Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

Sałatka z grillowanych warzyw

Szłam przez bazarek ostatnio i mój wzrok zatrzymały piękne dorodne bakłażany. Okrągłe, dojrzałe i błyszczące. Kupiłam bez zastanowienia. Jako że w tej samej skrzynce leżały apetycznie wyglądające cukinie, dorzuciłam je również do koszyka. Wróciłam do domu i dopiero wtedy zaczęłam myśleć co z nich zrobić. Grillowaną sałatkę! Szybka rewizja lodówki, okazało się że są suszone pomidory, czerwona papryka i czarne oliwki. Na balkonie wybujały zioła. Wszystko do szczęścia jest! Zaczynamy!


Składniki:

  • 1 bakłażan,
  • 1 cukinia,
  • 1 mała papryka czerwona,
  • kilka suszonym pomidorów,
  • kilkanaście oliwek,
  • garść liści bazylii,
  • kilka gałązek tymianku,
  • 1 ząbek czosnku,
  • oliwa ze słoika po suszonych pomidorach,
  • sól i pieprz do smaku.

Przygotowanie:


Bakłażan i cukinię pokroić w plasterki, paprykę w słupki lub kwadraty. Bakłażany posolić i odstawić na sicie na ok. 30 minut. Po upływie tego czasu spłukać i osuszyć ręcznikiem papierowym. Surowe warzywa posmarować pędzelkiem oliwą ze słoika z pomidorami i oprószyć solą. Wstawić do piekarnika włączonego na funkcję grill lub piec na tradycyjnym grillu na tacce aluminiowej.

Kiedy już się ślicznie zarumienią złożyć wszystko do miski razem z pokrojonym w paski suszonymi pomidorami i przekrojonymi na pół oliwkami. Posypać drobno posiekaną bazylią, tymiankiem i czosnkiem. Zioła i czosnek można zblendować z dodatkiem niewielkiej ilości oliwy (pamiętajmy, że warzywa są nią posmarowane, należy więc uważać).

Podawać na ciepło jako samodzielne danie lub do mięsa zamiast ziemniaka.
Smacznego!

wtorek, 27 listopada 2012

Makaron po chińsku

Ta propozycja, to próba odtworzenia dania, jakie jedliśmy w chińskiej restauracji Wok. Bardzo mi smakował ich makaron podawany do mięsa. Oczywiście nie jest taki sam, bo choćby i przypraw oryginalnych nie miałam, ale wyszło bardzo podobnie.

W przepisie użyłam soli wietnamskiej, akurat miałam w zapasach. Ona jest nie tyle słona ile ma swój własny niepowtarzalny smak. To jest bardziej przyprawa niż sól. Owszem nie jest chińska, ale uznałam, że też należy do azjatyckiej rodziny i zaryzykowałam.  Przyznam, że znakomicie łączy się z pozostałymi składnikami i dodaje charakteru potrawie.

Taki makaron może być podawany i jako samodzielne danie i do mięs. Barwne, smakowite i bardzo oryginalne. My robimy go dość często. Polecam!


Składniki:


  • makaron sojowy (z ryżowym też robiliśmy i smakowało równie dobrze),
  • grzyby mun,
  • por,
  • marchewka,
  • sos sojowy,
  • sól wietnamska,
  • mieszanka przypraw do kuchni chińskiej.

Przygotowanie:


Celowo nie podawałam ilości składników. Zasada jest prosta. Warzywa i grzyby w równych częściach, makaron podwójnie. 

Makaron przygotowujemy wg wskazówek na opakowaniu. Zazwyczaj to jest zalanie wrzątkiem i pozostawienie na 20 minut.  Grzyby mun również przygotowujemy wg zaleceń i zazwyczaj postępowanie jest identyczne jak przy makaronie. Pory kroimy w talarki, marchewkę w cieniusieńkie słupki.

Obsmażamy por na oliwie (wiem, że nie chińskie, ale zdrowe), można też użyć oleju ryżowego. Następnie dodajemy marchewkę i chwilę smażymy razem.

Grzyby odsączamy z wody i kroimy w paseczki. Odsączony makaron kroimy na krótsze części (po ok 5 cm.). Wszystkie składniki łączymy razem i przyprawiamy do smaku. Należy pamiętać, że sos sojowy jest bardzo słony i zachować się ostrożnie. Obsmażać wszystko razem przez ok. 20 minut. 

Podając można ładnie go uformować. W tym celu należy użyć niedużej miseczki. Włożyć potrawę lekko dociskając, żeby nieco się skleiło i trzymało formę. Przewalić na talerz jak babkę piaskową.
Smacznego!


wtorek, 11 września 2012

Sałatka ziemniaczana

Proponuję pyszną sałatkę, która od jakiegoś czasu króluje na naszym stole. Jestem niemal pewna, że jak raz jej spróbujecie, będziecie do niej często wracać! Wynalazek Malina :) Z powodzeniem zastępuje zwykłe puree czy ziemniaki z wody. Moda wypromowana przez Malina :) Bardzo odpowiedni dodatek do kurczaka z rożna lub sznycelków w panierce. Najlepsza jest z domowym majonezem <-- KLIK.


Składniki:


  • 6 ziemniaków sałatkowych
  • 4 ogórki konserwowe
  • 6-8 rzodkiewek
  • malutka cebulka 
  • szczypiorek
  • pół szklanki majonezu (lub więcej wg smaku)
  • pieprz
  • sól do smaku
Przygotowanie:
Ziemniaki obrać i ugotować. Pokroić najlepiej w plasterki, wówczas mają większą powierzchnie chłonięcia sosu. Ogórek pokroić w kostkę, rzodkiewkę w plasterki. Cebulę drobniutko posiekać, szczypiorek pokroić. Wymieszać delikatnie, doprawić. 
Smacznego!


poniedziałek, 10 września 2012

Kalafior w panierce

Do dziś pamiętam ten dzień, kiedy Mama po raz pierwszy podała mi kalafior na talerzu. Nie było tego w sklepach, mało kto o nim wiedział i słyszał. Bliska Mamy koleżanka wyhodowała taki wynalazek na działce i przyniosła do spróbowania. Nie umiałam pojąć jakim cudem takie bezsmakowe, blade, śmierdzące (tak, śmierdziało mi nieziemsko) i dziwnie wyglądające coś może pretendować na dodatek do potrawy lub samodzielne danie! Z trudem zjadłam jedną różyczkę, Mama z koleżankami zachwycały się i podziwiały, ja wyszłam z kuchni :)
Dziś kocham kalafior! Najbardziej taki ugotowany, a potem podsmażony na patelni z bułką tartą i serem żółtym. Taki, jaki przedstawiła mi go Mama :) Z biegiem czasu zaczęliśmy używać kalafiorek jako alternatywę dla ziemniaka,  nie jako "sałatkę" do obiadu. Przygotowałam kalafior w panierce. Nic nadzwyczajnego, prosta receptura, ale być może komuś przypomnę lub podpowiem, że jest wyśmienity do mięsa zamiast ziemniaka czy ryżu :)


Składniki:

  • główka kalafiora
  • 1 jajko
  • bułka tarta
  • sól
  • oliwa do smażenia
Przygotowanie:
Kalafior podzielić na różyczki, umyć i ugotować al dente w osolonym wrzątku. Ostudzić. Każdą różyczkę zanurzyć w roztrzepanym jajku i obtoczyć w bułce. Smażyć na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron. Można na gorące posypać drobni startym serem.
Ot i cała filozofia :)


