sobota, 11 sierpnia 2012

Pierożki z patelni na cieście twarogowym

W każdym domu panują jakieś niestarte zasady, choćby i rosół z niedzielę i bez niego ani rusz! U mnie w domu rodzinnym tak nie było. Mama nazywała to "na wolny temat". Aha! No chyba, że cepeliny w niedzielę! Tak, bez wątpienia to jest danie niedzielne i w większości domów jest w ten Dzień Święty przygotowywane i jadane. U Mamy też często bywały, właśnie w niedzielę, choć nie każdą. Reszta to jakoś tak bez planu, na bieżąco.
 Takie zasady obecnie wprowadził Malin u nas w domu. W niedzielę jest zazwyczaj obiad śląski. Oprócz rosołu zawsze są kluski śląskie, modra kapusta (czasem kiszona zasmażana) i rolady śląskie lub też coś roladopodobnego albo jakiś frykas typu królik czy kaczka. Zależy od dostępnych produktów, promocji czy też "smaka". I powiem, że to bardzo ułatwia i pomaga. Nie trzeba się głowić, kombinować, lista zakupów wiadoma. Idąc dalej tą zasadą wymyśliłam, że piątek będzie dniem pierożków, pasztecików czy co tam się jeszcze jada do barszczu. Barszcz i pierożek. Smacznie brzmi? Pychota! Pierożki zostają na sobotę, można sobie leniwie podjadać w ciągu dnia, zrobić sobie z nich śniadanie itp.
Tak z innej beczki nadmienię, że pierożki czy krokieciki czy paszteciki (kurcze, wymyśli ktoś jedną nazwę na tego typu potrawę? ;) świetnie nadają się na pikniki (też można zrobić go w sobotę;), w podróż, do szkoły czy do pracy, jak również na posiadówki przez TV czy imprezki.
Dziś przedstawiam pierożki z mięsnym nadzieniem na cieście twarogowym. Szybkie w przygotowaniu, ciasto łatwo się wałkuje i nie wymagają piekarnika (co dla niektórych jest sprawą istotną).
Zachęcam!




Składniki:

  • 500 gr mięsa mielonego (dowolnego)
  • 1 cebula
  • kompozycja przypraw do mięsa
  • 400 gr twarogu
  • 2 jajka
  • 2 szklanki mąki
  • łyżeczka soli
  • mąka do posypywania
  • oliwa do smażenia

Przygotowanie:
Cebulę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, wymieszać z mielonym, przyprawić i wszystko dokładnie wymieszać. Z twarogu, jajek, mąki i soli wyrobić ciasto. Jeżeli przykleja się do rąk - dodać mąki. Ciasto wałkować na grubość ok. 3-5 mm, wykrajać z niego kwadraty o powierzchni mniej więcej 10cm2. Łyżeczką nałożyć mięso (nie żałować), złożyć w taki sposób, by się utworzył trójkąt i zacisnąć krawędzie widelcem. Smażyć na rumiano z obu stron, po około 5 minut. Dla pewności by mięso się przygotowało, przesmażam je jeszcze "na brzuszku" :)
Najlepiej smakują z barszczem czerwonym ! Smacznego!


Smakołyki na pikniki

Racuchy na sodzie

Nigdy nie robiłam racuchów na sodzie. W zasadzie nie wiem czy takie mogą nawet się nazywać racuchami. Ale wynikło to z potrzeby. Jak wiemy - potrzeba matką wynalazku! Bez wątpienia jest to wynalazek. Nigdy takich pulchnych nie widziałam! Rosły w oczach, myślałam, że z patelni wyjdą.
Stało się tak, bo zaczęłam robić śniadanko. Sobotnie, leniwe... Dzieciaki (no dobra, jedno świadome, bo drugie 1,5 roczne, to jedynie jak widzi już gotowe, to się cieszy, chodzi i podjada jak ciastka) No więc dzieciaki czekają, obiecałam racuchy. Sięgam po drożdże, a tam? Ilość na 3 sztuki... No ale komu się chce w sobotę rano leźć do sklepu? W sobotę, to ja w koszuli nocnej łażę aż do obiadu albo i dłużej :P No więc, improwizacja! Co spulchnia ciasto? Pierwsza przyszła mi do głowy soda. A więc część drożdży część sody i pieczemy. A one rosną, rosną i rosną. Super się udały! Niektóre mialy 2 palce grubości. Polecam!



Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka mleka
  • 10-15 gr drożdży (nie umiem dokłanie określić ile ich było, resztka w 100 gr opakowaniu)
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego (16gr)
  • 1 jajko
  • 3 łyżki cukru
  • płaska łyżeczka soli
  • 1 łyżka octu


Przygotowanie:

Drożdże razem z cukrem i 3 łyżkami mąki wymieszać w połowie szklanki podgrzanego mleka. Zostawić na jakieś 15-20 minut, aż zaczną pracować. Po tym czasie dodać wszystkie składniki oprócz sody oraz octu i dokładnie wymieszać/zmiksować. Sodę "zgasić" w łyżce octu. Tak nazywała to moja Mama. Jeżeli ktoś nie wie o co chodzi - czynność ta polega na tym by na dużą łyżkę wsypać łyżeczkę sody i zalać to octem. Zacznie się strasznie pienić, wowczas trzeba palcem pomieszać w tej łyżce, by cała soda połączyła się z octem. Mam nadzieję, że nie namieszałam i dostępnie wytłumaczyłam :). Ciasto wymieszać z tą zgaszoną sodą i wypiekać racuszki na niewielkiej ilości oleju. 
Każdy z nas je inaczej racuchy. U nas z cukrem pudrem.
Smacznego!



środa, 8 sierpnia 2012

Zapiekanka z makaronem

Przepis- improwizacja :) Po sukcesie z Kaczuszką i Naleśnikami (mówię tu o sukcesie, bo najsurowszymi krytykami są dzieci :) zechciało mi się eksperymentować. Hm może nie tyle eksperymentować ile zrobić coś "bez przepisu", wymyślić i użyć tego, co jest w lodówce. Nie wiem czy mi się udało na tyle, by ktoś zechciał to odtworzyć, ale to, co mi wyszło bardzo smakowało mi i dzieciom. Córa, to nawet szpinak zjadła i pomidor! To jest sukces dopiero!
W przyszłości podobobne dania będę robić na pewno. I wlaśnie z tego, co mam w lodówce. Myślę, że to wspaniały pomysł jak zutylizować resztki warzyw, które nie chcą wylądować w koszu :)




Składniki:

  • 1/3 paczki makaronu (u mnie akurat było tylko spaghetti, myślę, że świderka czy kolanka spiszą się o wiele lepiej)
  • pierś z kurczaka (ok. 500 gr)
  • 1 pomidor
  • mała cukinia lub 1/2 większej
  • szpinak (u mnie była garść krzaczastych jeszcze)
  • zioła prowansalskie
  • przyprawa do drobiu (jak ktoś używa w kuchni)
  • ok. 1/2 litra sosu beszamelowego, może nieco mniej
  • sól
  • pieprz
  • 70-100 gr żołtego sera



Przygotowanie:
Makaron ugotować wg zaleceń prducenta. Nie musi być al dente, może być nieco bardziej ugotowany. Nie płukać! Ma się posklejać :D, zapiekanka będzie bardziej zwarta, nie będzie się rozsypywać przy krojeniu i da się ładnie ułożyć na talerzu.
Pierś pokroić w kosteczkę,dość drobną. Obsmażyć nieco z przyprawami na patelni. Dodać pokorojoną cukinię. Po paru minutach do całości wrzucić pokrojony obrany pomidor i szpinak. Dusić wszystko razem ok. 3 minut. 
Do posmarowanego oliwą naczynia na tego rodzaju zapiekanki włożyć na dno makaron, wysypać warzywa z kurczakiem i zalać sosem beszameowym. Równomiernie rozsmarować sos po powierchni, by przykrywał wszystkie warzywa. Na sos dać starty ser i wstawić do peikarnika. Piec w 180 stopniach ok. 20-25 minut.



Serem można posypać 10 -15 minut przed końcem, zależy czy ser,który aktualnie mamy pod ręką nie pali się zbyt szybko :)
Smacznego!


