Tort wykonany dla 2- letniego synka Tomka na imprezę urodzinową do żłobka. Zajęło mi to 7 godzin. Ale jak się robi dla tych, któych się kocha czas zupełnie inaczej upływa przy pracy!
Nadzienie serowo - truskawkowe na jasnych biszkoptach.
Nie ukrywam, że ten tort zaliczam do najbardziej udanego i już nie mogę się doczekać kolejnej okazji, by móc wyczarować jescze jeden. Najbliższe święto - urodziny Malina :D Będzie coś dla dorosłych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artystyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artystyczne. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 lutego 2013
niedziela, 3 lutego 2013
Tort Kłębek nici z Kotkiem
Tort wykonany z okazji 2 urodzin mojego Synka i Dnia Babci. Akurat te dwie okazje są blisko siebie w kalendarzu, poza tym Kochana Babcia naszego Synka przyjechała kawał drogi by nas odwiedzić.
Uważam, że pomysł na kłębek włóczki i kiciusia jest bardzo trafiony :)
Taki model bardzo dawno zobaczyłam w jakimś katalogu i tak chodził z mną, że w końcu znalazłam okazję by go zrobić. Oczywiście ten z obrazka był wykonany przez profesjonalistę, jednak ten prezentowany przeze mnie wydaje mi się równie zachwycający i uroczy.
Przy okazji. Moc życzeń dla Babci! Synku - wszelkich pomyślności i radości, Kochanie!
sobota, 22 grudnia 2012
Pierniki z witrażykami
Jest to świetny pomysł na dekorację choinkową. Raz ładnie (wg mnie), dwa - każdy rok inaczej, trzy - do skonsumowania czyli nie będzie leżało kolejne lata w pudle.
Dotychczas wieszałam zwykłe pierniczki zdobione lukrem. Natomiast na blogu slodkoiwytrawnie.blox.pl zobaczyłam pierniczki z witrażykami. Niesamowite! A najciekawsze to, że dla takiego efektu należy.... włożyć kawałek landrynki w środek piernika przed pieczeniem! Kto by mógł pomyśleć?
Powiem Wam, że taka forma jest przepiękna i każdemu polecam wypróbować! Można też porobić takie prezenty w przezroczystej folii.
Przepis na same pierniczki jest na blogu TUTAJ. Jedyna różnica polega na tym, by w wykrawanych już ciasteczkach porobić otworki i włożyć tam kawałek pokruszonej landrynki. Piec w nieco niższej temperaturze ok. 150, by mogła się roztopić.
Na gorących porobić dziurki wykałaczką, pozostawić na gładkiej powierzchni do wystygnięcia.
Miłej zabawy!
A to Leśny Skzat, który dba, by choinka nie była zbytnio przeciążona :D
Dotychczas wieszałam zwykłe pierniczki zdobione lukrem. Natomiast na blogu slodkoiwytrawnie.blox.pl zobaczyłam pierniczki z witrażykami. Niesamowite! A najciekawsze to, że dla takiego efektu należy.... włożyć kawałek landrynki w środek piernika przed pieczeniem! Kto by mógł pomyśleć?
Powiem Wam, że taka forma jest przepiękna i każdemu polecam wypróbować! Można też porobić takie prezenty w przezroczystej folii.
Przepis na same pierniczki jest na blogu TUTAJ. Jedyna różnica polega na tym, by w wykrawanych już ciasteczkach porobić otworki i włożyć tam kawałek pokruszonej landrynki. Piec w nieco niższej temperaturze ok. 150, by mogła się roztopić.
Na gorących porobić dziurki wykałaczką, pozostawić na gładkiej powierzchni do wystygnięcia.
Miłej zabawy!
A to Leśny Skzat, który dba, by choinka nie była zbytnio przeciążona :D
piątek, 21 grudnia 2012
Stroiki świąteczne
Przepisu nie będzie :) Będą pomysły na stroiki. Stroiki, na które nie trzeba kupować wymyślnych dodatków. Można stworzyć "kuchenny". Ja użyłam do swoich: jabłek, mandarynek, pomarańczy, orzechów, lasek cynamonu, gwiazd anyżu.