środa, 5 września 2012

Wołowina po burgundzku - Boeuf Bourguignon

Trudno dzisiaj o dobrą wołowinę. Ale jak już się znajdzie w miarę dobrą i w rozsądnej cenie, to chciało by się ją przyrządzić w taki sposób, by się miało poczucie, że się jej nie zmarnowało :) Najpopularniejszym sposobem jest oczywiście Gulasz. le będę szczera - żal mi dobrej wołowiny na pospolity gulasz :) Chociaż dobry gulasz nie jest zły, ale jakoś są we mnie niewyjaśnione opory. Więc wyszukałam przepis na Wołowinę po Burgundzku. Przyznam, że rzadko coś robimy z winem czy piwem, ale ten przepis przekonał i mnie i Malina. Zwłaszcza Malina :) Przygotowywał On. Ja tylko pomogłam zrobić zakupy. Bazował się na tym przepisie. Dziękuję autorce. Tylko kilka zmian było wprowadzone.
Potrawa bardzo smakowita, bardzo niecodzienny smak i rewelacyjny posmak wina.


Składniki:

  • 1 - 1,2 kg wołowiny
  • 200 gr chudego boczku wędzonego
  • 2 małe czerwone cebule
  • 5 niedużych pomidorów
  • 500 gr pieczarek
  • 3 marchewki
  • ok. 750 ml bulionu wołowego
  • 500 ml czerwonego wina wytrawnego (najlepiej burgundzkiego, jak nazwa potrawy wskazuje :)
  • 3 duże ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • pieprz
  • kilka ziaren czarnego pieprzu
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • bukiet ziół Bouquet garni w skład którego wchodzą - 3 gałązki tymianku, 2-3 listki laurowe, 3 gałązki natki pietruszki. Przyprawy należy związać nitką i usunąć przed podaniem potrawy.

Przygotowanie:
Wołowinę pokroić w dużą kostkę. Zrumienić małymi partiami na oliwie. Każdą partię przekładać do garnka, w którym docelowo będzie się potrawa przygotowywała. Oprószyć solą. W wielu przepisach wołowina po burgundzku jest przygotowywana w piekarniku. Nasza była duszona w garnku na gazie.
Boczek pokroić w drobną kostkę i zeskwarzyć. Dodać do mięsa.

Cebulę pokroić w piórka.
Marchewkę obrać i pokroić na grube plasterki.
Czosnek pokroić w płatki.
Pieczarki obrać i pokroić na pół, jeżeli są małe, to zostawić w całości.
Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w ćwiartki.

Cebulę, czosnek i marchewkę lekko obsmażyć na patelni. Dodać do całości razem z pomidorami. Wlać po szklance wina i bulionu. Posypać obficie pieprzem, dodać ziele angielskie, ziarenka pieprzu i Bouquet garni. Wymieszać. Dusić tak na wolnym ogniu 2,5 godziny, podlewając co jakiś czas bulionem i winem aż go wykorzystania całości wskazanej w przepisie, co jakiś czas mieszając, by nie przywarło do dna. Dodać pieczarki i dusić kolejne 30 minut.  (W wersji z piekarnikiem, potrawę należy dusić 3 godziny w 150 stopniach). Z przygotowanego dania usunąć Bouquet garni.


U nas proces przygotowywania zbiegiem okoliczności rozłożył się na 2 dni. Pierwszego dnia potrawa się dusiła 2 godziny, stało to przez noc, następnego dnia jeszcze przez godzinę. Wyszło rewelacyjnie, podejrzewam, że "nocne stanie" miało w tym niemały udział :) 
Pyszna potrawa! Brawo Malin! Uwielbiam go oglądać w kuchni, z jaką precyzją wykonuje każdą czynność :) Mua!

Co zrobić z resztą wina? Proste. Skonsumować podczas duszenia się potrawy;)



środa, 15 sierpnia 2012

Konkurs!!! + Kokilki mięsno - warzywne pod pierzyną mozzarelli

Z dumą i ogromną radością ogłaszam, że licznik przewalił 25 000 odsłon!!! Co prawda już wczoraj o 23.00 było 25.017, ale szczerze mówiąc padałam na pysia już :D Nie wiem jak kto, ale ja jestem w pozytywnym szoku:) Blog jest młodziutki, ma niespełna 3 miesiące. Ta liczba jest imponująca. Przynajmniej dla mnie! :D Kiedy zakładałam tą stronkę, nawet nie myślałam, że ktoś często będzie tu zaglądał, zostawiał komentarze, pytał o coś. Myślałam, że raczej tylko moi znajomi będą zaglądać i czytać,że  będzie to jedynie rodzaj wirtualnej książki kucharskiej. Tak, na innych blogach pod przepisem w ciągu kilkunastu minut pojawia się 20 komentarzy, no ale to u kogoś. Ktoś prowadzi blog bardziej profesjonalnie, jest już popularny, ma już bardzo ładny wygląd strony, wszystko poukładane, genialne zdjęcia i przede wszystkim dużo obserwatorów i fanów :) a ja co? Mały żuczek :D Jak dobrze, że okazało się inaczej. To mnie buduje, zachęca do lepszego gotowania, budzi fantazję. I za to Wam dziękuję!

To danie jest tematem konkursu :)


Zanim się rozpiszę dalej, podam zasady konkursu, żeby Was zachęcić do udziału :)

Zasady:

1. Konkurs będzie trwał od dziś do 3 września 2012 r. godz. 23.59.

2. Zwycięzcę wyłonię do dnia 6 września 2012 r. po naradzie rodzinnej.

3. Zwycięzca do dnia 9 września (niedziela) musi przesłać dane teleadresowe potrzebne do wysłania nagrody. Po tym dniu z braku danych będę musiała wyłonić inną osobę.

4. By wziąć udział w konkursie, należy polubić stronkę bloga na Facebooku, na tablicy podać swoją propozycję nazwy z dopiskiem Konkurs, po czym udostępnić publicznie post na swojej tablicy. Proszę też zostawić formę kontaktu do siebie - mail lub info, że powiadomienie o ewentualnej wygranej mam przesłać za pomocą Facebook. (przykład posta: Konkurs- nazwa dania- malina@malina.pl lub Konkurs- nazwa dania - FB).

5. Ilość wpisów nieograniczona.

6. W razie pytań czy niejasności proszę umieszczać je w komentarzach pod tym postem.

7. Nagrodą w konkursie są identyczne kokilki jak moje, tyle że w kolorze granatowym.Zapraszam!






Tak jak zapowiadałam na Facebooku z tej okazji ogłaszam mały konkurs. Nic wielkiego. W zasadzie pomysł na konkurs urodził się podczas pewnego gotowania. Pojechałam do supermarketu. Stał tam ogromny regał z naczyniami do pieczenia w piekarniku. Róóóóżne. Oczy mi biegały w lewo i prawo. Trzymałam siebie mocno, no ale jak zobaczyłam te kokilki, nie umiałam już bezdusznie pójść dalej. Przyjechałam do domu i zaczęłam dopiero kombinować co z nimi począć. Kochanie akurat miało wrócić z delegacji, musiałam mu jakoś przedstawić nowy zakup hehe. Zdecydowałam się na kokilki ze względu na późną porę o jakiej wracał i suty obiad byłby przeciążeniem po prostu. A tu pszę, 2 kokilki na osobę :) Więc wymyśliłam danie mięsne, z warzywami, beszamelem i mozzarellą. Ale.. nie umiałam tego nazwać :D Bo kokilki jakoś śniadaniowo lub deserowo mi się kojarzą. Może ktoś oglądając zdjęcia wymyśli fajną nazwę? I właśnie na tym będzie polegał konkurs. Wymyślić nazwę na danie z przepisu i załączonych zdjęć. Może akurat ktoś wpadnie na genialny pomysł jak nazwać takie danie? Zachęcam!





A teraz przejdźmy bliżej smaczności :)
Składniki:

  • 2 pałki z kurczaka
  • 2 małe pomidorki lub jeden większy
  • kawałek cukinii (ok. 1/4 średniej)
  • kilka listków szpinaku
  • szklanka sosu beszamelowego
  • 70-100 gr startego sera Mozzarella
  • przyprawy do kurczaka
  • czosnek granulowany
  • sól
  • pieprz
  • posiekana natka pietruszki



Przygotowanie:
Pałeczki odfiletować, mięso pokroić na drobniejsze kawałki, paski. Obsmażyć z przyprawą do drobiu, solą i pieprzem. Cukinie pokroić na plasterki, a plasterki w ćwiartki. Przygotować szpinak - odciąć łodyżki, dokładnie umyć i listki w całości nieco poddusić na masełku ze szczyptą soli i czosnku granulowanego. Niedługo, jedynie do momentu kiedy "zwiędną". Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić na ósemki. Do kokilek poukładać wszystkie składniki - warstwami lub poprzeplatać, jak dusza zapragnie, zalać 2-3 łyżkami sosu beszamelowego, posypać pietruszką, następnie serem. Wstawić do piekarnika na funkcji grill w 200 stopni na ok. 15-20 minut. W zależności od piekarnika. Obserwować ser ;)

Oczywiście zachęcam do różnorodnych wariacji :) Można wiele pyszności wyczarować za pomocą takich cudnych kokilek!
Smacznego!







środa, 8 sierpnia 2012

Zapiekanka z makaronem

Przepis- improwizacja :) Po sukcesie z Kaczuszką i Naleśnikami (mówię tu o sukcesie, bo najsurowszymi krytykami są dzieci :) zechciało mi się eksperymentować. Hm może nie tyle eksperymentować ile zrobić coś "bez przepisu", wymyślić i użyć tego, co jest w lodówce. Nie wiem czy mi się udało na tyle, by ktoś zechciał to odtworzyć, ale to, co mi wyszło bardzo smakowało mi i dzieciom. Córa, to nawet szpinak zjadła i pomidor! To jest sukces dopiero!
W przyszłości podobobne dania będę robić na pewno. I wlaśnie z tego, co mam w lodówce. Myślę, że to wspaniały pomysł jak zutylizować resztki warzyw, które nie chcą wylądować w koszu :)




Składniki:

  • 1/3 paczki makaronu (u mnie akurat było tylko spaghetti, myślę, że świderka czy kolanka spiszą się o wiele lepiej)
  • pierś z kurczaka (ok. 500 gr)
  • 1 pomidor
  • mała cukinia lub 1/2 większej
  • szpinak (u mnie była garść krzaczastych jeszcze)
  • zioła prowansalskie
  • przyprawa do drobiu (jak ktoś używa w kuchni)
  • ok. 1/2 litra sosu beszamelowego, może nieco mniej
  • sól
  • pieprz
  • 70-100 gr żołtego sera



Przygotowanie:
Makaron ugotować wg zaleceń prducenta. Nie musi być al dente, może być nieco bardziej ugotowany. Nie płukać! Ma się posklejać :D, zapiekanka będzie bardziej zwarta, nie będzie się rozsypywać przy krojeniu i da się ładnie ułożyć na talerzu.
Pierś pokroić w kosteczkę,dość drobną. Obsmażyć nieco z przyprawami na patelni. Dodać pokorojoną cukinię. Po paru minutach do całości wrzucić pokrojony obrany pomidor i szpinak. Dusić wszystko razem ok. 3 minut. 
Do posmarowanego oliwą naczynia na tego rodzaju zapiekanki włożyć na dno makaron, wysypać warzywa z kurczakiem i zalać sosem beszameowym. Równomiernie rozsmarować sos po powierchni, by przykrywał wszystkie warzywa. Na sos dać starty ser i wstawić do peikarnika. Piec w 180 stopniach ok. 20-25 minut.