Pasta jajeczno - serowa o smaku chrzanowym

Ten przepis to wynalazek Malina. Pierwotna wersja jest zupełnie inna, ale przyznam, że ta jest równie pyszna i w odróżnieniu o "mojej" o wiele lepiej nadaje się na śniadanie :) Dlaczego? Bo moja wersja zawiera czosnek :)
Szczerze mówiąc zupełnie  zapomniałam o pastach :/ a przecież to świetna alternatywa na śniadanie zamiast "zwykłych" kanapek i jajecznicy!
Pasta na pyszne śniadanko!
Polecam też taki pomysł na imprezy i szwedzkie stoły. Doskonale się spisze na bagietce jako szybka przekąska tuż obok śliwki w boczku czy krakersów z dipem ;)



Składniki:

  • ser mozzarella (suchy, najlepiej kupić gotowe wiórki)
  • jajka na twardo
  • majonez
  • chrzan (ze słoika)
  • sól i pieprz do smaku
Celowo nie podałam ilości, bo nawet nie wiem jak je podać. Tu chodzi o skład pasty. Zasada - ser i jajka ilościowo 1:1, majonezu tyle, by była sałatkowa konsystencja - nie za mało nie za dużo. Chrzanu dodać tyle, by się czuł. To też bardzo zależy od firmy z jakiej mamy ten chrzan, ostatnio mieliśmy jakiś taki słoik, że na pastę z 2 jajek trzeba było dać aż połowę :D a więc - do smaku :)

Przygotowanie:
Jajka trzemy na tarce o dużych oczkach, mozzarellę też o ile nie mamy tartej. Dokładnie mieszamy z majonezem i chrzanem. Dajemy soli i pieprzu do smaku. 
Ładujemy grubą warstwą na świeże pieczywo z ulubionej piekarni i delektujemy się pysznym śniadaniem!

wtorek, 7 sierpnia 2012

Kaczka w tymianku w towarzystwie gruszek

Takie frykasy jak kaczki, gęsi i inne perliczki i króliczki, to specjalność Malina. I dobrze. Bo wychodzi mu świetnie! Moją specjalnością jest wypatrywanie promocji, bo jak wiemy te delikatesy nie są niestety tanie. Tak oto wypatrzyłam ponad 2-kilogramową kaczuchę Barbarę :D Wiedziałam, że zapowiada się pyszny piątkowy bądź sobotni obiad. I był! Mięso smakowało znakomicie, ale odkryłam jeszcze coś. Gruszki. Dotąd wszystkie gruszki były wyrzucane, teraz jednak odważyłam się skosztować to, bo obłędnie upieczone pachniały. Myślałam, że nos mi rozsadzi ten wspaniały aromat podpieczonego owocu póki robiłam zdjęcia! Mimo, że były słodkie, doskonale komponowały się z mięsem. A więc, polecam zamiast/obok surówki :)
I jeszcze ważna sprawa. Najlepiej jakby kaczka mogła się długo marynować. Nasza stała w lodówce z marynatą dobę. Kiedyś taką gruszkową sztukę trzymaliśmy w lodówce 2 doby :D (okoliczności nie sprzyjały hehe) i pamiętam ten smak do dziś! Krucha, przyprawy przenikły do ostatniego włókna każdej cząstki. Delicje!


Składniki:

  • Dorodna kaczka
  • 1 kg gruszek (tu użyty był gatunek "cytrynówki")
  • pół doniczki świeżego tymianku
  • 10 ząbków czosnku
  • papryka czerwona słodka
  • sól
  • pieprz
  • ciemny sos sojowy ok. 10 łyżek 
  • ocet balsamiczny ok. 10 łyżek


Przygotowanie:
Kaczkę umyć dokładnie, zwłaszcza w środku. Czosnek posiekać (nie używać praski), tymianek również posiekać. Sumiennie natrzeć przyprawami ze wszystkich stron, wewnątrz też. Ułożyć w misce, najlepiej odpowiadającej kształtem. Przykryć szczelnie folią i wstawić do lodówki. Co jakiś czas obracać, by równomiernie się przyprawiło, zwłaszcza by każda ze stron miała "dostęp" do sosu sojowego i octu balsamicznego, bo jak wiadomo to pospływa po jakimś czasie. 
Włączyć piekarnik na 180 stopni. Gruszki obrać i pokroić na ćwiartki. Część z nich powpychać do środka kaczki, resztę poukładać obok na blasze. Piec około 2,5 godziny. W międzyczasie obrócić 2 lub 3 razy, pilnować by się nie przypaliła, zwłaszcza pod koniec. Najlepiej po 1,5 godzinie pieczenia przykryć folią lub pokrywką jeżeli naczynie takie posiada. 

Podawać z czym dusza zapragnie, jednak zachęcam nie zapomnieć o gruszeczkach. Choćby na skosztowanie :) poza tym pięknie się prezentują jako dekoracja!
Ja korzystając z piekarnika zrobiłam pieczone ziemniaczki. 
Smacznego!