Dlatego też pozwalam sobie umieścić na blogu kulinarnym takie kreacje, bo są z jadalnych rzeczy, ekologiczne i mogą posłużyć do dekoracji stołu świątecznego. Stołu, na którym poustawiamy potrawy, nad którymi trudziliśmy się kilka dni. Przy udekorowanym stole przyjemniej się spożywa kolacje i obiady.
Stroiki są proste do wykonania i wcale nie trzeba wydawać kroci na gotowy, który jest podobny do reszty. Używa się do tego zielonej gąbki florystycznej "oazy". Ona się kroi jak chleb, dlatego z łatwością można odkroić potrzebną wielkość. Namoczyć w misce wody i pozwolić by nasiąkła. Owinąć folią, pozostawiając ok. 2 cm wolnego brzegu, by móc powtykać gałązki choinek.
Rozpocząć należy od gałązek choinek, powtykać dookoła, nadając formę stroika. Potem, póki jeszcze góra wolna wetknąć świece. I teraz robić tak, jak fantazja podpowie, ważne by nie zostawić gołych miejsc, gdzie by prześwitywała gąbka.
Mandarynki, orzechy i jabłka nadziałam na wykałaczki albo patyczki do szaszłyczków, cynamon i anyż przywiązane nitkami, pomarańcze na drucikach od spinaczy. Bombki, by trzymały się tam, gdzie chcę wetknęłam na wsuwce do włosów. Jak widać wszytsko proste i dostępne. A więc życzę zapału i pięknych prac!
Osobiście mi najbardziej się podoba ten z jabłkami, stoi w kuchni na parapecie. Pomarańczowo- mandarynowy zaniosłam do pracy, by w miejscu, gdzie bądź co bądź spędzam największy kawałek dnia, byłoby również świątecznie :)
I jeszcze korzystając z okazji chcę złożyć wszystkim Wesołych, Zdrowych, Pogodnych i Rodzinnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! Niech Święta i Nowy Rok będą bogate w smaki, odkrycia kulinarne!
Dlatego też pozwalam sobie umieścić na blogu kulinarnym takie kreacje, bo są z jadalnych rzeczy, ekologiczne i mogą posłużyć do dekoracji stołu świątecznego. Stołu, na którym poustawiamy potrawy, nad którymi trudziliśmy się kilka dni. Przy udekorowanym stole przyjemniej się spożywa kolacje i obiady.
Stroiki są proste do wykonania i wcale nie trzeba wydawać kroci na gotowy, który jest podobny do reszty. Używa się do tego zielonej gąbki florystycznej "oazy". Ona się kroi jak chleb, dlatego z łatwością można odkroić potrzebną wielkość. Namoczyć w misce wody i pozwolić by nasiąkła. Owinąć folią, pozostawiając ok. 2 cm wolnego brzegu, by móc powtykać gałązki choinek.
Rozpocząć należy od gałązek choinek, powtykać dookoła, nadając formę stroika. Potem, póki jeszcze góra wolna wetknąć świece. I teraz robić tak, jak fantazja podpowie, ważne by nie zostawić gołych miejsc, gdzie by prześwitywała gąbka.
Mandarynki, orzechy i jabłka nadziałam na wykałaczki albo patyczki do szaszłyczków, cynamon i anyż przywiązane nitkami, pomarańcze na drucikach od spinaczy. Bombki, by trzymały się tam, gdzie chcę wetknęłam na wsuwce do włosów. Jak widać wszytsko proste i dostępne. A więc życzę zapału i pięknych prac!
