Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2013

Kiszka ziemniaczana po litewsku Vėdarai

Kiszka ziemniaczana lub inaczej Vėdarai. Danie, które towarzyszyło mi przez całe życie. Danie, które tak piękne przywołuje wspomnienia. Danie, na widok którego mam przed oczami Mamę w niedzielne popołudnie. Danie, z którym mocno się identyfikuję i umiała bym przyrządzić z zamkniętymi oczami.

No i właśnie w tym miejscu zaczyna się spór - z jakiej kuchni pochodzi kiszka ziemniaczana. Zapewne są tacy, którzy będą udowadniać i głosować na Suwlszczyznę, a ja mówię - kuchnia litewska. Bardziej litewskie są tylko cepeliny, o które też zresztą Suwalszczyzna i Litwa "walczą". A może nazwijmy to lepiej daniem kresowym? I żeby się nie spierać, zapraszam do stołu!

ziemniaczana kiszka

Ja robię zawsze bardzo duże ilości, mam nieograniczony apetyt na kiszkę.

Składniki:

  • 2,5 kg ziemniaków,
  • jelita wieprzowe (dostępne na bazarkach i w Tesco),
  • 5 średnich cebul,
  • 400 ml mleka,
  • 300 g wędzonego boczku,
  • 200 g delikatnego mięsa np. piersi kurczaka (opcjonalnie),
  • ok. 3 łyżek smalcu,
  • 2 łyżki majeranku,
  • pieprz, sól.

Przygotowanie: 


Jelita namoczyć w wodzie i zabrać się za obieranie ziemniaków i cebuli.

Boczek pokroić w drobną kostkę i wysmażyć (bardzo drobną, bo będzie ciężko nadziać jelita, poza tym duże kawałki będą przeszkadzać w jedzeniu). Ja połowę boczku kroję drobniej, drugą połowę przeznaczoną po posypania gotowej kiszki nieco grubiej. Ale zaoszczędzając czas można wysmażyć go przy jednym podejściu. 

Boczek wyłożyć do 2 miseczek. Podzielić mniej więcej na pół. Jedna część powędruje do ciasta, druga do posypania gotowego dania. Na wytopionym tłuszczu podsmażyć bardzo drobno pokrojoną pierś z kurczaka (ja tak robię od niedawna, by danie zawierało więcej mięsa, nie jest to niezbędne).

3 cebule pokroić w drobną kostkę i zeszklić. Połowę przełożyć do jednej miseczki z boczkiem, drugą do drugiej. 

Zetrzeć w maszynce ziemniaki i 2 cebule. Do całości wsypać jedną z miseczek z boczkiem i cebulą, podsmażoną pierś, doprawić majerankiem, pieprzem i solą. Mleko doprowadzić do gotowania i wlać na ciasto. Wszystko dokładnie wymieszać. Należy pamiętać, że ziemniaki bardzo lubią sól, także trzeba bardzo dobrze dobrać ilość.

Przygotować jelita. Wymoczone opłukać i podzielić na kawałki, jakie będą docelowo pieczone. Zawiązać supełki z jednej strony. Do napełniania jelit masą ziemniaczaną używam ściętej szyjki od 1,5 litrowej plastikowej butelki. Po napełnieniu końcówkę zawiązać na supeł lub posłużyć się nitką.

Jelit nie należy mocno wypełniać. Podczas pieczenia ziemniaki zwiększają swoją objętość, a jelita nieco kurczą się. Zbyt mocno nabite zaczną pękać. Gotowe mocno ponakłuwac grubą igłą. Do brytfanki dać smalec, poukładać równo gotowe  kiszki i podlać ok. 2 szklanki wody.

Nagrzać piekarnik do 180 stopni.  Piec około 1 godziny. Zaglądać do piekarnika i czas od czasu kłuć igłą, żeby nie popękało i czasem podlać wody, by nie piekło się na samym tłuszczu. Po ok. pół godziny pieczenia poobracać je na drugą stronę. Podawać z zasmażką z cebuli i boczku. Ja dodatkowo suto polewam śmietaną.
Smacznego!

ziemniaczana kiszka

poniedziałek, 11 marca 2013

Le Gratin Dauphinois

Ziemniaki lubię pod każdą postacią, a taka wersja w dodoatku wydaje mi się bardzo wyrafinowana. Ziemniaki, czosnek, śmietana i szczypta gałki - wspaniale dobrane smaki. Ta zapiekanka od pierwszego kęsa zdobyła moje serce (żołądek:). Mam nadzieję Wasze też!

gratin dauphinois

Składniki:

  • 600 g ziemniaków o podobnej średnicy,
  • 200 g śmietany 18%,
  • 125 ml mleka,
  • 2 łyżki masła,
  • 70 g twardego sera typu parmezan (u nas doskonale się sprawdza litewski parmezan "Džiugas" przy okazji jest o niebo tańszy),
  • 2 małe ząbki czosnku,
  • odrobina tymianku,
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej,
  • pieprz, sól.

Przygotowanie:

Obrane ziemniaki pokroić w równe plasterki. W garnku zagotować wodę, posolić. Do wrzątku wrzucić pokrojone ziemniaki na 3-4 minuty. Po tym czasie wyciągnąć je łyżką cedzakową na durszlak i zlać zimną wodą.

Przygotować sos. 
Pozostałe składniki z listy utrzepać razem (czosnek przepuścić przez praskę). Ziemniaki poukładać warstwami w naczyniu żaroodpornym, zalać je przygotowanym sosem, wierzch pokruszyć masłem. Ser zetrzeć na tarce i posypać całość.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Zapieknakę piec ok. 25 minut. 
Smacznego!

gratin dauphinois


środa, 6 marca 2013

Zupa krem ziemniaczana

Przedstawiam pyszną, sycącą zupę. Wydawało by się, że ziemniak jako podstawowy składnik jest pospolity i nieciekawy. Jednak w tym przypadku zupa z naszym kartoflem w roli głównej  ma niebanalny smak i tych, którzy takiej nigdy nie próbowali na pewno nie rozczaruje.

Zupa ziemniaczana



Składniki:

  • 2 litry wywaru mięsnego na włoszczyźnie,
  • 700 g ziemniaków,
  • 200 g boczku,
  • 2 średnie cebule,
  • 3 łyżki octu winnego,
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego,
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej,
  • sól, pieprz,
  • ewentualnie siekana natka do posypania.

Przygotowanie:


Wywar ugotować wg własnego upodobania. Odcedzić i pozostawić 1 marchewkę z włoszczyzny. 
Do przygotowanego bulionu wrzucić obrane i pokrojone w ziemniaki i gotować aż do miękkości.

W tym czasie pokroić boczek w kostkę, podsmażyć na patelni na skwarki. Boczek wyłożyć do miseczki, a na wytopionym tłuszczu zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę. 

Kiedy ziemniaki się ugotują, zdjąć z ognia, dodać odłożoną marchewkę i zmiksować całość bardzo dokładnie. Wsypać obsmażony boczek i cebulę. Doprawić octem, czosnkiem, gałką, pieprzem i solą do smaku. Posmakować i dodać przypraw wg włąsnego uznania. Można na talerzu posypać posiekaną natką.

Smacznego!

Zupa ziemniaczana

Zupa ziemniaczana

niedziela, 11 listopada 2012

Ziemniaki w folii

Już pisałam, że ziemniaki bardzo lubię pod każdą postacią. Dlatego też chciała bym, by podany ziemniak nie wyglądał zawsze tak samo. Dzisiaj proponuję ziemniaki upieczone w folii. Smakują świetnie, bez wątpienia. Natomiast najlepszy jest "efekt uboczny" takiego przyrządzania, a mianowicie piękny łabądek, który bardzo efektownie prezentuje się na talerzu.


Składniki:


  • duże, równe ziemniaki (po około 300 gr),
  • masło,
  • oliwa z oliwek,
  • papryka ostra,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa,
  • mielony kminek,
  • sól.

Przygotowanie:


Ziemniaki dokładnie myjemy i szorujemy, gdyż będą przygotowywane w mundurach. Odrywamy kawałek folii, tak duży by ziemniak udało się zawinąć jak na zdjęciu powyżej. Na folię dajemy 2 łyżki oliwy, na wierzch kładziemy ziemniak i smarujemy oliwą. 

Nie żałujemy przypraw, suto posypujemy nimi kartofelek. Przyprawiony zawijamy i dajemy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika. Piec należy około 1 godz. 15 min. Najlepiej zrobić o jeden więcej o takiej samej wielkości, by służył do testowania. Spróbować po godzinie pieczenia czy jest gotowy. 

Kładziemy na talerz w folii. U góry wyciąć wgłębienie i włożyć do środka masełko. Sól może się przydać do posypania.

Smacznego!

środa, 12 września 2012

Pyry z gzikiem

Szczerze mówiąc pierwszy raz o nich usłyszałam w "Kuchennych rewolucjach". Bardzo smakowicie wyglądały i tak mi jakoś zasmakowały przez ekran. Minęło jednak trochę czasu, póki pojawiły się na naszym stole, ale pojawiły się :) Jak dla mnie bomba! Polecam!


Składniki:

  • 300 gr tłustego twarogu
  • 120 gr śmietany (u nas 18%)
  • 1 spora cebula
  • sól
  • pieprz
  • ziemniaki ugotowane w mundurach
Przygotowanie:
Cebulę drobno posiekać. Twaróg rozgnieść widelcem razem ze śmietaną, dodać cebulę, sól i mocno popieprzyć. U nas zalegało kilka piórek szczypiorku, dlatego też został dodany do potrawy.
Podawać na połówkach ziemniaków. Inaczej mi się to nie widzi, tak ujrzałam to po raz pierwszy :)
Smacznego!




wtorek, 11 września 2012

Sałatka ziemniaczana

Proponuję pyszną sałatkę, która od jakiegoś czasu króluje na naszym stole. Jestem niemal pewna, że jak raz jej spróbujecie, będziecie do niej często wracać! Wynalazek Malina :) Z powodzeniem zastępuje zwykłe puree czy ziemniaki z wody. Moda wypromowana przez Malina :) Bardzo odpowiedni dodatek do kurczaka z rożna lub sznycelków w panierce. Najlepsza jest z domowym majonezem <-- KLIK.


Składniki:


  • 6 ziemniaków sałatkowych
  • 4 ogórki konserwowe
  • 6-8 rzodkiewek
  • malutka cebulka 
  • szczypiorek
  • pół szklanki majonezu (lub więcej wg smaku)
  • pieprz
  • sól do smaku
Przygotowanie:
Ziemniaki obrać i ugotować. Pokroić najlepiej w plasterki, wówczas mają większą powierzchnie chłonięcia sosu. Ogórek pokroić w kostkę, rzodkiewkę w plasterki. Cebulę drobniutko posiekać, szczypiorek pokroić. Wymieszać delikatnie, doprawić. 
Smacznego!


niedziela, 26 sierpnia 2012

Czenachy Czenaki lub po litewsku - Čenakai

W piątek był dla mnie szczególny, ciężki i szczególnie ciężki dzień... Rocznica po Mamie ;( Nie będę rozpisywać się zbytnio, bo blog nie o tym oczywiście. Ale jakoś chciało by się upamiętnić... Jako, że Jej i tylko Jej jestem wdzięczna za swoje zamiłowanie do kuchni, umiejętności jakie posiadam, też mam tylko dzięki Niej (oczywiście oprócz tych nowo nabytych od Malina). Ona mi pokazywała, uczyła i zachęcała. M.in. dzięki temu, że wspierała mocno moje ciągutki do kuchni, pozwalała mi przygotowywać jedzenie, cierpliwie stała i obserwowała, ja już jako 9-latka samodzielnie zrobiłam gołąbki :) Chciałam zrobić Mamie niespodziankę do szpitala, ale za Chiny nie rozumiałam dlaczego one nie chcą grzecznie leżeć na dnie. Okazało się, że wkładałam je do garnka z wodą :D Na szczęście w tym momencie zajrzała sąsiadka sprawdzić czy zrobiłam lekcje hehe, tym samym uratowała moje gołąbki :) Do dziś nie mam pojęcia jakim cudem udało mi się nie okaleczyć przy tym pichceniu, przecież mogłam poważnie się oparzyć wyciągając choćby kapustę z wrzątku :0
Codziennie sięgam do zasobów wiedzy pozyskanej od Mamy, czuję dzięki temu Jej obecność. Celowo niczego nie pisałam w piątek, gdyż danie, jakie chcę przedstawić jest jak najbardziej Niedzielne, a mało tego jest daniem regionalnym, litewskim i Mama je uwielbiała. Jej Czenachy były po prostu genialne!
Do przygotowania czenachów (lub czenaków - jak kto woli) są potrzebne specjalne gliniane garnczki, ja takie dostałam właśnie od Mamy, by opuszczając rodzinny dom miała bym w czym przygotować danie ze swoich stron.


Składniki na 4 porcje:

  • 800-1000 gr mięsa (u mnie zawsze wieprzowe, zazwyczaj łopatka albo karkówka)
  • 2 średnie marchewki
  • 2 duże cebule
  • 6-7 ziemniaków
  • 3 łyżeczki musztardy
  • 4 łyżeczki koncentratu pomidorowego (niekoniecznie)
  • sól
  • pieprz
  • papryka słodka
  • pieprz ziołowy
  • suszony koperek do posypania na gotowe
  • można użyć przyprawy typu warzywko lub mieszanki przypraw do mięsa


Przygotowanie:
  • Mięso pokroić w kostkę i poddusić na patelni z przyprawami i musztardą z dodatkiem ok. 2 szklanek wody. Potem porozkładać w glinianki w równych częściach (sosik w którym mięso się dusiło też porozlewać koniecznie!)
  • Cebulę pokroić w kostkę, podsmażyć i rozłożyć po gliniankach na mięsie.
  • Marchewkę zetrzeć na dużych oczkach i poukładać na cebuli.
  • Na marchewkę dać po łyżeczce koncentratu.
  • Na koniec dodać "pod wierzch" ziemniaki pokrojone w kostkę i zalać wodą. Wsypać po pół łyżeczki soli lub łyżeczkę "warzywka".
  • Wstawić do piekarnika na 200 stopni i piec około godziny. Glinianki ustawić na blaszce, do blaszki wlać wodę, ale należy pilnować by nie wyparowała całkowicie! Podlewać tylko wrzątkiem! Gdyż kiedy wlejemy zimną wodę na rozgrzaną blachę i pod rozgrzane garnczki, one po prostu popękają od nagłej zmiany temperatury!
  • Pod koniec pieczenia można posypać górę suszonym koperkiem, wówczas po otwarciu pokryweczki roznosi się wspaniały aromat :)
  • Podawać z chlebem. Ja (jak do wszystkiego zresztą) dodaję śmietanę :D Przed jedzeniem wymieszać i uważać na pierwsze kęsy, bo jest potwornie gorrrrrrące! 
  • Można przygotować też wersję pikantną dodając ostrej papryki do duszenia mięsa.
  • Smacznego! Skanaus!


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Babka ziemniaczana zmodernizowana