Parówki w cieście francuskim

Propozycja na dość szybkie, ciekawe i sycące śniadanie. Już kiedyś wspominałam i teraz się powtórzę, że z ciasta francuskiego można robić wiele ciekawych i pysznych rzeczy. Ta propozycja bez wątpienia do takich należy! Goście, którym robiliśmy takie parówki byli zaskoczeni i zachwyceni. Przyznam - niewiele roboty, a efekt! Takie zapiekanki znakomicie nadają się jako przekąska w podróż czy do szkoły. Pyszne są i na gorąco i na zimno. Zachęcam!



Składniki:

  • opakowanie ciasta francuskiego (ja używam biedronkowego, jest tanie i nigdy nie zawiodło i zawsze pod ręką)
  • 6 parówek
  • ok. 100 gr sera żółtego
  • 1 żółtko
Przygotowanie:
Ciasto rozwinąć i pokroić na równe 6 części. Ser zetrzeć na tych drobniejszych oczkach. Na każdym kwadracie ułożyć nieco sera (tyle co się zmieści w "szczypcie"). Na ser położyć parówkę i zalepić brzegi na górze i po bokach. Wierzch posmarować roztrzepanym żółtkiem i oprószyć wiórkami sera. Piec wg zaleceń na opakowaniu. Generalnie - 200 stopni 10 minut. Ja jem tak jak jest, Malin polewa to keczupem.
Smacznego!
Zdjęcia przekrojonej zapiekanki nie mam niestety. Zbyt głodni byliśmy :P

Smakołyki na pikniki

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Babka ziemniaczana zmodernizowana

Uwielbiam ziemniaki. Nie wyobrażam sobie jakby wyglądała moja kuchnia bez nich :) Owszem, czasem szukam alternatywy dla ziemniaka "obiadowego" czyli tego , który podaje się do mięsa i surówki, ale zawsze jestem wierna daniom ziemniaczanym! Wychowałam się na Wileńszczyźnie, gdzie jest pełno dań regionalnych z ziemniakiem w roli głównej. Tutaj mogą się dublować potrawy z Suwalszczyzny, no ale wiadomo, to po sąsiedzku więc gdzieś tam (zaryzykuję stwierdzenia) przez wieki kuchnia nieco się splotła i teraz to Litwini i Suwalszczanie mogą się wykłócać do ostatniego (czego?) :D że kartacze to ich, kiszka to ich i babka też ich :D hehe Ja jednak, skoro wychowałam się "tam" pozostanę  przy Wileńszczyźnie, wybaczcie :) i wrzucę ten przepis do kuchni litewskiej.  Litwini nazywają to "kugelis" i jeżeli będziecie kiedyś w Wilnie i w karcie w knajpie zobaczycie tą dziwaczną nazwę, będziecie wiedzieć o co chodzi.
Hmm mam nadzieje, że nie sprowokuję tutaj żadnej wojny regionalnej? Niech pyszny obiad nas połączy! 
Dziś pokazać chcę nieco zmodernizowaną babkę ziemniaczaną. Moja Mama zawsze robiła babkę ze skwarkami i smażoną cebulką. (z pewnością i tą wersję przedstawię) i taką zawsze robiłam ja swojej rodzince. Jednak pewnego razu u pewnej Jani, przyjaciółki naszej rodziny jadłam babkę nieco inną. Czym się różniła? Ano tym, że miała nadzienie. Babka miała w środku warstwę z mięsa mielonego! Niesamowite! Pyszna wersja, polecam!
Nie wiem jak Wy, ale ja kiedy robię tego typu dania, nie bawię się w małe ilości - szkoda zachodu i czasu, a poza tym takie potrawy można jeść jeżeli nie non stop, to bardzo długo. Np. placki ziemniaczane czy kartacze :) Więc w przypadku babki nie może być inaczej, zwłaszcza, że nazajutrz, odsmażona na patelni smakuje niezmiernie smakowicie. Ba! Niektórzy uważają nawet, że lepiej ;) A więc ja robię 2 lub 3 blaszki. Na szczęście mam maszynkę do tarkowania ziemniaków. Podpatrzyłam nawet, że Allegro roi się od litewskich maszynek do tarkowania :0 Coś musi w tym być ;)


Składniki:
  • 2 kg ziemniaków
  • 500 gr mięsa mielonego (dowolne, jakie używamy najczęściej)
  • 2 szklanki mleka
  • sól
  • pieprz
  • majeranek 
  • 3 średnie cebule 

Przygotowanie:

Obrane ziemniaki zetrzeć w maszynce lub z braku takiej, na tarce o drobnych oczkach. Cebulę potraktować tak samo. Posolić, dodać majeranek i zalać gorącym mlekiem.
Mięso doprawić do smaku ulubionymi przyprawami, dodać startą na dużych oczkach 1 cebulę.Można dać czosnek, paprykę ostrą, co kto woli. 
Do żaroodpornego naczynia lub blaszki dać trochę smalcu lub oliwy i wstawić na chwilę do rozgrzanego piekarnika. Tak z 10 minut. Wyciągamy blachę / naczynie żaroodporne i wlewamy ciasto ziemniaczane na ok 3 cm wysokości pojemnika. Kładziemy warstwę mięsa ok. 2 cm i przykrywamy mięso warstwą ziemniaków. Na wierzch pokruszyć kawałeczki smalcu (niekoniecznie). Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 1.15 - 1.30 godziny. Należy uważać, żeby się nie spiekło za mocno, wówczas poratować się można folią aluminiową. 
Podajemy ze śmietaną, zasmażką z cebuli i boczku lub sosem grzybowym lub wszystko naraz :) Na Litwie najczęściej się jada z zasmażką i zimną śmietaną.
Do tej babki Malin przygotował sos grzybowy z karmelizowaną cebulą, pycha! Taki jak na zdjęciu poniżej :) Przepis podam po tym, jak go wycyganię od Malina :D


Tak jak wspomnialam w swym obszernym wstępie, babkę można odgrzewać na patelni dnia następnego. Jest równie pyszna, a i na obiad nie musimy już nic wymyślać :)


niedziela, 5 sierpnia 2012

Surówka marchewkowa na ostro

Fantastyczne lato mamy w tym roku! Uwielbiam upały, słońce, krótkie sukienki, przesiadywanie w ogródkach i na plażach. Ale taka pogoda niesie ze sobą pewne lenistwo. przede wszystkim nie chce się stać przy garach, wymyślać co na obiad. Latem generalnie korzystamy z prostych przepisów. Latem też sporo czasu spędza się na grillowaniu. O! Kocham grillowanie! Ale jak to we wszystkim jest pewne "ale" .  Na pierwszym grillu, to można opychać się zwykłą zwyczajną i być w 7 niebie. Natomiast kiedy 8 weekend pod rząd jedzie się do szwagra na działkę, to już chce się nieco urozmaicenia, no nie? Przynajmniej ja tak mam :) Dlatego dziś proponuję Wam świetną surówkę, idealnie pasującą do dań z grilla. Prosta, szybka w przygotowaniu i smaczna, a więc spełnia wsyztskie wymogi letniego kucharzenia.
Pikantna surówka z marchewki :)


Składniki:
  • dowolna ilość marchewek (na szczęście latem są młode :)
  • majonez
  • pieprz
  • kilka ząbków czosnku
  • sól do smaku
Przygotowanie:
Obrane marchewki zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Czosnek przecisnąć przez praskę, dodać majonez  i pieprz. Dokładnie wymieszać, skosztować. Zazwyczaj soli już nie trzeba, ale to rzecz gustu. 
Czosnku nie żałować, smaki doskonale się łączą. Jak już wspomniałam świetna do dań grillowych, ale doskonale pasuje ryb i pieczonego kurczaka :)
Smaczności!

piątek, 3 sierpnia 2012

Naleśniki z serem

Przepis bardziej w celu zarchiwizowania niż pokazaniem czegoś nowego :) Chociaż być może sposób podania kogoś zainspiruje. Ja naleśniki uwielbiam w każdej postaci, z dowolnym nadzieniem (chyba, że ktoś wpadnie na genialny pomysł, by w ten sposób zutylizować wątróbkę...) i w dowolnym charakterze. Poza tym, to wspaniały smak z dzieciństwa! Mama mnie nauczyła jeść naleśniki z masełkiem. Dawała na talerzu mi naleśnik prosto z patelni, gorąciutki i kładła na nim kawałeczek masła. Ja przykrywałam to masełko połową naleśnika i obserwowałam jak to masło topnieje. Potem zjadałam ze smakiem. Z naleśnikami, które już sobie poleżały taka sztuczka się nie uda, muszą być z patelni. Pamiętam ten rytuał związany z naleśnikami, widzę Mamę przy kuchence obracającą naleśniki. Nie używała przy tym sztućców ani łopatek, przechylała patelnię i naleśnik spadał jej na dłoń, potem go szybkim ruchem wrzucała obrócony z powrotem na patelnię. W tym momencie była dla mnie Magikiem :D Moja Mama umie utrzymać w dłoni gorący naleśnik! Dziś robię tak samo, a moja córa nie umie wyjść z zachwytu :))) Boskie! Jedzenia z masełkiem też ją nauczyłam. I jak widzę z jakim zainteresowaniem śledzi jak się topi ten kawałek pod wpływem gorąca naleśnika - serce się cieszy! Widzę siebie małą i w 100% rozumiem jej fascynację takim śniadaniem :))
No ale bardzo bym chciała pokazać/przekonać swoje dzieciaki jedzenia naleśników z jakimś fajnym, zdrowym nadzieniem. W przypadku dzieci nie jest to łatwe. Trzeba się nagłówkować, żeby zachęcić. Przygotowałam naleśniki z serem, zrobiłam dekorację - czereśnia w serowej chmurce, szlaczki z przecieru owocowego. Udało się :) Młoda zaczyna jeść ser! Może nie takie ilości, jakie bym chciała, ale przynajmniej raczyła skosztować :)
Mama - to ciężki zawód :D




