Śledź ten blog

sobota, 19 maja 2012

Biszkopt

Umieszczam tu ten przepis trochę dla siebie. Nie wiem jak jest u Was, ja bardzo długo szukałam przepis na idealny biszkopt. Kiedyś robiąc tort zepsułam 60 jajek, póki uzyskałam zadowalający efekt :) Po czym ten idealny przepis.... zasiałam gdzieś. Teraz go znowu odnalazłam i uwiecznię go na blogu, wiedząc, że teraz nigdzie mi nie zaginie, a może komuś się przyda?

Składniki:


  • 10 jajek
  • 1,5 szklanki cukru
  • 200 gr mąki pszennej
  • 50 gr mąki ziemniaczanej
  • cukier wanilinowy
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotowanie:


  • Białka utrzeć na sztywną pianę (mi się osobiście udało ręczną trzepaczką ubić do stanu kiedy mogłam miskę obrócić do góry dnem, z czego rzecz jasna jestem nadzwyczaj dumna).

  •  Dokładać po jednym żółtku. Następnie bardzo małymi porcjami dosypywać cukier zmieszany z cukrem wanilinowym, stale mieszając.
  • Mąki i proszek wymieszać i dosypywać małymi porcjami do masy jajeczne, stale mieszając. 
  • Piec w 180 stopniach przez ok. 45 minut, sprawdzając gotowość oczywiście wykałaczką :)
Powinna powstać bardzo puszysta masa o konsystencji ciasta na racuchy.

Gotowy, ostudzony biszkopcik kroimy na potrzebną ilość blatów:) 


Oczywiście porcje można zmniejszać, dzieląc ilości składników. Tutaj akurat potrzebowałam ooogromnego biszkoptu




1 komentarz: