Śledź ten blog

czwartek, 12 września 2013

Sajgonki

Przyznam szczerze, nigdy w życiu nie jadłam sajgonek w barze. Zawsze tylko domowe z przepisu Wietnamczyka. Są pyszne i w dodatku wiem co tam dodałam ;)

Zachęcam do wypróbowania tej potrawy własnej roboty!

domowe sajgonki

Składniki:

  •  płaty ryżowe,
  • duża garść suszonych grzybów mun (najlepiej cienko krojone paski),
  • ok. 70 g makaronu sojowego,
  • 1 duża marchew,
  • 1 duża cebula,
  • 500-600 g mięsa mielonego (wieprz.-woł),
  • 2 jajka,
  • 1 puszka kiełków fasoli mung,
  • przyprawa typu maga,
  • sól wietnamska (może być zwykła jak ktoś nie posiada),
  • pieprz.
sajgonki domowe

Przygotowanie:


Farsz: Grzyby i makaron wsypać do oddzielnych misek i zalać wrzątkiem. Można nie podejmować próby złamania makaronu przed zalaniem, bezskuteczne gdyż jest on jak drut i się nie łamie. Grzyby pozostawić na 20 minut, makaron na 10. Po upływie tego czasu przecedzić i przestudzić. Jeżeli grzyby są w dużych kawałkach, to je pokroić na cienkie paski. Makaron pokroić na długość ok. 5 cm. 

Marchew obrać i zetrzeć na tarce i dużych oczkach. Cebulę drobno posiekać. Połączyć wszystko razem: mięso, makaron, grzyby, marchew, cebulę, jajka i odsączone kiełki. Doprawić przyprawami wg smaku i bardzo dobrze wyrobić.

Płaty ryżowe: Wziąć ze 2 czyste ręczniki i solidnie je namoczyć. Ułożyć na stole jak książkę i między mokre "kartki" włożyć po jednym płacie ryżowym. Początkującym radzę zacząć od namoczenia 2 płatów. Potem stopniowo zwiększać. Ja pracuję z 4. 

Kiedy widzimy, że płat jest miękki, należy wyjąć go, na jego miejsce włożyć następny. Brać po około 2 łyżki farszu, wyrobić nieco w dłoni - podłużny okrągły kształt, ułożyć na płacie i zawijać jak gołąbek. Tak postępować aż do wyczerpania się nadzienia. 

Smażyć w głębokim oleju po kilka minut z obu stron, aż będą rumiane. Myślę, że frytkownica też jest dobrą alternatywą, tam nie trzeba obracać. Układać na ręcznikach papierowych, by usunąć nadmiar tłuszczu. Podawać z sosem sojowym z dodatkiem dużej ilości czosnku lub dowolnym gotowymi sosami azjatyckimi.

Smacznego!

sajgonki domowe

3 komentarze:

  1. Kuszący ten stosik sajgonek!
    A ja też nie jadłam nigdy restauracyjnej ich wersji. W zasadzie nie wiem dlaczego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię sajgonki aczkolwiek dla mnie to za tłuste danie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh...a ja właśnie odwrotnie: nigdy nie jadłam sajgonek domowych :) Muszę koniecznie to nadrobić, bo to aż wstyd :)

    OdpowiedzUsuń