Serem można posypać 10 -15 minut przed końcem, zależy czy ser,który aktualnie mamy pod ręką nie pali się zbyt szybko :)
Smacznego!


niedziela, 5 sierpnia 2012

Surówka marchewkowa na ostro

Fantastyczne lato mamy w tym roku! Uwielbiam upały, słońce, krótkie sukienki, przesiadywanie w ogródkach i na plażach. Ale taka pogoda niesie ze sobą pewne lenistwo. przede wszystkim nie chce się stać przy garach, wymyślać co na obiad. Latem generalnie korzystamy z prostych przepisów. Latem też sporo czasu spędza się na grillowaniu. O! Kocham grillowanie! Ale jak to we wszystkim jest pewne "ale" .  Na pierwszym grillu, to można opychać się zwykłą zwyczajną i być w 7 niebie. Natomiast kiedy 8 weekend pod rząd jedzie się do szwagra na działkę, to już chce się nieco urozmaicenia, no nie? Przynajmniej ja tak mam :) Dlatego dziś proponuję Wam świetną surówkę, idealnie pasującą do dań z grilla. Prosta, szybka w przygotowaniu i smaczna, a więc spełnia wsyztskie wymogi letniego kucharzenia.
Pikantna surówka z marchewki :)


Składniki:
  • dowolna ilość marchewek (na szczęście latem są młode :)
  • majonez
  • pieprz
  • kilka ząbków czosnku
  • sól do smaku
Przygotowanie:
Obrane marchewki zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Czosnek przecisnąć przez praskę, dodać majonez  i pieprz. Dokładnie wymieszać, skosztować. Zazwyczaj soli już nie trzeba, ale to rzecz gustu. 
Czosnku nie żałować, smaki doskonale się łączą. Jak już wspomniałam świetna do dań grillowych, ale doskonale pasuje ryb i pieczonego kurczaka :)
Smaczności!

czwartek, 26 lipca 2012

Zapiekana nadziewana cukinia

Sezon na wszystko co młode. Uwielbiam! Dostajemy warzywa świeże, krajowe (lub nawet z własnego ogródka), pełne witamin, bo nikt ich nie zdążył zakonserwować by długo mogły leżeć. Na domiar dobrego wszystko za małe pieniądze! Nic tylko jeść i się cieszyć :D Więc w tej radości nakupiłam młodych cukinii. Cena - 2 zł za kilo. Śmieszna, no nie? Kupiłam, a dopiero potem myślałam co z nimi zrobić hehe. Mnie zawsze ponosi na zieleniaku. Część dopełniła leczo, część grillowane warzywa i część zrobiłam na swój ulubiony sposób, który wymyśliłam lata temu. Bardzo mi smakuje, a i na talerzu prezentuje się elegancko!


Składniki na jedną cukinię długości ok 20-25 cm.:

  • 1 cukinia
  • 1 średnia marchewka
  • pół papryki (najlepiej czerwona)
  • średnia cebula lub pół dużej
  • ok. 70 gr żółtego sera
  • oliwa do smażenia
  • sól
  • pieprz
Przygotowanie:
  • Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić.
  • Paprykę pokroić na cienkie, krótkie paski. Dodać do cebuli. Przyprawić do smaku.
  • Pod koniec smażenia papryki i cebuli dodać startą na dużych oczkach marchewkę. Wszystko dokładnie przesmażyć.
  • Cukinie przekroić wzdłuż i łyżką wydrążyć środek. Jeżeli zależy nam na czasie, połóweczki można nieco poddusić z oliwą na patelni pod pokrywką.
  • Połówki cukinii nieco posolić i dno wyłożyć niewielką ilością startego sera. Wypełnić nadzieniem i ułożyć w naoliwionym naczyniu do pieczenia. Przykryć folią aluminiową i zapiekać w piekarniku na 180 stopni ok. 25 minut. Po tym czasie wyjąć, zdjąć folię i posypać resztą sera. Wstawić z powrotem aż ser się rozpuści i nieco z.apiecze
  • Podawać do mięs, ryb lub jako samodzielne danie. Ja korzystając z nagrzanego piekarnika podałam taką cukinię z zapiekaną polędwiczką
  • Smacznego!