Uwielbiam ziemniaki. Nie wyobrażam sobie jakby wyglądała moja kuchnia bez nich :) Owszem, czasem szukam alternatywy dla ziemniaka "obiadowego" czyli tego , który podaje się do mięsa i surówki, ale zawsze jestem wierna daniom ziemniaczanym! Wychowałam się na Wileńszczyźnie, gdzie jest pełno dań regionalnych z ziemniakiem w roli głównej. Tutaj mogą się dublować potrawy z Suwalszczyzny, no ale wiadomo, to po sąsiedzku więc gdzieś tam (zaryzykuję stwierdzenia) przez wieki kuchnia nieco się splotła i teraz to Litwini i Suwalszczanie mogą się wykłócać do ostatniego (czego?) :D że kartacze to ich, kiszka to ich i babka też ich :D hehe Ja jednak, skoro wychowałam się "tam" pozostanę  przy Wileńszczyźnie, wybaczcie :) i wrzucę ten przepis do kuchni litewskiej.  Litwini nazywają to "kugelis" i jeżeli będziecie kiedyś w Wilnie i w karcie w knajpie zobaczycie tą dziwaczną nazwę, będziecie wiedzieć o co chodzi.
Hmm mam nadzieje, że nie sprowokuję tutaj żadnej wojny regionalnej? Niech pyszny obiad nas połączy! 
Dziś pokazać chcę nieco zmodernizowaną babkę ziemniaczaną. Moja Mama zawsze robiła babkę ze skwarkami i smażoną cebulką. (z pewnością i tą wersję przedstawię) i taką zawsze robiłam ja swojej rodzince. Jednak pewnego razu u pewnej Jani, przyjaciółki naszej rodziny jadłam babkę nieco inną. Czym się różniła? Ano tym, że miała nadzienie. Babka miała w środku warstwę z mięsa mielonego! Niesamowite! Pyszna wersja, polecam!
Nie wiem jak Wy, ale ja kiedy robię tego typu dania, nie bawię się w małe ilości - szkoda zachodu i czasu, a poza tym takie potrawy można jeść jeżeli nie non stop, to bardzo długo. Np. placki ziemniaczane czy kartacze :) Więc w przypadku babki nie może być inaczej, zwłaszcza, że nazajutrz, odsmażona na patelni smakuje niezmiernie smakowicie. Ba! Niektórzy uważają nawet, że lepiej ;) A więc ja robię 2 lub 3 blaszki. Na szczęście mam maszynkę do tarkowania ziemniaków. Podpatrzyłam nawet, że Allegro roi się od litewskich maszynek do tarkowania :0 Coś musi w tym być ;)


Składniki:
  • 2 kg ziemniaków
  • 500 gr mięsa mielonego (dowolne, jakie używamy najczęściej)
  • 2 szklanki mleka
  • sól
  • pieprz
  • majeranek 
  • 3 średnie cebule 

Przygotowanie:

Obrane ziemniaki zetrzeć w maszynce lub z braku takiej, na tarce o drobnych oczkach. Cebulę potraktować tak samo. Posolić, dodać majeranek i zalać gorącym mlekiem.
Mięso doprawić do smaku ulubionymi przyprawami, dodać startą na dużych oczkach 1 cebulę.Można dać czosnek, paprykę ostrą, co kto woli. 
Do żaroodpornego naczynia lub blaszki dać trochę smalcu lub oliwy i wstawić na chwilę do rozgrzanego piekarnika. Tak z 10 minut. Wyciągamy blachę / naczynie żaroodporne i wlewamy ciasto ziemniaczane na ok 3 cm wysokości pojemnika. Kładziemy warstwę mięsa ok. 2 cm i przykrywamy mięso warstwą ziemniaków. Na wierzch pokruszyć kawałeczki smalcu (niekoniecznie). Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 1.15 - 1.30 godziny. Należy uważać, żeby się nie spiekło za mocno, wówczas poratować się można folią aluminiową. 
Podajemy ze śmietaną, zasmażką z cebuli i boczku lub sosem grzybowym lub wszystko naraz :) Na Litwie najczęściej się jada z zasmażką i zimną śmietaną.
Do tej babki Malin przygotował sos grzybowy z karmelizowaną cebulą, pycha! Taki jak na zdjęciu poniżej :) Przepis podam po tym, jak go wycyganię od Malina :D


Tak jak wspomnialam w swym obszernym wstępie, babkę można odgrzewać na patelni dnia następnego. Jest równie pyszna, a i na obiad nie musimy już nic wymyślać :)


środa, 20 czerwca 2012

Žemaičių blynai - placki po żmudzku

Prezentuję kolejne danie z kuchni litewskiej. Uwielbiam je! Mama często je robiła, a ja się nimi zajadałam :D Tak, jak Cepeliny są praktycznie we wszystkich kartach w knajpach.
Jest to też rewelacyjny sposób na mięso z rosołu. Wielu ma problem, jestem tego pewna! A tak oprócz smacznego dania, będziemy mieli również poczucie, że "w tym domu nic się nie marnuje" :D


