardzo lubię. Pomysłowe, wygodniejsze w jedzeniu, a z kości można ugotować rosół. Generalnie do przepisu używa się ćwiartek, ale jeżeli wziąć tylko pałeczki, to można podawać też na zimno z sosami na szwedzkich stołach lub przyjęciach z długim biesiadowaniem.

Farsz można dowolnie modyfikować - dodać ryż, kaszę gryczaną, jęczmienną. Można też dać tylko część mięsa i dodać więcej warzyw np. włoszczyznę obsmażoną lub warzywka z puszek, dać dużo ziół. Dajmy się ponieść fantazji.

Kiedy zmiele się mięso, będzie wyglądało, że jest go za dużo. Natomiast należy wykorzystać całe mięso, nawet kiedy miejsca w samej skórce zabraknie. Dokleić resztę, tak jak na czarno-białym zdjęciu, miniaturka 3.

Faszerowane ćwiarkti

Składniki:

  • 4 ćwiartki kurczaka,
  • 1 duża cebula,
  • 2-3 łyżki bułki tartej lub kaszy manny,
  • przyprawy do drobiu lub:
  • 1,5 łyżeczki czosnku granulowanego,
  • 2 łyżeczki papryki czerwonej,
  • 0,5 łyżeczki papryki ostrej lub grysiku z chilli,
  • sól i pieprz do smaku,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • smalec do smażenia cebuli.
faszerowane ćwairtki

Przygotowanie:


Z ćwiartek ściągnąć skórę, tak jak na zdjęciu nr 1. Jest dość elastyczna, nie powinna się porwać, jeżeli nie była uszkodzona przedtem. Skórę zostawić na "kolanku" i sekatorem uciąć na wysokości ok. 3 cm, żeby mała część trzymała się i "korkowała" wyjście. Muszą zostać takie elementy jak na zdjęciu nr 2. Skórki zamarynować, w połowie łyżeczki czosnku, połowie łyżeczki papryki słodkiej, soli i pieprzu lub użyć przyprawy do drobiu.

Mięso dokładnie oddzielić od kości i zemleć w maszynce do mięsa. Cebulę pokroić drobno i odsmażyć na smalcu, dodać do mięsa kiedy przestygnie. Doprawić resztą przypraw, wymieszać dokładnie i nadziewać skórki. Mięsa będzie dużo, należy mocno upychać, bo podczas pieczenia zmniejszy swoją objętość. Dokładać póki nie zużyjemy całość. Tak jak na zdjęciu nr 3. Następnie zamknąć kieszonki (zdjęcie nr 4) i ułożyć na brytfance brzegiem do dołu, nie spinać i nie zszywać.

Udka skropić oliwą, podlać na spód pół szklanki wody i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Całość piec ok. 45 minut. W trakcie należy 2 razy obrócić - pierwszy raz po ok. 15 min, drugi po 20. Podawać w dowolnym zestawieniu.

Smacznego!

faszerowane ćwaiartki kurczaka

niedziela, 30 czerwca 2013

Gołąbki z kaszą jęczmienną, botwinką i suszoną żurawiną

Takie danie degustowaliśmy na Pikniku "Poznaj zdrową żywność". Nasmakowaliśmy się tam różnych wspaniałych różności - kiełbas, piwa, chleba, nalewek, ale to zostawiło największy znak na naszych kubkach smakowych. Przepisu nie ma nawet na stronie producenta, dlatego było to odtwarzanie z pamięci. Gołąbki udały się praktycznie takie same. Godne polecenia!

Oprócz składników, te gołąbki miały jeszcze jedną różnicę - forma. One są zawijane nie tak, jak tradycyjne gołąbki, a w rurkę. Tylko nieco zawinięte brzegi, by nadzienie nie wypadło. Duszone były w płaskim naczyniu w sosie śmietanowym. Myślę, że nic się nie stanie jak zawiniecie tak, jak dotąd, my natomiast staraliśmy się być wierni oryginałowi. Poza tym wydaje się, że takie zawijanie skraca czas duszenia.


gołąbki

Składniki:

  • 800 g mięsa mielonego (najlepiej wp-woł),
  • 2 szklanki kaszy jęczmiennej (użyliśmy średniej grubości perłowej),
  • pęczek botwinki,
  • ok. 70 g suszonej żurawiny,
  • 4 bardzo duże liście kapusty (u nas ok. 28 cm średnicy),
  • 2 cebule,
  • 2 listki laurowe,
  • 3 ziarenka ziela angielskiego,
  • 1,5 łyżki masła,
  • oliwa do smażenia,
  • sól,
  • pieprz.

Na sos:

  • 5 łyżek śmietany (najlepiej 22%),
  • 2 łyżki majonezu,
  • 1 łyżka mąki,
  • 0,5 - 0,7 litra wody,
  • sól, pieprz.

gołąbki 

Przygotowanie:


Liście kapusty obgotować, skroić grube nerwy. 
Kaszę ugotować prawie do miękkości. Gotować w takiej ilości wody, by nie trzeba było odcedzać (chodzi o kleik). 
Żurawinę namoczyć w bardzo małej ilości wody.
Cebulę pokroić w kostkę, obsmażyć na oliwie. Pod koniec smażenia, dodać pokrojoną botwinkę (nie musi być drobno krojona). Poddusić razem, aż liście botwinki zwiotczeją nieco.