czwartek, 21 czerwca 2012

Bakłażany z nadzieniem warzywno- kuskusowym

Ten przepis miał długą i ciekawą historię. Pierwotna wersja tego dania, która weszła na nasz stół jest bardzo daleka od tej, którą Wam dziś przedstawiam. Bakłażany przeszły nieziemską wprost metamorfozę! Na początku był to ryż z warzywami, zapiekany pod pierzynką z sera, potem Malin wzbogacił składniki o mięso mielone i było to mocno pikantne. Miałam ogromną ochotę na takie bakłażany, kupiłam składniki.
Po południu spisałam się na Skypie z koleżanką, umówiłyśmy się na spotkanie. Ucieszyłam się, że daniem uraczę nie tylko siebie, ale i gościa. I z dumą opowiadam o daniu, a ona... katuje się na jakiejś drakońskiej diecie i: pieprzu nie można, ryżu nie można, mięsa nie można, oliwy nie można, sera nie można, jajka nie można. Nie można było nic co wchodzi w to danie, oprócz bakłażana i soli :D Musiałam tak się nagłowić, ale udało się! Zrobiłam niepowtarzalne danie i ze spokojnym sumieniem mogę powiedzieć, że to danie autorskie, u nikogo nie podejrzane :D
Zapraszam na wegetariańską (wegańską chyba też) ucztę!


Składniki:

  • duży bakłażan
  • pół średniej cukinii
  • cebula
  • 2 średnie pomidory
  •  3 pieczarki
  • pół szklanki kus-kus
  • ser mozzarella
  • sól
  • pieprz
  • zioła prowansalskie
  • bazylia
  • czosnek w proszku
  • olej



Przygotowanie:

  • Bakłażan przekroić wzdłuż, łyżką wydrążyć środek, zostawiając na ściankach ok 1 cm miąższu. Posolić spora ilością soli, skropić sokiem z cytryny i zostawić na minimum pół godziny.
  • Pokroić cebulę w drobną kostkę. Obsmażyć. 
  • Do cebuli dodać pokrojone pieczarki. Posolić, po tym jak puszczą sok, smażyć jeszcze przez 5 minut.
  • Do pieczarek i cebuli dodać pokrojoną cukinię i resztę przypraw.
  •  Jak cukinia zmięknie nieco, dorzucamy pomidory i pokrojony miąższ bakłażanu. 
  • Kiedy masa będzie już praktycznie gotowa (sprawdzić wg gotowości bakłażanu) dodać kus-kus przygotowany wg przepisu na opakowaniu i delikatnie wszystko wymieszać.
  • Bakłażany (opłukane z soli) blanszować ok 3-4 minut w mocno solonym wrzątku. "Dno" posypać czosnkiem i wyłożyć startym serem (mój bakłażan był z serem :D nie umiem sobie odpuścić;) Wyłożyć masę warzywną. Krawędzie bakłażanu posmarować oliwą. "Łódeczki" ułożyć  w żaroodpornym naczyniu  posmarowanym olejem.
  • Piec w piekarniku nagrzanym do 160 stopni ok. 30 minut z pod folią, potem ok. 15 minut bez folii. Pod koniec pieczenia posypać serem i zapiec.


piątek, 15 czerwca 2012

Sałatka z tortellini

Polecam, bardzo pyszna, trochę odbiega od standardu sałatek majonezowych :) Zawsze jak ją robię dla gości czy też dla domowników smakuje. Dla niektórych jest to połączenie nowe. Gościom na drogę zazwyczaj muszę dać przepis. Kto nie próbował - zachęcam!