Składniki:

  • ziemniaki
  • mięso z rosołu (albo inne gotowane)
  • cebula
  • jajko
  • mąka ziemniaczana
  • mąka pszenna
  • przyprawy 
  • można dodać pieczarki, ale nie ma ich w oryginalnym przepisie (kiedy zaczęto robić takie placki, zapewne jeszcze o pieczarkach nikt nie słyszał :D )


Przygotowanie:

  • Ziemniaki ugotować w mundurkach, pozostawić do ostudzenia. Potem obrać i przepuścić przez praskę lub zmielić w maszynce do mielenia.
  • Przygotować ciasto z ziemniaków. W misce zgnieść dość ciasno ziemniaki, pokroić na 4 części (na krzyż), jedną część wyjąć i uzupełnić puste miejsce mąką ziemniaczaną. To taka sztuczka, żeby wiedzieć ile dać mąki. Zazwyczaj to wystarczy, ale masa musi być taka, żeby do rąk się nie kleiła.
  • Dodać jajko i zagnieść ciasto.
  • Mięso zmielić w maszynce do mielenia.
  • Cebulę pokroić drobniutko, podsmażyć na patelni. Pod koniec smażenia dodać zmielone mięso i przyprawić cały farsz do smaku. Ja dodaję pieprz, sól, czosnek w proszku, paprykę słodką, pieprz ziołowy i aktualna moja miłość ziołowa -  majeranek.  
  • Z ziemniaków uformować zgrabną kulkę, zrobić w niej palcami wgłębienie i włożyć farsz. Nie żałować :D Ładniutko zlepić, żeby nie było pęknięć, po czym delikatnie spłaszczyć. Formując placki używać mąki pszennej, ogólnie nie żałować jej, bo te żmudzkie placuchy lubią się przykleić do blatu czy talerza póki doczekają gorącej patelni, a wtedy cała robota na marne.
  • Układać na patelni na mocno rozgrzanym i dość głębokim tłuszczu, smażyć na baaardzo wolnym ogniu na złocisty kolorek. Podawać ze śmietaną. Choć widziałam chyba jakichś zagranicznych gości, którzy jedli z keczupem :D
  • Moja sąsiadka ciocia Bronia najczęściej robiła te placki z farszem z gotowanych podrobów, gdzie przeważała wątróbka albo z samą wątróbką. Też polecam. Zupełnie inny charakter dania, a jak ktoś lubi podroby, to jest też genialny pomysł na coś nowego!
  • Smażyć tyle, ile będzie się jadło, odgrzewane nie smakują. Można nieusmażone zostawić w lodówce, pamiętać jedynie by suto obsypać je mąką. My zjedliśmy wszystkie prezentowane za jednym przysiadem :D
  • Skanaus! (smacznego! po litewsku :) Myślę, że ten przepis spokojnie można dodać do książki kucharskiej z przepisami na dania "żeby się nic nie wyrzucało" :D


1000 sposobów na mięso z rosołu - KONKURS Zdjęcia niestety nie za bardzo jakieś jakościowe ani ujęcia fajne, śpieszyliśmy się na Strefę Kibica :D

czwartek, 14 czerwca 2012

Placki ziemniaczane

Lubicie? Ja uwielbiam, kocham, ubóstwiam, pożeram, zajadam, lubię i nie wiem co jeszcze. To jedno z tych dań, które mogę jeść w dowolnej ilości, dowolnej porze dnia i roku i w każdych okolicznościach i nawet wtedy kiedy jestem najedzona nigdy nie odmówię. W obu ciążach jadłam je nie przekłamując co najmniej raz w tygodniu. Były okresy, że co drugi dzień :D Może dlatego moje dzieciaki je również kochają, a już starsza jak widzi ziemniaki w zakupach cieszy się na placki, choć wcale w planach ich nie ma :)
Placki te przypominają mi dzieciństwo. Pamiętam jak siedziałam przy stole i czekałam z niecierpliwością na każdy placek, a Mama smażyła je przy kuchence w naszym małym mieszkanku w Wilnie. Zawsze jadłam ze śmietaną, czasem z dżemem. Mama siadała do stołu kiedy już wysmażała wszystkie placki, bo jak twierdziła, nie umiała się najeść kiedy musiała co chwila wstawać do kuchenki. Na zawsze ten smak będzie mi się kojarzył z Mamą, jej miłością, ciepłym domem i moim szczęśliwym dzieciństwem, jakie mi Najdroższa Mamusia na świecie podarowała. Zawsze w moim sercu :*
Na szczęście Mama na którąś Gwiazdkę n lat temu podarowała mi elektryczną tarkę do ziemniaków (chyba się pochlastam kiedy maszynce coś się stanie, bo to również pamiątka). Dzięki niej całe ścieranie nie zajmuje nawet minuty.
Zapraszam na plackową ucztę!