Wszystkie te składniki ostudzić, połączyć z mięsem (oprócz kapusty oczywiście), doprawić i wyrobić farsz. Liść kapusty rozłożyć na blacie. W dłoniach uformować klops z mięsa, ułożyć na liściu. Mięsa musi być tyle, by po brzegach zostało po około 3 cm, dokładnie tyle by starczyło zawinąć brzegi. Zawinąć w rurkę i ułożyć na głębokiej patelni końcówką liścia do dołu (u nas znakomicie sprawdza się ceramiczna z grubym dnem). Zalać bulionem, dodać 1,5 łyżki masła, wrzucić liście i ziele angielskie. Wstawić do duszenia.

Składniki na sos bardzo dobrze wymieszać w dużym słoiku. Po upływie 30 minut wyjąć jeden gołąbek (po to by wygodniej wymieszać sos), wlać zawartość słoika, wymieszać energicznie, włożyć gołąbek z powrotem i przykryć. Dusić kolejne 15-20 minut. 

Do wyjmowania gołąbków poproście kogoś o pomoc, bo samemu okiełznać tak dużą sztukę jest niełatwo. 

Podawać suto polane sosem, w którym się dusiły. 
Smacznego!

gołąbki


gołąbki


wtorek, 11 czerwca 2013

Gołąbki z kaszą gryczaną w karbowanej kapuście

Aż się dziwię dlaczego dopiero teraz umieszczam ten przepis. W mojej rodzinie od lat. Ciekawe, ale kasza gryczana mocno zmienia smak gołąbków, nie są to te same tradycyjne gołąbki.

W wersji na blog użyłam kapusty włoskiej lub inaczej karbowanej, jak kto nazywa. Użycie takiej kapusty mocno przyspiesza przygotowanie potrawy, dlatego polecam jeżeli ktoś nie ma czasu "pół dnia" dusić gołąbków. W dodatku łatwiej przygotować liście do zawijania i mniej roboty.



gołąbki z włoskiej kapusty

Składniki: 

  • 1 duża główka włoskiej kapusty,
  • 800-1000 g mięsa mielonego (u mnie wieprz.-woł),
  • 1,5 szklanki kaszy gryczanej,
  • 2 średnie cebule,
  • pieprz,
  • sól,
  • czosnek granulowany,
  • 3 łyżki przyprawy typu maga,
  • kilka liści laurowych,
  • kilka ziaren ziela angielskiego,
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej,
  • 3-4 łyżki koncentratu,
  • 2 łyżki mąki.
gołąbki z włoskiej kapusty

Przygotowanie:


Kapustę przygotować jak na tradycyjne gołąbki z tą różnicą, że tej nie należy długo trzymać w gotującej sie wodzie. Wystarczy, że się sparzy. Liście oddzielić od głąba, skroić grube nerwy. 

Przygotować farsz. Cebulę pokroić w kostkę, obsmażyć na oliwie. Kaszę obgotować ok 5 minut (ma być niedogotowana), odcedzić, wystudzić. Cebulę i kaszę dodać do mięsa, doprawić solą, pieprzem i czosnkiem granulowanym. Wyrobić.

Na liściu układać farsz, zawinąć. Na dno garnka ułożyć kilka liści z pozostałej kapusty. Układać gołąbki obok siebie, brzegiem na dół. Do dużego słoika wlać do połowy wody, dodać koncentrat i mąkę. Słoik zakręcić i mocno zatrzepać. Mieszankę wlać na gołąbki, uzupełnić wody na tyle, by gołąbki w całości się pogrążyły (słoik można wypłukać). Wlać magi, dodać sól, paprykę, liście laurowe i ziele angielskie. Jeżeli mało słone, doprawić wg smaku. Dusić 45 minut.

Podawać z keczupem albo śmietaną. Moja Mama zawsze dusiła gołąbki w sosie pomidorowo - śmietanowym, pycha! Różnica taka, że do przepisu należy dodać 3-4 łyżki śmietany. 
Te ze zdjęć były duszone w wodzie, bo akurat zabrakło w domu i koncentratu i śmietany. Choć były równie smakowite, jednak te w sosie bardziej polecam.

P.S. Kaszy gryczanej można wstępnie nie obgotowywać, jednak należy wydłużyć czas duszenia o jakieś 15 minut.

Smacznego!

gołąbki z kapusty włoskiej

niedziela, 24 marca 2013

Potrawka z królika

Bardzo prosta i przepyszna potrawka z filetów królika. Z kości można ugotować lekką, dietetyczną zupę dla siebie albo dla dzieci. Smakuje równie dobrze jako samodzielne danie jednogarnkowe albo w roli gulaszu do klusek śląskich lub puree ziemniaczanego.  Króliki są obecnie coraz bardziej dostępne, więc zachęcam do wypróbowania!

Składniki:


  • tuszka królika ok. 1,2 kg,
  • średni seler,
  • duży korzeń pietruszki,
  • duża marchewka,
  • duża cebula,
  • 3 ząbki czosnku,
  • 2-3 szklanki bulionu warzywnego,
  • mąka pszenna do obtoczenia mięsa,
  • 1 łyżeczka tymianku,
  • 3 listki laurowe,
  • klika ziaren ziela angielskiego,
  • 1-2 łyżki octu,
  • ok. 4 łyżek śmietany,
  • sól, pieprz,
  • tłuszcz do smażenia.

Przygotowanie:


Mięso królika oddzielić od kości i pokroić w kawałki ok. 1 cm2 lub wąskie paski. Mięso oprószyć solą i pieprzem obtoczyć w mące i krótko obsmażyć. Całość przełożyć do garnka do duszenia.

Warzywa pokroić na nieduże kawałki i podsmażyć z czosnkiem pokrojonym w plasterki. Całość dodać do mięsa. Podlać 2-2,5 szklankami bulionu, wrzucić liść laurowy, ziele angielskie, tymianek i dusić ok. 20-25 minut na małym ogniu. Pilnować by nie odparowało zbytnio. W razie potrzeby dolać bulionu. W międzyczasie sprawdzić również miękkość warzyw i mięsa. 

Kiedy całość jest już miękka, odlać ok. pół szklanki powstałego sosu, nieco wystudzić i dodać śmietanę. Dokładnie wymieszać, dolać do powstałej mieszanki jeszcze ok. pół szklanki sosu, dokładnie wymieszać. Wówczas kiedy śmietana będzie zahartowana można ją dodać do garnka z mięsem. Doprawić do smaku octem, solą, pieprzem. Poczekać aż się zagotuje i wyłączyć ogień.

Jeżeli potrawka jest nieco za rzadka, można dodać łyżkę mąki pszennej. 
Smacznego!


poniedziałek, 4 lutego 2013

Karkówka zapiekana pod pierzyną z pieczarek

Ten przepis powstał w wyniku kombinacji nad innym daniem oraz miłości do smażonych pieczarek z cebulą. Polecam tym, którzy lubią karkówkę, a kończą się pomysły na sposób podania.

Mięso dzięki majonezowi jest miękkie i kruche, pieczarki i cebula znakomicie dopełniają smak, a ser cudownie dopełnia całą kompozycję. Zapraszam!


Składniki:


  • 600 g karkówki (lub 6 plastrów),
  • 400 g pieczarek,
  • 3 cebule,
  • 100 g sera (najlepiej mozzarella),
  • 5 łyżek majonezu,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki,
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego,
  • 1,5 łyżeczki czosnku granulowanego,
  • 0,5 łyżeczki ostrej papryki,
  • sol i pierz do smaku,
  • tłuszcz do smażenia.






Sposób przygotowania:


Mięso umyć i przyprawić. Byłoby bardzo dobrze jakby mogło poleżeć przyprawione ok. 1 godzinę.

W międzyczasie cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na rozgrzanym tłuszczu. Pod koniec smażenia dodać pokrojone w plasterki pieczarki, przyprawić solą i pieprzem i zostawić aż odparuje. Kiedy ładnie się wszystko zasmaży, patelnię zdjąć z ognia.

Na dno naczynia żaroodpornego ciasno poukładać mięso, posmarować go równomiernie majonezem. Majonez przykryć warstwą pieczarkowo-cebulową, wierzch posypać startym serem.

Piec pod przykryciem w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni ok. 1 godziny -  1 godziny 15 minut. Bardzo dużo zależy od grubości plastrów karkówki. Myślę, że nawet 2 cm porcje powinny się upiec w 1,5 godziny. Pod koniec pieczenia zdjąć przykrycie, żeby ser się zarumienił. 

Podawać z surówką z mieszanki sałat i świeżych warzyw. 

Smacznego!

niedziela, 2 grudnia 2012

Pierś indyka w cieście francuskim

Jest to jedno z pierwszych dań, którym mnie zachwycił Malin. Pamiętam tą kolację jak dziś i wrażenie, jakie pozostawiła na mnie ta potrawa i Jego koncentracja podczas przygotowania. Wspaniały okres zakochania i beztroski. Piękne wspomnienia.

Do takiego indyka doskonale pasują ziemniaki Gratin Dauphinois (wkrótce na blogu), również z kolekcji przepisów Malina.

Zachęcam do wypróbowania!


Składniki:


  • opakowanie ciasta francuskiego,
  • ok. 600 g piersi indyka,
  • 4 duże albo 8 mniejszych plastrów szynki,
  • 4 plastry sera żółtego,
  • 1 żółtko,
  • sezam do posypania,
  • przyprawy do mięsa (pieprz, sól, papryka, pieprz ziołowy, papryka ostra, czosnek granulowany, może być po prostu mieszanka do indyka/kurczaka). 


Przygotowanie:


Mięso kroimy na 4 podłużne porcje, przyprawiamy. Jak już nieco przejdzie przyprawami, każdy kawałek owijamy w szynkę.

Rozwijamy ciasto i dzielimy je na 4 części. Można nieco rozwałkować każdy prostokąt. Na środku każdego układamy owiniętą pierś, na wierzch kładziemy ser żółty i nacinamy brzegi z obu stron jak na zdjęciu poniżej.


Następnie robimy warkocz z naciętych pasków. Początek i koniec warkocza najlepiej podociskać. Górę smarujemy żółtkiem i posypujemy sezamem. Układamy na papierze do pieczenia.



Wstawiamy do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy ok. 15 minut pilnując żeby się nie przypaliło.
Smacznego!


niedziela, 25 listopada 2012

Polędwiczki wieprzowe na karbowanej kapuście

Brak ciekawych programów, filmów i w ogóle czegokolwiek normalnego w TV sprawiło, że zaczęliśmy oglądać archiwalne odcinki fajnych naszym zdaniem programów. Plusów wiele: możesz obejrzeć nieograniczoną ilość odcinków, przewinąć ciekawy moment i nie musisz oglądać reklam na siłę.

Jednym z takich maratonów był program Pascala. Świetne przepisy i wiele inspiracji, nawet nie wiedziałam, że są nowe odcinki. Jednym w pierwszych zrealizowanych propozycji Pascala była polędwiczka na łożu z karbowanej kapusty. Kuchnia portugalska.