Osobiście mi najbardziej się podoba ten z jabłkami, stoi w kuchni na parapecie. Pomarańczowo- mandarynowy zaniosłam do pracy, by w miejscu, gdzie bądź co bądź spędzam największy kawałek dnia, byłoby również świątecznie :)
I jeszcze korzystając z okazji chcę złożyć wszystkim Wesołych, Zdrowych, Pogodnych i Rodzinnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! Niech Święta i Nowy Rok będą bogate w smaki, odkrycia kulinarne!
piątek, 27 lipca 2012
Tort - Pałac Księżniczki
Zbliżały się 5-te Urodzinki najlepsiejszej koleżanki mojej Córy. Szczerze mówiąc czekałam na tę okazję, żeby spełnić pewny pomysł na tort. Pomyślałam, też, że będzie to niezły prezent dla Małej Księżniczki, jaką jest Dziewczynka w TYM wieku :))
Pałac Księżniczki! Pomysł miałam, ale dopiero jak dogadałam z Mamą Dziewczynki, że to będzie taki kształt zaczęłam dopiero kombinować z czego zrobić dekoracje i jakie ma być nadzienie. Były straszne upały. Postawiłam więc na nadzienie galaretkowe. Przepis znajdziecie TU . Masa owocowa na bazie malin. Użyłam nieco mniej płynnych składników ze względu na upały. Masa cukrowa z Wielkiego Żarcia. Ten tort nauczył mnie jednej ważnej rzeczy. Nigdy, ale to nigdy nie będę szukać alternatywy dla masy maślanej!!! Tylko i wyłącznie maślana! Tu zrobiłam budyniową ze względu na to, że to masło to tak nieco przeszkadza w jedzeniu. Ale masa budyniowa rozpuszcza powlokę cukrową. No, albo to tylko upał winić we wszystkim. Na szczęście nie zrujnowało to tortu. Masa cukrowa "puściła" tylko w kilku miejscach i dość nieznacznie. NA SZCZĘŚCIE! Nie wyobrażam sobie rozczarowania Solenizantki!
Standardowo - 7 godzin pracy. Ale z efektu bardzo byłam bardzo zadowolona. Największą frajdę dało robienie wieżyczek. Córa miała swoją do wykonania :) Fantastycznie jej poszło. Najważniejsze, że chce się uczyć i lubi oglądać. Wieżyczki jednak nie są jadalne. Jadalny sam pałac.
Zapraszam do zwiedzania :) Wstęp wolny! :D
Z dachówek jestem szczególnie dumna :)
Nasza Księżniczka dość długo siedziała w swojej wieży czekając na Księcia - Pałac porosły bluszcze :D
Pałac z lotu ptaka ;)
Tu akurat Moja Księżniczka :) Zdjęcie dodaję, żeby było widać gabaryt tortu. Niemały :D
Pałac Księżniczki! Pomysł miałam, ale dopiero jak dogadałam z Mamą Dziewczynki, że to będzie taki kształt zaczęłam dopiero kombinować z czego zrobić dekoracje i jakie ma być nadzienie. Były straszne upały. Postawiłam więc na nadzienie galaretkowe. Przepis znajdziecie TU . Masa owocowa na bazie malin. Użyłam nieco mniej płynnych składników ze względu na upały. Masa cukrowa z Wielkiego Żarcia. Ten tort nauczył mnie jednej ważnej rzeczy. Nigdy, ale to nigdy nie będę szukać alternatywy dla masy maślanej!!! Tylko i wyłącznie maślana! Tu zrobiłam budyniową ze względu na to, że to masło to tak nieco przeszkadza w jedzeniu. Ale masa budyniowa rozpuszcza powlokę cukrową. No, albo to tylko upał winić we wszystkim. Na szczęście nie zrujnowało to tortu. Masa cukrowa "puściła" tylko w kilku miejscach i dość nieznacznie. NA SZCZĘŚCIE! Nie wyobrażam sobie rozczarowania Solenizantki!
Standardowo - 7 godzin pracy. Ale z efektu bardzo byłam bardzo zadowolona. Największą frajdę dało robienie wieżyczek. Córa miała swoją do wykonania :) Fantastycznie jej poszło. Najważniejsze, że chce się uczyć i lubi oglądać. Wieżyczki jednak nie są jadalne. Jadalny sam pałac.