(nie lubię zdjęć majonezowych sałatek, taki jak dla mnie nieestetyczny sałatkowy bałagan, mimo że pyszny :D do zdjęć wolę sałatki warstwowe w szklanym naczyniu. No ale chociaż takie zbliżenie pokażę ;)


Składniki:
  • opakowanie Tortellini (osobiście wybieram z serem, ale to rzecz upodobania)
  • 4 ogórki gruntowe
  • puszka kukurydzy
  • 150 gramów dowolnej szynki w kawałku
  • majonez
  • sól
  • pieprz
  • niektórzy dodają paprykę czerwoną, natkę pietruszki. Jest tyle wariacji ile gospodyń. Bazą są te 4 składniki.
Przygotowanie:
  • Tortellini ugotować wg wskazówek na opakowaniu z dodatkiem oliwy do wody. Ocedzić i przepłukać zimną wodą. Pozostawić do ostygnięcia.
  • Ogórki obrać, pokroić w kostkę. Szynkę pokroić w kostkę.
  • Połączyć wszystkie składniki razem. Dać się sałatce przegryźć :)
Smakołyki na pikniki

czwartek, 14 czerwca 2012

Zupa krem z kalafiora

Zainspirowana przepisem na zupę brokułową na blogu Iwonki jajem.blogspot.com postanowiłam ugotować zupę kalafiorową. U nas w domu zup kremów się nie je, a chciała bym jakoś zapoczątkować i zachęcić do polubienia :)
Zupa na mój gust była udana, młody był zachwycony, bo nie musiał robić niczego innego jak połykać hehe
Sezon kalafiorów niedługo się zacznie, proponuję zapamiętać pomysł, kiedy to będziemy się nosić z myślą "co by to zrobić z kalafiora" :D


Składniki:
  • rosół ok. 1,5 litra
  • spory kalafior
  • 2 żółtka
  • kawałeczek selera z rosołu
  • kawałeczek pietruszki z rosołu
  • 2-3 ziemniaki
  • 3 łyżki śmietany
  • sól
  • pieprz
Przygotowanie:
  • Do gotowego rosołu wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki, po 5 minutach kalafior podzielony na różyczki (w zasadzie obojętnie jak go pokroimy, i tak przecież pójdzie na miks :)
  • Kiedy już warzywa się ugotują dodajemy seler i pietruszkę z rosołu (możemy tego nie robić, wg uznania). Miksujemy wszystko razem na gładką masę. Możemy wyjąć kilka zgrabnych różyczek przed miksowaniem do dekoracji.
  • Odlewamy ok. pół szklanki  zupy, dodajemy nieco zimnej wody (żeby była letnia) i mieszamy z żółtkami i ze śmietaną. Potem dodajemy 2-3 łyżki zupy, mieszamy i dodajemy jeszcze 2-3 łyżki zupy, żeby zahartować śmietanę. W końcu wlewamy wszystko do zupy, gotujemy ok. 10 minut.
  • Gotowe! Jak lubimy wyjątkowo jakąś zieleninę, to posypujemy gotową zupę. Podczas gotowania sugerowałam się wskazówkami Iwonki, rzecz jasna, zwłaszcza przy hartowaniu śmietany :D


piątek, 8 czerwca 2012

Ulepszona surówka letnia

Kiedyś Mama mówiła, że należy zjeść 15 kg sezonowych warzyw (tych co krótko rosną w ogórku - rzodkiewka, sałata, dymka) żeby zrobić zapas niezbędnych witaminów i minerałów na całą zimę :) Nie wiem czy to była próba przemycenia mi warzywek czy też to jest prawda, ale zapamiętałam to sobie i kiedy pojawiają się świeże warzywa staram się jeść ich jak najwięcej. Na różne sposoby - ze śmietaną, z oliwą, z mieszankami do sałatek itd. No ale..może to przecież się przejeść! Proponuję małą zmianę - dodać prażone ziarna słonecznika, dyni, sezam a nawet orzeszki ziemne. Suróweczka zdobędzie inny charakter, ciekawie zasmakuje, no i oczywiście będzie jeszcze bardziej zdrowa, bo przecież ziarna są pożyteczne :)

Przygotować surówkę na swój najulubieńszy sposób.
Na patelni podprażyć surowe ziarna, posypać nimi surówkę. kiedy ta już będzie na talerzu.
Smaczności!