Po wypróbowaniu stwierdzam (-y), że danie godne polecenia i rzeczywiście, jak zwykł mówić Pascal bardzo phoste :). Wyśmienicie smakuje i bardzo, bardzo efektownie wygląda. Takie dziwne, ale udane połączenie polędwiczek, poniekąd delikatesowego mięsa z dość pospolitym składnikiem, jakim jest kapusta.
Ale polecam zapas wody do tego dania. Pali.


Składniki:


  • 600 g polędwiczek wieprzowych,
  • 600 g kapusty karbowanej,
  • 2 papryczki chili,
  • 1 limonka,
  • 2 łyżki smalcu,
  • 1 ząbek czosnku,
  • sól, 
  • pieprz.

Przygotowanie:


Kapustę pokroić w paski i wrzucić do osolonego wrzątku. Gotować przez 3 minuty bez przykrycia, żeby nie straciła kolor i zlać na sicie zimną wodą.

Przygotować polędwiczki. Posypać solą i pieprzem i obsmażyć na rozgrzanym smalcu. Smażyć z obu stron na rumiano, pod koniec wrzucić posiekany ząbek czosnku i smażyć razem przez chwilę. Przy obracaniu nie należy używać widelców i niczym innym nie przekłuwać mięsa, żeby nie utracić wilgoci. Obsmażone wyjąc i na razie odstawić na bok.

Do tej samej patelni wrzucić kapustę i pokrojone w talarki papryczki chili z nasionkami. Na górę wycisnąć sok z jednej limonki, z której uprzednio skórka została starta (do dekoracji), posolić odrobinę. Dusić przez chwilę, póki czosnek nie odklei się z patelni. 

Kapustę przełożyć do naczynia, w którym można zapiekać. Na wierzch ułożyć polędwiczki i przykryć. 
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pascal mówi o 20 minutowym pieczeniu, ale naszym zdaniem wystarczy 13-15, bo polędwiczki już były poddane obróbce termicznej.

Z kapusty uformować wysepkę. Malin użył miseczki. Posypać startą skórką z limonki i poukładać pokrojone polędwiczki. My mieliśmy dodatkowo dekorację z konserwowych papryczek. 
Smacznego!





poniedziałek, 19 listopada 2012

Faszerowana papryka

Danie jest bardzo popularne i w zasadzie Ameryki tu nie odkryję, jeżeli chodzi o sam pomysł na obiad czy też na paprykę. Ale jedną sprawą jest, że każdy robi inaczej. A drugą sprawą, że niektórzy nie wiedzą nawet jak, bo ostatnio kilka osób się pytało o przepis. A więc umieszczam swój sposób na tą potrawę, jednocześnie uzupełnię tag "kuchnie świata".

Moja Mama uważała, że najlepszą papryką na to danie jest "Blondyna". Ja lubię każdą, ale najsmaczniejsza chyba jednak ta jasna.


Składniki:


  • 6 papryk (kolor wg upodobania),
  • 500 g mielonego mięsa (najlepiej wieprzowo-wołowe),
  • 1,5 szklanki ryżu zwykłego,
  • 2 duże cebule,
  • 2 marchewki,
  • 2 łyżki smalcu,
  • papryka czerwona w proszku,
  • pieprz czarny mielony,
  • pieprz ziołowy,
  • kilka ziaren ziela angielskiego,
  • 2-3 listki laurowe,
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego,
  • sól.

Przygotowanie:


Paprykom ściąć wierzchołki, starannie wyjąć nasiona i białe wewnętrzne części. Umyć dokładnie. Moja Mama oparzała jeszcze czasem, by było łatwiej nadziać.

Wstawić ryż, jednak nie należy go gotować do miękkości, a jedynie obgotować przez pierwsze 5-7 minut. Podczas gotowania ryż zwiększa swoją objętość, a mięso kurczy się. Takim sposobem niedogotowany  ryż uzupełni "luki".

Cebulę pokroić w kostkę i obsmażyć na łyżce smalcu. 
Marchewki zetrzeć na dużych oczkach. Połowę obsmażyć na łyżce smalcu. Drugą połowę użyjemy do duszenia.

Do mięsa dodać ostudzony ryż, cebulę, marchew i przyprawy (papryka, pieprz ziołowy i czarny), doprawić wszystko do smaku. Ja czasem dodaję również granulowany czosnek i paprykę ostrą. Wymieszać dokładnie cały farsz. 

Tak przygotowanym mięsem nadziewać papryki. Poustawiać w garnku farszem do góry. Idealnie by było jakby rozmiar naczynia dopasować tak, by papryki stały ciasno obok siebie. Natomiast jakby się nie dało, to luzy można uzupełnić ziemniakami. To jest mój patent, by nie przemieszczały się i podczas gotowania mięso się nie powykruszało. 

Do garnka wlać wodę tak, by ok. 1 cm papryk wystawał ponad powierzchnię. Posypać marchewką, włożyć ziele i listki laurowe, koncentrat, wsypać sól, można użyć nieco przyprawy typu magi. Jak się zagotuje zmniejszyć ogień na minimum i dusić ok. 45-60 minut. Czas duszenia zależy od rodzaju papryki. Najkrócej się dusi blado-żółta "Blondyna", najdłużej zielona.
          
Niektórzy robią zagęszczony mąką sos. Jeżeli ktoś się zdecyduje na taką wersję, potrzebna jest 1 kopiasta łyżka mąki, roztrzepana w słoiczku zimnej wody. 20 minut przed końcem duszenia. Po wlaniu do garnka należy postarać się jak można dokładniej  wymieszać wlaną mieszankę z mąką z sosem w garnku, żeby nie utworzyły się kluchy. Ale ja zrezygnowałam na razie, bo w dzisiejszych produktach i tak jest tego pełno.  

