Śledź ten blog

poniedziałek, 10 września 2012

Kalafior w panierce

Do dziś pamiętam ten dzień, kiedy Mama po raz pierwszy podała mi kalafior na talerzu. Nie było tego w sklepach, mało kto o nim wiedział i słyszał. Bliska Mamy koleżanka wyhodowała taki wynalazek na działce i przyniosła do spróbowania. Nie umiałam pojąć jakim cudem takie bezsmakowe, blade, śmierdzące (tak, śmierdziało mi nieziemsko) i dziwnie wyglądające coś może pretendować na dodatek do potrawy lub samodzielne danie! Z trudem zjadłam jedną różyczkę, Mama z koleżankami zachwycały się i podziwiały, ja wyszłam z kuchni :)
Dziś kocham kalafior! Najbardziej taki ugotowany, a potem podsmażony na patelni z bułką tartą i serem żółtym. Taki, jaki przedstawiła mi go Mama :) Z biegiem czasu zaczęliśmy używać kalafiorek jako alternatywę dla ziemniaka,  nie jako "sałatkę" do obiadu. Przygotowałam kalafior w panierce. Nic nadzwyczajnego, prosta receptura, ale być może komuś przypomnę lub podpowiem, że jest wyśmienity do mięsa zamiast ziemniaka czy ryżu :)


Składniki:

  • główka kalafiora
  • 1 jajko
  • bułka tarta
  • sól
  • oliwa do smażenia
Przygotowanie:
Kalafior podzielić na różyczki, umyć i ugotować al dente w osolonym wrzątku. Ostudzić. Każdą różyczkę zanurzyć w roztrzepanym jajku i obtoczyć w bułce. Smażyć na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron. Można na gorące posypać drobni startym serem.
Ot i cała filozofia :)


3 komentarze:

  1. U nas by bez ziemniaka nie przeszło, ale zrobię kiedyś jako dodatek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znakomite też jako danie samodzielne. A co do ziemniaka, to u nas ostatnio się jakoś porobiło, że jest coś zamiast. Ale ziemniaki uwielbiamy nadal!

      Usuń