Mój sposób na placki ziemniaczane, a właściwie tak mnie Mama nauczyła :D

Na początku ścieram ziemniaki, tak około połowy i przekładam je na gęste sito. Pozwalam by woda zleciała. Ścieram resztę ziemniaków, dodając ze 3-4 cebule.  Łączę z odsączonymi ziemniakami, dodaję 2 jajka i dosłownie 1 łyżkę mąki i sól. Dodam, że nigdy nie bawię się w małe ilości  (zawsze około 35-40 placków), więc tej mąki jest na prawdę symboliczna ilość. Na dnie miski, nad którą wisiało sito osadza się krochmal, więc płyn wylewam, a krochmal dodaję do masy.Moje ciasto jest gęste, nie podchodzi wodą. Wówczas da się nałożyć placki grube, woda nie ścieka na brzegi podczas smażenia i nie powstają brzydkie krawędzie. Dzięki temu również placki są bardziej, że tak powiem, mięsiste :D
W Polsce wielu je z cukrem - sposób jak dla mnie zupełnie nowy, a nawet dziwny. Moja córa je z syropem, ja wybieram śmietanę! Jak ktoś nie próbował - polecam :)
Mam nadzieję, że zdjęciami i samym pomysłem narobiłam apetytu i jutro w wielu domach zapachną Placki Ziemniaczane!





niedziela, 10 czerwca 2012

Cepeliny lub po polsku - kartacze

Możecie mnie bić i kroić, ale będę powtarzać, że to danie jest LI-TEW-SKIE!!! Na Suwalszczyźnie to danie jest bardzo popularne, ale myślę, że powodem jest to, że to jest po sąsiedzku z Litwą, gdzie jak twierdzę ten przepis się narodził i był przekazywany z pokolenia na pokolenie. Każda szanująca się gospodyni domowa powinna umieć je zrobić, jest to niedzielne danie i generalnie jest tak, że w domu jest święto kiedy robi się cepeliny. Są obecne w karcie w restauracjach i praktycznie każdej knajpie, a w Wilnie jest nawet knajpa, gdzie podaje się praktycznie wyłącznie to danie, no i kilka innych dań z kuchni litewskiej. Czasem organizowane są imprezy tzw cepelinówki, gdzie towarzystwo się zbiera i wspólnie robi, a potem ze smakiem wyjada wszystkie cepeliny :) To danie jest kultowe i ja je uwielbiam. Najlepsze w świecie cepeliny robiła moja Mama. Piszę tak nie tylko dlatego, że to Mama je robiła, ona na prawdę gotowała genialne sztuki! Były wśród znajomych bardzo popularne "cepeliny Antoniny", zawsze było wiadomo, że będzie smacznie, syto i duuuużo. Mama nigdy nie bawiła się w małe ilości. Jak robiła, to robiła ze 20 sztuk i więcej i zapraszała sąsiadów, przyjaciół, achhh cóż to były za czasy! :) Jak sobie teraz myślę... to danie zwyczajnie łączy ludzi :) Taką moc posiadają litewskie cepeliny. Mam nadzieję, że zachęcę Was je wypróbować i polubić :)
Standardowa porcja to 2 sztuki, bo są wielkości duużych gołąbków,do tego zasmażka, ale ja zjadałam u Mamy po 6-8 sztuk, obecnie 4-5 :) Zresztą jak się robi te przysmaki w litewskich, a szczególnie w wileńskich domach, to mniej niż 4 się nie zjada, bo to aż nie wypada :D
A zatem, zapraszam!