Podawać można z chlebem, z keczupem albo jak ja uwielbiam ze śmietaną. Albo jeszcze z ugotowanymi razem z papryką ziemniakami. 
Smacznego!


niedziela, 11 listopada 2012

Ziemniaki w folii

Już pisałam, że ziemniaki bardzo lubię pod każdą postacią. Dlatego też chciała bym, by podany ziemniak nie wyglądał zawsze tak samo. Dzisiaj proponuję ziemniaki upieczone w folii. Smakują świetnie, bez wątpienia. Natomiast najlepszy jest "efekt uboczny" takiego przyrządzania, a mianowicie piękny łabądek, który bardzo efektownie prezentuje się na talerzu.


Składniki:


  • duże, równe ziemniaki (po około 300 gr),
  • masło,
  • oliwa z oliwek,
  • papryka ostra,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa,
  • mielony kminek,
  • sól.

Przygotowanie:


Ziemniaki dokładnie myjemy i szorujemy, gdyż będą przygotowywane w mundurach. Odrywamy kawałek folii, tak duży by ziemniak udało się zawinąć jak na zdjęciu powyżej. Na folię dajemy 2 łyżki oliwy, na wierzch kładziemy ziemniak i smarujemy oliwą. 

Nie żałujemy przypraw, suto posypujemy nimi kartofelek. Przyprawiony zawijamy i dajemy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika. Piec należy około 1 godz. 15 min. Najlepiej zrobić o jeden więcej o takiej samej wielkości, by służył do testowania. Spróbować po godzinie pieczenia czy jest gotowy. 

Kładziemy na talerz w folii. U góry wyciąć wgłębienie i włożyć do środka masełko. Sól może się przydać do posypania.

Smacznego!

poniedziałek, 1 października 2012

Żeberka na kapuście

Chociaż niedziela była wczoraj, pozwolę sobie mimo to dodać niedzielne danie w poniedziałek. Może komuś narobię smaku i zdecyduje się na taki obiadek w wolny dzień od pracy. Oczywiście jak niedziela, to Malin przy garach :D Ja standardowo — ziemniaki na kluski.

Tym razem prezentuję żeberka w marynacie miodowo - pomidorowej podane na duszonej kapuście z grzybami, Pycha! Iście niedzielne danie, opchaliśmy się i siedzieliśmy leniwie resztę dnia, co innego trzeba w Dzień Święty?

Składniki na żeberka:


  • 1 kg żeberek,
  • 1/4 doniczki tymianku,
  • 2 łyżki miodu,
  • 2 łyżki koncentratu,
  • 3 łyżki oliwy,
  • 5 ząbków czosnku,
  • 1 łyżka octu balsamicznego,
  • 1 łyżka sosu worczester (przepraszam nie znam pisowni),
  • sól, pieprz do smaku.
Przygotowanie:

Żeberka umyć i pokroić w paski. Składniki marynaty wrzucić do blendera i zmiksować na gładką masę. Wynalazek Malina. Bardzo wygodna sprawa, gdyż wszystko dokładnie się miesza, gałązki tymianku nie trafiają na ząb, a smak przypraw bardziej przenika mięso i łatwiej jest rozprowadzić po żeberkach.

Marynować około 3 godz, po czym piec w piekarniku na 180 stopniach ok 2 godz. do właściwej miękkości.

Składniki na duszoną kapustę:
  • 0,75 kg kapusty kiszonej,
  • 40 g suszonych grzybów leśnych,
  • ziele angielskie,
  • liść laurowy,
  • sól i pieprz do smaku.
Przygotowanie: 

Kapustę pokroić na drobniejsze kawałki, włożyć do garnka z grubym dnem lub garnka teflonowego i dusić około 3 godzin razem z zielem, liśćmi, solą i pieprzem. Można użyć przypraw do bigosu. Mniej więcej po godzinie duszenia dodać grzyby, które uprzednio zostały namoczone na ok, 20 minut we wrzątku i zostały pokrojone na drobniejsze kawałki. Celem Malina było by kapusta była bardzo ciemna, co mu udało się.

U nas podobne rzeczy podaje się z kluskami śląskimi, jakby inaczej!
Smacznego!




niedziela, 9 września 2012

Królik duszony w tymianku i czosnku

Niedziela dzień wyjątkowy. Choć ja osobiście nie za bardzo ją lubię, no bo prac jakichś nie wypada robić ani w domu ani w ogrodzie, taki przymusowy leń :) No ale obiad musi być "lepszy", przynajmniej Malin mnie do tego przyuczył hehe. Na dzisiejszy niedzielny obiad proponuję Wam specjalność Malina - Królik w czosnku i tymianku. Wspominałam już kiedyś, że to on jest u nas od takich frykasów. Ja w niedzielę, mogę co najwyżej ziemniaki obrać do klusek śląskich :P


Składniki:
  • tuszka królika o. 1,2 kg
  • 1/3 doniczki świeżego tymianku
  • ok. 6 ząbków czosnku
  • sól
  • pieprz
  • oliwa z oliwek (ok. 2-3 łyżek)
  • smalec

Przygotowanie:

Królika umyć, podzielić na porcje, jakie będą podawane na talerz. Mięso natrzeć solą, pieprzem, oliwą, czosnkiem pokrojonym w płatki i siekanym tymiankiem. W teflonowym garnku lub patelni roztopić smalec i podsmażyć króliczka ze wszystkich stron. Jak się zarumieni przełożyć do garnka do duszenia i stawić na mały ogień. Podlewać nie trzeba, sos, który się utworzy podczas duszenia powinien wystarczyć. Jednak jakby się zaczęło przypalać, podlać nieco wodą. Dusić ok. 40 minut obracając mięso co jakiś czas.

Podawać z kluskami śląskimi i czerwoną kapustą, na Śląsku zwaną modrą kapustą :)
Smacznego!

Przepis na modrą kapustę czeka w kolejce :)



Aha i nie krytykujcie mnie za umieszczenie etykiety "drób". Wg UE jest to drób, jakoś to kłóci się z moim wyobrażeniem o drobiu, ale nie wiedziałam do jakiego rodzaju mięsa mam zakwalifikować naszego "kłóliczka" :)

środa, 5 września 2012

Wołowina po burgundzku - Boeuf Bourguignon

Trudno dzisiaj o dobrą wołowinę. Ale jak już się znajdzie w miarę dobrą i w rozsądnej cenie, to chciało by się ją przyrządzić w taki sposób, by się miało poczucie, że się jej nie zmarnowało :) Najpopularniejszym sposobem jest oczywiście Gulasz. le będę szczera - żal mi dobrej wołowiny na pospolity gulasz :) Chociaż dobry gulasz nie jest zły, ale jakoś są we mnie niewyjaśnione opory. Więc wyszukałam przepis na Wołowinę po Burgundzku. Przyznam, że rzadko coś robimy z winem czy piwem, ale ten przepis przekonał i mnie i Malina. Zwłaszcza Malina :) Przygotowywał On. Ja tylko pomogłam zrobić zakupy. Bazował się na tym przepisie. Dziękuję autorce. Tylko kilka zmian było wprowadzone.
Potrawa bardzo smakowita, bardzo niecodzienny smak i rewelacyjny posmak wina.


Składniki:

  • 1 - 1,2 kg wołowiny
  • 200 gr chudego boczku wędzonego
  • 2 małe czerwone cebule
  • 5 niedużych pomidorów
  • 500 gr pieczarek
  • 3 marchewki
  • ok. 750 ml bulionu wołowego
  • 500 ml czerwonego wina wytrawnego (najlepiej burgundzkiego, jak nazwa potrawy wskazuje :)
  • 3 duże ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • pieprz
  • kilka ziaren czarnego pieprzu
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • bukiet ziół Bouquet garni w skład którego wchodzą - 3 gałązki tymianku, 2-3 listki laurowe, 3 gałązki natki pietruszki. Przyprawy należy związać nitką i usunąć przed podaniem potrawy.

Przygotowanie:
Wołowinę pokroić w dużą kostkę. Zrumienić małymi partiami na oliwie. Każdą partię przekładać do garnka, w którym docelowo będzie się potrawa przygotowywała. Oprószyć solą. W wielu przepisach wołowina po burgundzku jest przygotowywana w piekarniku. Nasza była duszona w garnku na gazie.
Boczek pokroić w drobną kostkę i zeskwarzyć. Dodać do mięsa.

Cebulę pokroić w piórka.
Marchewkę obrać i pokroić na grube plasterki.
Czosnek pokroić w płatki.
Pieczarki obrać i pokroić na pół, jeżeli są małe, to zostawić w całości.
Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w ćwiartki.

Cebulę, czosnek i marchewkę lekko obsmażyć na patelni. Dodać do całości razem z pomidorami. Wlać po szklance wina i bulionu. Posypać obficie pieprzem, dodać ziele angielskie, ziarenka pieprzu i Bouquet garni. Wymieszać. Dusić tak na wolnym ogniu 2,5 godziny, podlewając co jakiś czas bulionem i winem aż go wykorzystania całości wskazanej w przepisie, co jakiś czas mieszając, by nie przywarło do dna. Dodać pieczarki i dusić kolejne 30 minut.  (W wersji z piekarnikiem, potrawę należy dusić 3 godziny w 150 stopniach). Z przygotowanego dania usunąć Bouquet garni.


U nas proces przygotowywania zbiegiem okoliczności rozłożył się na 2 dni. Pierwszego dnia potrawa się dusiła 2 godziny, stało to przez noc, następnego dnia jeszcze przez godzinę. Wyszło rewelacyjnie, podejrzewam, że "nocne stanie" miało w tym niemały udział :) 
Pyszna potrawa! Brawo Malin! Uwielbiam go oglądać w kuchni, z jaką precyzją wykonuje każdą czynność :) Mua!

Co zrobić z resztą wina? Proste. Skonsumować podczas duszenia się potrawy;)