Składniki:

  • 0,5 litra  mleka
  • 9 łyżek mąki
  • 1 jajko
  • sól
  • 3 łyżki oliwy

Przygotowanie:

Wszystkie składniki zmiksować. Mąkę dodawać w zależności od tego jak gęste ciasto zazwyczaj robimy. Ja robię dość rzadkie, by naleśniczki były niemal przeźroczyste :) Smażyć na suchej, teflonowej patelni.
Moja Mama miała inny sposób na naleśniki. Jako, że patelni teflonowych kiedyś nie mieliśmy, nie było szans usmażenia naleśnika na suchej patelni. Mama w tym celu miała przygotowane takie ustrojstwo - na widelec nadziewała kawałek słoniny i tym smarowała patelnię nim nalała ciasto :) Pamiętam to jak dziś...



Ach w przypływie twórczości wyczarowałam coś takiego :) 100% zadowolenie małych Smakoszy!




środa, 1 sierpnia 2012

Cordon Bleu

Uwielbiam te kotlety! Fajniejsza wersja panierowanego filetu czy schabu. Poczytałam o nim nieco. No i wyszło na to, że zdań o tym daniu jest tyle co kucharzy. Jedni uznają, że to może być zarówno filet z kurczaka jak i wieprzowy schab, drudzy, że jedynie z cielęciny inni, że tylko i wyłącznie pierś z kurczaka. I szczerze mówiąc pogubiłam się. Bo lubię kiedy oryginał jest oryginałem, bez podmianek i istotnych zmian. No cóż... Myślałam (myślę, mam nadzieję), że Cordon Bleu robi się z piersi lub schabu. Bo ja robię i tak i tak. Dzisiaj  proponuję wersję ze schabem, zawijaną (bo tu również dwie szkoły - jest jeszcze wersja "kieszonka"). Jeżeli zajrzy tu prawdziwy znawca tego specjału, a ja przepis przekręciłam - niech to będzie wówczas Kotlet a`la Cordon Bleu :) A i tak go lubić będę :P


Składniki: (2 osoby)

  • 2 plastry schabu o grubości ok. 1,5-2 cm
  • 2 plastry szynki gotowanej
  • 100 gr opkowanie serka topionego
  • sól,  pieprz, czosnek, papryka słodka (ulubione zestawienie przypraw do schabu)
  • bułka tarta
  • 1 jajko


Przygotowanie:
  • Mięso przyprawić. Najlepiej jakby mogło pozostać w lodówce jakieś 2 godziny, by się przegryzło. Następnie schab roztłuc na cienki plaster.
  • Na przygotowany schab ułożyć plaster szynki, ułożyć połowę sera na krawędzi, która będzie się zawijać do środka. Zwinąć rulonik jakna zdjęciu. Zwrócić uwagę by brzegi schabu zostały podwinięte,by uniemożliwić wyciekanie sera podczas smażenia.
  • Taki rulonik solidnie opanierować, zwlaszcza końce. Ja czasem stosuję potrójną panierę na same końce, by je dobrze zabezpieczyć.
  • Smażyć na smalcu ze wszytskich sron. Następnie dusić pod pokrywką jakieś 20 minut,by mięso w środku dobrze się przygotowało.
  • Taki kotlet pasuje do wszytskiego co sobie w ten dzień wymyślimy - ryż, ziemniaki, kluski, makaron czy frytki! Smacznego :)