Składniki:
  • 2,5-3 kg ziemniaków
  • 700 gr mięsa mielonego
  • 6 cebul
  • 200 gr boczku surowego
  • przyprawy (sól, pieprz, majeranek)
Przygotowanie:
  • Obrane ziemniaki zetrzeć i odcisnąć w ścierce o gęstym splocie np. lnianej. Osobiście używam starej poszewki od "jaśka", wtedy masa wpada w róg i jest łatwiej wyciskać. Ja nakładam ze kubki masy ziemniaczanej i odciskam dość mocno, tak by otrzymana masa była jak ciasto na ciasteczka. Ścierając ziemniaki, zetrzeć dwie cebule, ale nie dodawać ich do masy,która będzie wyciskana (bo przecież cały smak cebuli pójdzie w sok do wyrzucenia). Czekamy aż woda po ziemniakach się ustoi, wylewamy ją, ale zachowujemy krochmal, który pozostał na dnie.  Zalewamy go wrzątkiem, energicznie mieszamy i dodajemy do odciśniętej masy ziemniaczanej. Ręką mieszamy całe ciasto,  zwracając uwagę by nie zostało grudek krochmalu, solimy. Jak już pisałam, konsystencja powinna być jak do ulepienia ciastek, ale nie za sztywna, bo wyjdą nam twarde cepeliny.
  • Przygotować farsz. Mięso mielone wymieszać ze startą na buraczanej tarce cebulą (albo też jeżeli używamy własnoręcznie zrobionego mięsa mielonego, warto cebulę przepuścić razem z mięsem. Solimy, dodajemy pieprz i majeranek. 
  • Gdzieś tam w międzyczasie w bardzo dużym garnku wstawiamy wodę na ogień. 
  • Formujemy cepeliny. Bierzemy na dłoń masę ziemniaczaną, formujemy zgrabną kulkę. W kulce robimy palcami wgłębienie i wkładamy tam mięso mielone. (ja wkładam dużo mięsa, bo nie chce mi się jeść samych ziemniaków przecież :D) zalepiamy. Energicznie obracając w dłoniach, żeby nigdzie nie było pęknięć i "brzydkich" brzegów. Kształt podłużny, jak Cepelin, ten sterowiec ;) .
  • Cepeliny wrzucamy do wrzątku. Ja osobiście, ani moja Mama, nie robiłyśmy ich na zapas, tylko wrzucałyśmy na bieżąco do wrzątku, w ten sposób póki się uformuje następną sztukę, poprzednia zdąży się zaparzyć, woda znów zacznie wrzeć, a w efekcie końcowym nic nam się nie poskleja.
  • Pamiętajmy, żeby było dość dużo wody! Jak wiemy, ziemniaki robią wodę kleistą, trzeba pilnować, by nie stała się zbyt kleista, bo zwyczajnie wszystko się popsuje, nie da się tego ani wymieszać, ani wyjąć na talerz bez rozwalenia :(
  • Gotować mniej więcej 45 minut, zależy ile tego w garnku mamy. Ja zrobiłam 14 sztuk i praktycznie wszystkie znikły pierwszego dnia :) Ja pochłonęłam 4 sztuki, Malin oszczędnie i książkowo - 2, córa 2, ale ona lubi jeść (po mamusi ) :D nawet syncio całego jednego zjadł :) , udały się rewelacyjne! Prawie jak u Mamusi :) ale tych to nigdy nie odtworzę.
  • Póki nasze cepeliny się gotują robimy zasmażkę z cebuli i boczku, solimy ją. Niektórzy dodają do niej śmietanę, na gorąco. Ja śmietanę kładę zimną, na skwarki :) Kto jak woli! Smacznego!
Zachęcam serdecznie do wypróbowania! Jak się pojawią pytania, proszę pisać w komentarzach, z miłą chęcią pomogę, a nawet poprowadzę krok po kroku przez całe przygotowanie :)))