niedziela, 26 sierpnia 2012

Czenachy Czenaki lub po litewsku - Čenakai

W piątek był dla mnie szczególny, ciężki i szczególnie ciężki dzień... Rocznica po Mamie ;( Nie będę rozpisywać się zbytnio, bo blog nie o tym oczywiście. Ale jakoś chciało by się upamiętnić... Jako, że Jej i tylko Jej jestem wdzięczna za swoje zamiłowanie do kuchni, umiejętności jakie posiadam, też mam tylko dzięki Niej (oczywiście oprócz tych nowo nabytych od Malina). Ona mi pokazywała, uczyła i zachęcała. M.in. dzięki temu, że wspierała mocno moje ciągutki do kuchni, pozwalała mi przygotowywać jedzenie, cierpliwie stała i obserwowała, ja już jako 9-latka samodzielnie zrobiłam gołąbki :) Chciałam zrobić Mamie niespodziankę do szpitala, ale za Chiny nie rozumiałam dlaczego one nie chcą grzecznie leżeć na dnie. Okazało się, że wkładałam je do garnka z wodą :D Na szczęście w tym momencie zajrzała sąsiadka sprawdzić czy zrobiłam lekcje hehe, tym samym uratowała moje gołąbki :) Do dziś nie mam pojęcia jakim cudem udało mi się nie okaleczyć przy tym pichceniu, przecież mogłam poważnie się oparzyć wyciągając choćby kapustę z wrzątku :0
Codziennie sięgam do zasobów wiedzy pozyskanej od Mamy, czuję dzięki temu Jej obecność. Celowo niczego nie pisałam w piątek, gdyż danie, jakie chcę przedstawić jest jak najbardziej Niedzielne, a mało tego jest daniem regionalnym, litewskim i Mama je uwielbiała. Jej Czenachy były po prostu genialne!
Do przygotowania czenachów (lub czenaków - jak kto woli) są potrzebne specjalne gliniane garnczki, ja takie dostałam właśnie od Mamy, by opuszczając rodzinny dom miała bym w czym przygotować danie ze swoich stron.


Składniki na 4 porcje:

  • 800-1000 gr mięsa (u mnie zawsze wieprzowe, zazwyczaj łopatka albo karkówka)
  • 2 średnie marchewki
  • 2 duże cebule
  • 6-7 ziemniaków
  • 3 łyżeczki musztardy
  • 4 łyżeczki koncentratu pomidorowego (niekoniecznie)
  • sól
  • pieprz
  • papryka słodka
  • pieprz ziołowy
  • suszony koperek do posypania na gotowe
  • można użyć przyprawy typu warzywko lub mieszanki przypraw do mięsa


Przygotowanie:
  • Mięso pokroić w kostkę i poddusić na patelni z przyprawami i musztardą z dodatkiem ok. 2 szklanek wody. Potem porozkładać w glinianki w równych częściach (sosik w którym mięso się dusiło też porozlewać koniecznie!)
  • Cebulę pokroić w kostkę, podsmażyć i rozłożyć po gliniankach na mięsie.
  • Marchewkę zetrzeć na dużych oczkach i poukładać na cebuli.
  • Na marchewkę dać po łyżeczce koncentratu.
  • Na koniec dodać "pod wierzch" ziemniaki pokrojone w kostkę i zalać wodą. Wsypać po pół łyżeczki soli lub łyżeczkę "warzywka".
  • Wstawić do piekarnika na 200 stopni i piec około godziny. Glinianki ustawić na blaszce, do blaszki wlać wodę, ale należy pilnować by nie wyparowała całkowicie! Podlewać tylko wrzątkiem! Gdyż kiedy wlejemy zimną wodę na rozgrzaną blachę i pod rozgrzane garnczki, one po prostu popękają od nagłej zmiany temperatury!
  • Pod koniec pieczenia można posypać górę suszonym koperkiem, wówczas po otwarciu pokryweczki roznosi się wspaniały aromat :)
  • Podawać z chlebem. Ja (jak do wszystkiego zresztą) dodaję śmietanę :D Przed jedzeniem wymieszać i uważać na pierwsze kęsy, bo jest potwornie gorrrrrrące! 
  • Można przygotować też wersję pikantną dodając ostrej papryki do duszenia mięsa.
  • Smacznego! Skanaus!


wtorek, 7 sierpnia 2012

Kaczka w tymianku w towarzystwie gruszek

Takie frykasy jak kaczki, gęsi i inne perliczki i króliczki, to specjalność Malina. I dobrze. Bo wychodzi mu świetnie! Moją specjalnością jest wypatrywanie promocji, bo jak wiemy te delikatesy nie są niestety tanie. Tak oto wypatrzyłam ponad 2-kilogramową kaczuchę Barbarę :D Wiedziałam, że zapowiada się pyszny piątkowy bądź sobotni obiad. I był! Mięso smakowało znakomicie, ale odkryłam jeszcze coś. Gruszki. Dotąd wszystkie gruszki były wyrzucane, teraz jednak odważyłam się skosztować to, bo obłędnie upieczone pachniały. Myślałam, że nos mi rozsadzi ten wspaniały aromat podpieczonego owocu póki robiłam zdjęcia! Mimo, że były słodkie, doskonale komponowały się z mięsem. A więc, polecam zamiast/obok surówki :)
I jeszcze ważna sprawa. Najlepiej jakby kaczka mogła się długo marynować. Nasza stała w lodówce z marynatą dobę. Kiedyś taką gruszkową sztukę trzymaliśmy w lodówce 2 doby :D (okoliczności nie sprzyjały hehe) i pamiętam ten smak do dziś! Krucha, przyprawy przenikły do ostatniego włókna każdej cząstki. Delicje!


Składniki:

  • Dorodna kaczka
  • 1 kg gruszek (tu użyty był gatunek "cytrynówki")
  • pół doniczki świeżego tymianku
  • 10 ząbków czosnku
  • papryka czerwona słodka
  • sól
  • pieprz
  • ciemny sos sojowy ok. 10 łyżek 
  • ocet balsamiczny ok. 10 łyżek


Przygotowanie:
Kaczkę umyć dokładnie, zwłaszcza w środku. Czosnek posiekać (nie używać praski), tymianek również posiekać. Sumiennie natrzeć przyprawami ze wszystkich stron, wewnątrz też. Ułożyć w misce, najlepiej odpowiadającej kształtem. Przykryć szczelnie folią i wstawić do lodówki. Co jakiś czas obracać, by równomiernie się przyprawiło, zwłaszcza by każda ze stron miała "dostęp" do sosu sojowego i octu balsamicznego, bo jak wiadomo to pospływa po jakimś czasie. 
Włączyć piekarnik na 180 stopni. Gruszki obrać i pokroić na ćwiartki. Część z nich powpychać do środka kaczki, resztę poukładać obok na blasze. Piec około 2,5 godziny. W międzyczasie obrócić 2 lub 3 razy, pilnować by się nie przypaliła, zwłaszcza pod koniec. Najlepiej po 1,5 godzinie pieczenia przykryć folią lub pokrywką jeżeli naczynie takie posiada. 