Zapraszam do zwiedzania :) Wstęp wolny! :D
Z dachówek jestem szczególnie dumna :)
Nasza Księżniczka dość długo siedziała w swojej wieży czekając na Księcia - Pałac porosły bluszcze :D
Pałac z lotu ptaka ;)
Tuż przed zdmuchnięciem świeczek udało się uwolnić Księżniczkę :D
Tu akurat Moja Księżniczka :) Zdjęcie dodaję, żeby było widać gabaryt tortu. Niemały :D
wtorek, 10 lipca 2012
Tort Podwodny świat - Syrenka
Nadeszły 5 urodzinki mojej Córy. Pomysł dojrzewał od dawna w mojej głowie. Taki tort miał być na ubiegłe urodzinki, ale barwniki doszły dopiero w poniedziałek po Urodzinkach, a torcik się robił w sobotę hehe. Dlatego wyszła Księżniczka w tamtym roku, a teraz barwniki się doczekały swojego Wielkiego Dnia i wyczarowałam coś takiego :) Miałam za mało czasu by dopracować szczegóły, dlatego tez niektóre rybki i koralowce nie wyglądają tak, jak to sobie wymyśliłam. Noo ale jakby komuś miała bym robić podobny, to już wpuszczę w świat podwodny i koniki morskie i więcej różnych muszelek :) Ale ważne, że były fale i piasek :) Dumna jestem z niego, nie ukrywam :P
A jeszcze w swojej skromności się pochwalę, że na imprezie nie wszyscy się domyślili, że to w ogóle tort. Zachwyceni by wszyscy, a w szczególności dziewczynki!
W środku nadzienie serowe i mus owocowy z jagód i malin. Kamień, na którym siedzi Syrenka też jest tortem. Jeszcze został po niedzieli, na dopieszczenie :)
Przepisy na biszkopt i masy do przekładania są w archiwum.
Aha i jeszcze mały szczegół. Przerzuciłam się na inny sposób na masę cukrową. Jest lepsza i bardziej dała się ułożyć wg mojej myśli. Przede wszystkim nie pękała i można było dość cienko rozwałkować.
Przepis z Wielkiego Żarcia teraz go nie zamienię na inny.
Przedstawiam Tort ŚWIAT PODWODNY!
A jeszcze w swojej skromności się pochwalę, że na imprezie nie wszyscy się domyślili, że to w ogóle tort. Zachwyceni by wszyscy, a w szczególności dziewczynki!
W środku nadzienie serowe i mus owocowy z jagód i malin. Kamień, na którym siedzi Syrenka też jest tortem. Jeszcze został po niedzieli, na dopieszczenie :)
Przepisy na biszkopt i masy do przekładania są w archiwum.
Aha i jeszcze mały szczegół. Przerzuciłam się na inny sposób na masę cukrową. Jest lepsza i bardziej dała się ułożyć wg mojej myśli. Przede wszystkim nie pękała i można było dość cienko rozwałkować.
Przepis z Wielkiego Żarcia teraz go nie zamienię na inny.
Przedstawiam Tort ŚWIAT PODWODNY!
piątek, 15 czerwca 2012
Tort Kask motocyklowy
Takie oto dzieło zrobiłam na urodziny dla miłośniczki motocykli, aktywnej oczywiście motocyklistki :) No jakiż inny tort miał by zaszczyt dźwigać Jej urodzinowe świeczki? Wyszło mi coś takiego, mam nadzieję, że nie tylko mi przypomina kask :D
Do przełożenia użyłam masy krówkowej i masy twarogowej z dżemem z czarnej porzeczki :)
niedziela, 20 maja 2012
Tort Wanessa z Lilią
Tort zrobiony dla mojej córy. Jako, że były urodziny koleżanki, moja Księżniczka oczywiście też zażyczyła sobie tort :) Jakby inaczej... Zostało mi trochę mas z poprzedniego torciku, toteż nie miałam innego wyjścia jak spełnić życzenie córuni. Rano upiekłyśmy biszkopt z 4 jajek, potem przekładanie, a na koniec jako, że resztka masy cukrowej sobie leżała i kusiła, postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i wypróbować nową dekorację, którą od dawna się zachwycam! Oto co mi wyszło...
Tort nazwany oczywiście na cześć mojej Pomocnicy i Słodkojada :)
Tort nazwany oczywiście na cześć mojej Pomocnicy i Słodkojada :)
Zielonej masy nie miałam, toteż listki zostały pomalowane akwarelkami :D Zresztą płatki też...
Subskrybuj:
Posty (Atom)