Podawać z czym dusza zapragnie, jednak zachęcam nie zapomnieć o gruszeczkach. Choćby na skosztowanie :) poza tym pięknie się prezentują jako dekoracja!
Ja korzystając z piekarnika zrobiłam pieczone ziemniaczki. 
Smacznego!


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Babka ziemniaczana zmodernizowana

Uwielbiam ziemniaki. Nie wyobrażam sobie jakby wyglądała moja kuchnia bez nich :) Owszem, czasem szukam alternatywy dla ziemniaka "obiadowego" czyli tego , który podaje się do mięsa i surówki, ale zawsze jestem wierna daniom ziemniaczanym! Wychowałam się na Wileńszczyźnie, gdzie jest pełno dań regionalnych z ziemniakiem w roli głównej. Tutaj mogą się dublować potrawy z Suwalszczyzny, no ale wiadomo, to po sąsiedzku więc gdzieś tam (zaryzykuję stwierdzenia) przez wieki kuchnia nieco się splotła i teraz to Litwini i Suwalszczanie mogą się wykłócać do ostatniego (czego?) :D że kartacze to ich, kiszka to ich i babka też ich :D hehe Ja jednak, skoro wychowałam się "tam" pozostanę  przy Wileńszczyźnie, wybaczcie :) i wrzucę ten przepis do kuchni litewskiej.  Litwini nazywają to "kugelis" i jeżeli będziecie kiedyś w Wilnie i w karcie w knajpie zobaczycie tą dziwaczną nazwę, będziecie wiedzieć o co chodzi.
Hmm mam nadzieje, że nie sprowokuję tutaj żadnej wojny regionalnej? Niech pyszny obiad nas połączy! 
Dziś pokazać chcę nieco zmodernizowaną babkę ziemniaczaną. Moja Mama zawsze robiła babkę ze skwarkami i smażoną cebulką. (z pewnością i tą wersję przedstawię) i taką zawsze robiłam ja swojej rodzince. Jednak pewnego razu u pewnej Jani, przyjaciółki naszej rodziny jadłam babkę nieco inną. Czym się różniła? Ano tym, że miała nadzienie. Babka miała w środku warstwę z mięsa mielonego! Niesamowite! Pyszna wersja, polecam!
Nie wiem jak Wy, ale ja kiedy robię tego typu dania, nie bawię się w małe ilości - szkoda zachodu i czasu, a poza tym takie potrawy można jeść jeżeli nie non stop, to bardzo długo. Np. placki ziemniaczane czy kartacze :) Więc w przypadku babki nie może być inaczej, zwłaszcza, że nazajutrz, odsmażona na patelni smakuje niezmiernie smakowicie. Ba! Niektórzy uważają nawet, że lepiej ;) A więc ja robię 2 lub 3 blaszki. Na szczęście mam maszynkę do tarkowania ziemniaków. Podpatrzyłam nawet, że Allegro roi się od litewskich maszynek do tarkowania :0 Coś musi w tym być ;)


Składniki:
  • 2 kg ziemniaków
  • 500 gr mięsa mielonego (dowolne, jakie używamy najczęściej)
  • 2 szklanki mleka
  • sól
  • pieprz
  • majeranek 
  • 3 średnie cebule 

Przygotowanie:

Obrane ziemniaki zetrzeć w maszynce lub z braku takiej, na tarce o drobnych oczkach. Cebulę potraktować tak samo. Posolić, dodać majeranek i zalać gorącym mlekiem.
Mięso doprawić do smaku ulubionymi przyprawami, dodać startą na dużych oczkach 1 cebulę.Można dać czosnek, paprykę ostrą, co kto woli. 
Do żaroodpornego naczynia lub blaszki dać trochę smalcu lub oliwy i wstawić na chwilę do rozgrzanego piekarnika. Tak z 10 minut. Wyciągamy blachę / naczynie żaroodporne i wlewamy ciasto ziemniaczane na ok 3 cm wysokości pojemnika. Kładziemy warstwę mięsa ok. 2 cm i przykrywamy mięso warstwą ziemniaków. Na wierzch pokruszyć kawałeczki smalcu (niekoniecznie). Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 1.15 - 1.30 godziny. Należy uważać, żeby się nie spiekło za mocno, wówczas poratować się można folią aluminiową. 
Podajemy ze śmietaną, zasmażką z cebuli i boczku lub sosem grzybowym lub wszystko naraz :) Na Litwie najczęściej się jada z zasmażką i zimną śmietaną.
Do tej babki Malin przygotował sos grzybowy z karmelizowaną cebulą, pycha! Taki jak na zdjęciu poniżej :) Przepis podam po tym, jak go wycyganię od Malina :D


Tak jak wspomnialam w swym obszernym wstępie, babkę można odgrzewać na patelni dnia następnego. Jest równie pyszna, a i na obiad nie musimy już nic wymyślać :)